Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Obraz ziemiańskiej rodziny w „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Witold Gombrowicz w swojej powieści pod tytułem „Ferdydurke” przedstawia bardzo kontrowersyjne poglądy. Książka należy do nurtu literatury absurdalnej, w której wszystko zdarzyć się może. Bohaterowie nie poddają się jednoznacznej interpretacji, a sytuacje często mogą być niezrozumiałe i trudne w ocenie. W książce Gombrowicz porusza zagadnienie „formy”, przygląda się człowiekowi wchodzącemu w interakcje społeczne oraz bada wpływ otoczenia na jednostkę. Ważne jest też ujęcie polskiej wsi. Gombrowicz stara się odpowiedzieć, jaka ona jest w czasach, w których przyszło mu żyć. Pisarz przedstawia obraz ziemiańskiej rodziny.
     
Po ucieczce od „formy”, jaką jest szkoła, Józio i Miętus trafiają do pewnej rodziny mieszkającej na wsi. Są to: Zosia i Zygmunt, Ciocia oraz wujek Konstanty. Na pozór to jedna z wielu polskich rodzin zamieszkujących prowincję. Nie wyróżniają się niczym szczególnym, są przeciętni. Najbardziej zróżnicowani w postawie i zachowaniu są Ciocia i Konstanty. Ciocia bardzo przypomina nauczycieli ze szkoły Józia, którzy „upupiali” młodzież. Tak też Ciocia próbuje doprowadzić do skretynienia całej rodziny. Jej postaci nieodłącznie towarzyszy cukierek.
     
Wujek z kolei to całkowite przeciwieństwo Cioci. Stara się pokazać, że nie jest byle kim. Zachowuje się jak ktoś, kim nie jest. Wszystko robi na opak, a jego zachowanie wymierzone jest przede wszystkim przeciwko rodzinie. Chociaż jest zmanierowany i wyznaje nowoczesne poglądy kłócące się z tradycjonalizmem Cioci, nawet jego wygląd mu przeczy. Jest łysy i bardzo chudy, ma żółte zęby. Pozuje na nie-ziemianina, buntuje się przeciwko „pupie” i „upupianiu” Cioci. Walczy praktycznie z całą rodziną, ale jest osamotniony.
     
Właściwie wszyscy w rodzinie ignorują siebie i swoje poglądy nawzajem. Nikt nikogo nie słucha i nie rozumie, nawet nie stara się zrozumieć. Jest tutaj konfrontacja dwóch stanowisk – tradycyjnego, które reprezentuje Ciocia – ona wpasowuje się w formę, chce też do niej wtłoczyć resztę rodziny, oraz nowoczesnego reprezentowanego przez Konstantego, który nie chce wpasować się do udziecinniającego go otoczenia. W tej postawie oboje (zarówno Ciocia, jak i Wujek) są potraktowani przez Witolda Gombrowicza z dużą dozą humoru, sarkazmu i ironii.   
     
Znajdziemy tu paradoks. Tutaj Józio przybył, aby schronić się przed „gębą”, czyli kolejną formą, ale że jest przez Ciocię i Konstantego traktowany jak dziecko, czuje, że wpada w pułapkę, przed którą uciekał. Nowoczesność i tradycyjność ścierają się w domku ziemiańskim na każdym kroku (potrawy, styl życia, zwyczaje rodziny, wystrój dworku). Właściwie nie wiadomo, co z tego wyjdzie. Każdy podąża w inną stronę. Nie ma zgody nawet w niższych warstwach.
     
Pomimo tendencji unowocześniających wieś, nadal panuje swego rodzaju system feudalny, a raczej przekonanie o wyższości warstwy ziemiańskiej nad chłopami. Jest to tak zwany podział na „panów i chamów”. Jedyne co tak naprawdę panuje w ziemiańskiej rodzinie to hipokryzja, fałsz i obłuda. Witold Gombrowicz na przykładzie Cioci i Wujka pokazuje nagą prawdę o tym, jaka jest wieś polska. Zdaniem pisarza nie ma się czym fascynować. Następuje demitologizacja motywu wsi „sielskiej anielskiej”. Wieś podąża za nowoczesnością i jednocześnie, jakby nie mogła oderwać się od przeszłości, tradycji i obyczajów.
    
Witold Gombrowicz, aby ośmieszyć zachowanie mieszkańców dworku, niejednokrotnie używa groteski, karykatury i hiperboli, czyli wyolbrzymienia. Większość z zachowań Cioci i Wujka jest przesadzona, dla czytelnika niezrozumiała (na przykład sytuacja bicia chłopa „po gębie” czy manieryzm zachowań Wujka Konstantego). Witold Gombrowicz pokazuje wieś w bardzo negatywnym świetle.

Podobne wypracowania