Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Różne sposoby spędzania świąt Bożego Narodzenia - opowiedz w oparciu o utwór Karola Dickensa „Opowieść wigilijna”

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W „Opowieści wigilijnej” Karol Dickens przedstawia dwa sposoby spędzania Bożego Narodzenia: w samotności i z bliskimi. Święta samotne są ponure i przygnębiające, natomiast Boże Narodzenie w gronie rodziny to okazja do radości i okazywania sobie uczuć. Nie ma wówczas znaczenia, czy stół jest zastawiony suto czy skromnie. Kontrast ten widać przede wszystkim na przykładzie głównego bohatera, Ebenezera Scrooge’a, który najpierw spędza samotne święta, a potem staje się lepszym człowiekiem i cieszy się towarzystwem rodziny.

Samotne spędzanie świąt może być koniecznością. Tak było w przypadku Scrooge’a, kiedy był dzieckiem. Wszyscy jego koledzy wracali do swoich domów, cieszyli się na myśl o spotkaniu z bliskimi i marzyli o prezentach, jakie dostaną. Ebenezer nie mógł wrócić do domu, dlatego zostawał całkiem sam w szkole. Świąteczne dni spędzał samotnie w pustej klasie, zabijając czas czytaniem książek. Wówczas czuł się bardzo nieszczęśliwy i zazdrościł wszystkim, którzy mają dokąd wrócić. By rozproszyć samotność, wyobrażał sobie, że postaci z jego lektur przychodzą do niego i wspólnie spędzają święta. W końcu jego los się odmienił, któregoś dnia przyjechała do niego siostra z wiadomością, że ojciec przysyła po niego dyliżans i czeka na niego w domu. Scrooge był bardzo szczęśliwy i przez kilka lat cieszył się wspólnymi świętami spędzanymi z rodziną, a później z swym pracodawcą panem Fezwigiem i jego bliskimi oraz pracownikami. Jednak z wiekiem znów stał się samotnikiem. Miał tylko jednego przyjaciela, a po jego śmierci odsunął się od wszystkich ludzi. Nie lubił świąt z kilku powodów, między innymi dlatego, że zabierały mu jeden dzień pracy, dzień, w którym mógł pomnażać majątek. Co więcej, tego dnia musiał dać wolne kanceliście i jeszcze mu za ten dzień zapłacić. Podczas gdy inni cieszyli się wspólnie spędzanym czasem, Ebenezer Scrooge siedział samotnie w swoim zbyt dużym i ponurym domu i czekał, aż święta przeminą. Ponieważ był bardzo skąpy, nie pozwalał sobie na żadne dodatkowe przyjemności. jadł zwyczajny obiad, oczywiście nikomu nie kupował też prezentów.

Zupełnie inaczej wyglądają święta w domach, do których Scrooge zagląda wraz z Duchami. Już przypomnienie świąt w składzie pana Fezwiga, kiedy to odświętnie ubierano salę i przygotowywano uroczystą ucztę, a pod wieczór schodzili się goście gospodarza jego rodzina i wszyscy służący, budzi w nim tęsknotę i żal. Ten dzień był szczególny i wszyscy razem świętowali przy dźwiękach muzyki. Podobnie wyglądają święta u osób, które Scrooge odwiedza z Duchem Tegorocznego Bożego Narodzenia. Już na ulicy da się odczuć przedświąteczny gwar, ludzie wymieniają pozdrowienia i składają sobie życzenia, wszyscy są odświętnie ubrani, niektórzy zmierzają do kościoła, w sklepach trwa ruch, bo to ostatni moment na zakup gwiazdkowych prezentów. Potem niewidzialni podróżnicy zaglądają do dzielnicy, gdzie mieszkają najubożsi, tu właśnie mieści się mieszkanko kancelisty Scrooge’a, Boba Grathita. Choć jego rodzina była bardzo uboga, na twarzach wszystkich malowała się radość. Mimo iż na co dzień jadali bardzo skromnie, tego dnia przygotowali wyjątkowy obiad, składający się z gęsi, sosu jabłkowego i tłuczonych ziemniaków.  Najważniejsza jednak była rodzinna atmosfera. Ci ludzie potrafili się cieszyć z bycia razem. Bob miał wreszcie wolny dzień i mógł go spędzić z rodziną. Scrooge zaczyna dostrzegać, że pieniądze nie dają szczęścia. Duch zabiera skąpca także do innych biednych domów, zaglądają do glinianych chat górników, do wnętrza morskiej latarni i do marynarzy spędzających święta na pokładzie statku. Scrooge zaczyna zazdrościć tym biednym ludziom, których stoły są zastawione bardzo skromnie, ale w ich domach nie brakuje radości. Wszędzie śpiewane są kolędy, ludzie składają sobie życzenia i są dla siebie bardzo mili. Widać, że wspólne spędzanie świat jest dla nich prawdziwym szczęściem. W końcu Scrooge trafia do domu siostrzeńca, gdzie był już wielokrotnie zapraszany, jednak jak dotąd bezskutecznie. Fred wraz z żoną przyjmują gości, ich dom jest pięknie urządzony, a przyjęcie bardzo eleganckie. Podobnie jak w ubogich domach tu także panuje radość i rodzinna atmosfera. Goście dobrze się bawią, grając w fanty czy ślepą babkę. A kiedy zaczyna się zadawanie zagadek, Scrooge nie chce odejść, choć Duch go ponagla, ponieważ zabawa bardzo go wciągnęła.

Święta Bożego Narodzenia, jeśli spędzane są w gronie rodzinnym, wszędzie wyglądają podobnie. Zarówno bogaci jak i biedni przygotowują w ten dzień uroczysty obiad, spotykają się z przyjaciółmi i składają sobie życzenia. Nawet ubodzy starają się obdarować swoich bliskich jakimś drobiazgiem, by sprawić im radość. Wspólne śpiewanie kolęd i różne zabawy zbliżają ludzi i dają im wiele radości. Najgorsza w tym czasie jest samotność, nawet jeśli ktoś jest tak bogaty jak Scrooge.

Podobne wypracowania