Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Aldous Huxley „Nowy wspaniały świat” - opracowanie utworu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Nowy wspaniały świat” to powieść Aldousa Huxleya, która ukazała się w 1932 r. Opisuje ona wydarzenia rozgrywające się w odległej przyszłości – w roku 2541 (632 r. Ery Forda). Podstawą kształtowania nowego społeczeństwa stały się technologia reprodukcyjna oraz indoktrynacja przez sen. Przyjrzyjmy się, jak wygląda „Nowy wspaniały świat” w wizji angielskiego pisarza.

Tytuł dzieła Huxleya jest ironicznym nawiązaniem do słów wypowiedzianych przez Mirandę w „Burzy” Szekspira: „O, co za widok! Tyle cudnych istot! / Piękna jest ludzkość! O nowy, wspaniały, świat, w którym żyją tacy ludzie!”. Ironicznym, ponieważ świat przedstawiony przez Huxleya pozbawiony jest różnorodności, cudowności, a przede wszystkim miłości, która wpłynęła na postrzeganie Mirandy.

Akcja powieści rozpoczyna się w Ośrodku Rozrodu i Warunkowania w Londynie Centralnym. Miejsce to jest swego rodzaju fabryką nowych ludzi. Embriony posuwają się na taśmach, a odpowiednie zabiegi czynią je zdrowymi i przygotowują do przyszłej roli, którą przyjdzie im pełnić w życiu. Społeczeństwo podzielone jest na klasy, a ich wyznacznikiem jest właśnie przydatność danych ludzi. Mamy więc alfy (najmądrzejsi, noszą szarą odzież), bety, gammy (kolor zielony), delty (khaki) i epsilony (powszechnie poważane, ubierają się na czarno). W obrębach tych klas życie jednostek jest niemal identyczne. Przedstawiciele najniższych stopni hierarchii prawie całkowicie pozbawieni są świadomości. Działają jak zaprogramowane maszyny, których celem jest wykonywanie najlepszych obowiązków. Za taki kształt społeczeństwa odpowiada indoktrynacja, jakiej, podczas dojrzewania, poddawane są płody. Dzięki temu procesowi każda warstwa zostaje odpowiednio przysposobiona do pełnionej funkcji i zupełnie nie widzi dla siebie innej przyszłości. Powoduje to, że nawet najciężej pracujące epsilony żyją w stanie narkotycznego zadowolenia.

Substytutem szczęścia w „Nowym wspaniałym świecie” jest soma. To specyfik chemiczny, który podnosi nastrój i pozwala pogrążyć się w szczęściu. Każda grupa społeczna jest odpowiednio wyszkolona i, by nie istniał problem nudy, odpowiednio zaopatrywana w somę. Chociażby epsilony są w ten sposób zaprogramowane, że po skończonej pracy zażywają narkotyk i stają się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Soma jest substytutem wszystkiego, co we współczesnym świecie przynosi człowiekowi radość. W wypadku jakiegoś niepowodzenia stanowi najlepsze lekarstwo na zmartwienia.

Na obrzeżach wspaniałego świata istnieje rezerwat – miejsce, w którym ludzie żyją w myśl starych zasad. To właśnie tam jeden z bohaterów – Bernard – zabrał Leninę, by zwrócić na siebie jej uwagę. W krainie „ludzi dzikich” turyści znajdują Lindę i Johna – mieszkańców wspaniałego świata, którzy niegdyś zaginęli w tych niecywilizowanych ostępach. Obydwoje marzą o tym, by powrócić do tego miejsca. Linda jest już starą i bardzo otyłą kobietą. Najbardziej zależy jej na somie, ponieważ bez niej jej życie jest cierpieniem. Natomiast John (jej syn) wychowywał się w rezerwacie. Tutaj poznał nie tylko wspaniały świat (z opowieści matki), ale także sztuki Szekspira (zakazane na obszarze nowej cywilizacji) i rytuały religijne. Najważniejszym momentem utworu jest jego konfrontacja z „idealną rzeczywistością”.

Wraz z „Dzikusem” do świata rządzonego przez Mustafę Monda trafiają autentyczne emocje. Szczególnie mocno widoczne jest to, gdy Linda umiera w szpitalu, a John nie może znieść oschłości personelu. Wyrzuca wtedy ich somę, a z opresji, która się wywiązała, ratuje go Helmholtz. Ten bunt zostaje uznany przez głównego zarządcę za wydarzenie niezwykle niebezpieczne. Dlatego trójka bohaterów – John, Bernard i Hemholtz – zostaje wezwana przed jego oblicze. Dwójka, która dorastała w nowej rzeczywistości musi przenieść się na obrzeża, by nie destabilizować społeczeństwa. Natomiast Mustafa Mond urządza sobie pogawędkę z Johnem. Wyjaśnia przybyszowi, że istotą nowego świata są: „Wspólność, Identyczność, Stabilność”. Ich utrzymanie jest konieczne, by ludzie byli szczęśliwi, dlatego wyrugowane zostały sztuka i religia. We wspaniałym świecie nie ma miejsca na samodzielne myślenie, ponieważ mogłoby ono zakłócać powszechne szczęście. Z racji tego wszystko, co mogłoby do niego prowadzić, uznane zostało za niebezpieczeństwo. Po tej rozmowie, w której John nie potrafił przekonać Monda do swoich racji, postanowił on odizolować się od społeczeństwa. Utwór kończy się śmiercią „Dzikusa”, który uświadomił sobie, że nie pokona nowego świata, a dla swojego szczęścia może tylko stać się jednym z trybów tej potężnej maszyny.

Wizja przedstawiona przez Aldousa Huxleya jawi się jako przerażająca. Świat jest odgórnie sterowany, wszystko odbywa się zgodnie z planami. Rola indywidualizmu została zupełnie zmarginalizowana. Każdy, kto przejawia go choć odrobinę, uznawany jest za człowieka niebezpiecznego. Wspaniały świat jest miejscem pozbawionym emocji i wyzutym z zasad moralnych. Wolność ludzka ogranicza się do tak błahych kwestii, jak wybieranie czuciofilmu, na który chcą się udać, ewentualnie innego sposobu spędzania wolnego czasu. Oczywiście zależna jest ona od reprezentowanej klasy – najwięcej swobody mają alfy.

Huxley ukazał „świat idealny”, pozbawiony biedy i wszelkich nieszczęść egzystencji. Jednak wszystko ma swoją cenę. W tym wypadku zapłatą za ten stan było pozbawienie ludzi większości przejawów indywidualizmu oraz zmarginalizowanie wolności uznawanej przecież za istotę człowieczeństwa. Z naszej perspektywy trudno uznać taki kształt świata za wymarzony, być może jednak, będąc na miejscu bohaterów opisanych przez Huxleya, także czulibyśmy się szczęśliwi.

Jak można odczytać „Nowy wspaniały świat”? Być może jest to kontrofensywa względem rodzących się ustrojów totalitarnych, które chciały uczynić ludzkie życie absolutnie szczęśliwym. Autor pokazuje, że coś takiego jest możliwe. Jednak na przykładzie Johna prezentuje efekty konfrontacji ludzi wychowanych w tradycyjnym porządku ze światem sztucznie zaplanowanym. Zapewne możemy uważać, że autor, jako artysta, staje po stronie normalnej rzeczywistości, która, w porównaniu do książkowych realiów, niemal zupełnie nie krępuje ludzkiej wolności, a to przecież jej przejawem jest nieobecna w nowym wspaniałym świecie sztuka. Tak więc trzeba szukać innej drogi do dobrobytu, odmiennej niż przekształcanie ludzi w bezmyślne maszyny.

Być może autor chciał pokazać także, że dążenie do szczęścia staje się niezdrową obsesją ludzkości. Po przeczytaniu „Nowego wspaniałego świata” wydaje się, iż osiągnięcie takiego stanu nie jest możliwe przy zachowaniu pełnej świadomości. A prawdziwym szczęściem człowieka jest tak naprawdę to, że może dokonywać wyborów, obcować z pięknem, doznawać prawdziwych emocji i kształtować swoje życie.

Podobne wypracowania