Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Maria Kownacka „Plastusiowy pamiętnik” - streszczenie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tytułowy Plastuś to główny bohater utworu Marii Kownackiej pod tytułem „Plastusiowy pamiętnik. Plastuś został pewnego dnia ulepiony z plasteliny przez Tosię, uczennicę pierwszej klasy: „ (…) a Tosia ulepiła mnie – takiego malutkiego ludzika. Ja mam duży, czerwony nos, odstające uszy i zielone majteczki. Tosia mi zrobiła ołówkiem oczy i zaraz zacząłem patrzeć na wszystkie strony. A jak Tosia przylepiła mi uszy, to zaraz zacząłem słuchać, co się w klasie dzieje”.

Od tej pory Plastuś mieszka w piórniku Tosi, towarzyszy jej codziennie w zajęciach, w szkole. Na lekcji rysunku Plastuś pozbierał niepotrzebne fragmenty papieru, poprosił o pomoc stalówkę i scyzoryk i w taki sposób powstał pamiętnik bohatera. Pewnego dnia Plastuś przyglądał się, jak Tosia pisze w swoim zeszyciku. Wyjęła zielone pióro i stalówkę i zaczęła pisać, ale co rusz robiła w zeszycie kleksy. W końcu się rozpłakała, więc Plastuś poprosił kałamarz, aby popilnował kleksików, żeby nie brudziły zeszytu dziewczynki. W efekcie sam Plastuś umorusał sobie nosek atramentem. Kiedy jednak stalówka wróciła do piórnika, wszyscy umazali się atramentem. Tosia, widząc całe zamieszanie, zrobiła wycieraczkę do pióra.

Kiedyś gumka-myszka powiedziała, że Tosia ma mysie ogonki. Z jej mysich ogonków wyśmiewał się też jej kolega – Bronek. Dziewczynka zaczęła płakać, więc nauczycielka poradziła jej, aby ścięła warkoczyki. Tosia tak zrobiła. Pewnego dnia do ławki, w której siedziała Tosia została przesadzona Zosia. Zosia pożyczała nieustannie rzeczy z piórniczka Tosi, co się kończyło w większości przypadków bardzo źle – obgryzła między innymi boczki ołówka i jego kapelusik. Niestety, pomimo pomocy przyjaciół z piórnika, boczki się nie zagoiły. Tosia pożyczyła również Zosi scyzoryk, bo chciała wykręcić śrubkę z ławki, ale się stępił. Wszyscy w piórniku zbuntowali się i zaczęli robić Zosi na złość: stalówka i kałamarz robiły kleksy w zeszycie Zosi, gumka-myszka zamazała całą stronę w zeszycie koleżanki. Tosia zaczęła ją pocieszać.

Później pani nauczycielka sprawdzała porządek w piórniku i była zaskoczona stanem piórnika Tosi, ale potem Zosia przyznała się do winy i wszystko dobrze się skończyło. Pewnego dnia Tosia przyniosła do szkoły farby i wszyscy z piórnika przestraszyli się, że to nowy piórnik, który Zosia przyniosła na przeprosiny Tosi. Pióro bardzo się przestraszyło, gdy zobaczyło, że pędzelek też potrafi pisać. Aby pocieszyć pióro, Tosia namalowała obrazek i opisała wszystko piórem.

Plastuś wspomina też o młodszym bracie Tosi - Jacku, który jest niesforny i wszyscy z piórnika boją się go, bo „potrafi dokuczyć każdemu”. Pewnego dnia Jacuś zaczął rzucać piórnikiem, wszyscy się przestraszyli, Tosia była wtedy chora. Tosię odwiedziła Lodzia. Tosia zrobiła wszystkim z piórnika wyprawę po pościeli na wyspy bezludne. Raz pani nauczycielka poprosiła dzieci o przyniesienie do klasy kwiatków, bo było tak smutno. Tosia przyniosła kaktusa. Pani myślała, że to kaktus zakwitł, a to ciekawska panna z włóczki zaczepiła się na jego kolcach. Później obmyślono zielone dyżury, bo o wszystkie kwiatki trzeba było dbać. Odznaką była panna z zielonej włóczki.

Przed świętami wszystkie dzieci w klasie tworzyły kolorowe dekoracje. Okazało się, że w szkole będzie choinka. Na choince zawieszono nawet Plastusia. Straszna przygoda wydarzyła się, kiedy Witek – szkolny łobuz zabrał Plastusia z choinki i zabrał go do swojej klasy. Tam rozwałkował mu nos jak trąbę u słonia. Plastuś zaczął tęsknić za wszystkimi z piórnika. Tosia napisała ogłoszenie, że szuka Plastusia i w zamian znalazcy da 4 malowanki i żółtą wstążeczkę. Witek poparzył sobie rękę, Tosia bardzo się tym przejęła i mu pomogła, Witek szybko oddał jej Plastusia. Kiedy bohater wrócił do piórnika, wszyscy bardzo się cieszyli i wszystko skończyło się dobrze.

Podobne wypracowania