Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Reportaż o szkole: jak spędzamy czas w czasie szkolnej przerwy?

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Śniadanie na trawie, czyli duża przerwa na wiosnę

Jest wtorek 19 maja 2010 roku. Właśnie kończymy geografię. Wszyscy podrywają się na dźwięk dzwonka. Dużą przerwę czas zacząć! 

Standardowo pierwsi wychodzą  z klasy ci, którzy wchodzili ostatni, hołdując w ten sposób zasadzie, że ostatni będą pierwszymi. W zależności od płci, każdy podczas przerwy działa na innych zasadach. Chłopaki nie patrząc na nic, lecą na boisko. Dziewczyny zajmą się swoimi sprawami dopiero po wyjściu z  łazienki. To jest właśnie tajemnica pustych łazienek ze znaczkiem trójkącika i wiecznie przepełnionych tych z kółeczkiem na drzwiach. Wchodzę i oczywiście prawie nie ma gdzie palca włożyć. Przed lustrami salon piękności, a następne kandydatki do poprawy „mejkapu” już czekają w kolejce. Wielka kolejka też do toalet. Rezygnuję, spróbuję może przed lekcją, chociaż tylko w czasie zajęć jest tu pusto.

Idę dołączyć do dziewczyn na nasze stałe miejsce – poletko trawy obok boiska do koszykówki. Ci, którym nie chce się wychodzić żeby zaczerpnąć kilku łyków świeżego powietrza, oblegają korytarze wzdłuż ścian albo je podpierając, albo siedząc na plecakach, albo na parapetach. Większość pochłania kanapki z drugim śniadaniem. Słychać jeden wielki wrzask, śmiech i tumult.

Żeby zejść ze schodków przed drzwiami wejściowymi muszę wykonać slalom gigant, bo to jedno z ulubionych miejsc przesiadywania klasy III d. Zresztą wszystkie wystające części architektury szkolnej są szybko zaludniane prze uczniów typu osiadłego. Droga na poletko prowadzi obok parkingu, później mijam wspomniane boisko i już cieszą się do mnie buzie przyjaciółek. Siadam, wyciągam za ich przykładem chleb z serem i konsumujemy obserwując, jak chłopaki grają w zośkę. Udział bierze stały skład. Oni na każdej przerwie robią sobie takie zawody i zakładają się o puszki coli, kto będzie tym razem najlepszy. Zwykle jest to Paweł z II a, ale dziś go nie ma chyba w szkole.

Dziewczyny plotkują o tym, jak będą wyglądać połowinki i w co by się tu można ubrać. Ja włączam się do tej modowej dyskusji rzadko, bo wszystkie wiedzą, że już samo myślenie o zakupach działa mi na nerwy. Tematy zmieniają się jednak jak w kalejdoskopie. Jeśli ma się do czynienia z grupą siedmiu dziewczyn, to dłużej przy jednym temacie nie sposób pozostać. Przykry terkot dzwonka oznajmiającego koniec korzystania ze słońca przerywa Darii wywód o wczorajszym wieczornym filmie. Wszyscy smętnie zbierają się i kierują w stronę budynku szkoły. Teraz biologia, więc czterdzieści pięć minut szybko minie.    

Podobne wypracowania