Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Émil Zola „Germinal” - charakterystyka Stefana Lantiera

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Germinal” w łacinie oznacza zarodek, kiełek. W języku francuskim funkcjonuje jako nazwa wiosennego miesiąca. Powieść Zoli o tym tytule powstała w 1885 roku i jest ona trzynastą z cyklu opartego o dawne sagi, a jednak ujętego na nowo, być może w opozycji do „Komedii ludzkiej” Balzaka. Cykl ten nosi nazwę „Rougon-Macquartowie” i traktuje o historii pewnej rodziny, która w spadku zostawia swojemu potomstwu genetyczne obciążenie w postaci „bestii ludzkiej”.

Głównym bohaterem powieści jest Stefan Lantier. Jest młody, ma dwadzieścia jeden lat. Do tej pory pracował na kolei jako maszynista, teraz szuka pracy w kopalni Le Voreux, w Montsou, leżącym w północnym zagłębiu Le Nord. Stefan jest młodzieńcem przystojnym, o silnej budowie, choć dość drobnym. Ma ciemne włosy i oczy tegoż samego koloru. Pochodzi z południa Francji.

Stefan uważnie obserwuje życie pod ziemią. Pracuje w kopalni sumiennie, wytrwale, dzieląc z pozostałymi górnikami niewygodę i mozolny wysiłek. Po pewnym czasie daje się uwieść głoszonym przez Suwarina poglądom socjalistycznym. Zaczyna ślepo wierzyć w ideę, naiwnie realizować jej założenia, prowadzić propagandę wśród górników. Jego najważniejszym celem staje się strajk. Doskwierający wszystkim trud pracy zyskuje mu popleczników, Stefan staje się popularny i lubiany. Doprowadzając do strajku, który nie przynosi żadnych efektów (towarzystwo węglowe jest bowiem nieugięte), mężczyzna stopniowo traci w oczach pracowników kopalni. Naiwna wiara Stefana sprowadza na górników głód. Autorytet Stefana jako przywódcy buntu zostaje ostatecznie podkopany, gdy część strajkujących odchodzi do innej pracy. Wówczas młodzieniec poddaje się, zatraca się w niepohamowanej żądzy niszczenia, wypuszcza z ręki ostatnie ryzy trzymające te „ludzkie zwierzęta” i wraz z nimi niszczy, plądruje kopalnię. Mimo tragedii, którą sprowadza interwencja wojska, Stefan nie traci wiary w swoje ideały. W zapalczywym gniewie zabija Chavala. Nie oddaje się rozpaczy po śmierci Katarzyny, choć wcześniej wyznaje jej miłość. Gdy jako jedyny z żywych opuszcza kopalnię, przewodzi mu myśl o kolejnym przewrocie, który z pewnością zapewni górnikom spełnienie ich żądań.

Stefan, mimo że pracuje w kopalni nie mniej ciężko niż inni górnicy, że łączy go z nimi status robotnika i socjalistyczne idee, od początku do końca powieści pozostaje obcy. Dzieli go od nich dystans jego wykształcenia na kolei, pewnej dozy świadomości samego siebie, inteligencji. Sam bał się tłumu, tej potężnej i nieujarzmionej masy, która dzięki sile, jaka kryje się w każdym wielkim zbiorowisku ludzi, pchała go ku czynom nierozważnym. Na tle innych bohaterów umieszczonych przez Zolę w „Germinalu” Stefan wydaje się być niezwykle „ludzki”. Zabija wprawdzie Chavala, nie czyni tego jednak zaślepiony zwierzęcością, ale – by tak rzec – z powodów poddających się logicznej weryfikacji. Jego determinacja biologią nie przybiera wymiarów bestialskich, nie zostaje zredukowany do instynktu. Działania prowadzi są w imię idei równości społecznej i wyniesienia proletariatu na piedestał klas, nie zaś li i jedynie ze względu na zdeterminowanie nieposkromioną walką o byt czy bezlitosny dobór naturalny. Bliżej zatem Stefanowi do człowieka jako zwierzęcia społecznego niż bestii, węszącej w drugim człowieku wyłącznie zaspokojenie swoich potrzeb.

Podobne wypracowania