Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Opowiadanie o rodzinie i domu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Właściwie nic nie zapowiadało nadchodzących wydarzeń. Spadły na Kamila jak grom z jasnego nieba.

Dzień zaczął się jak zwykle. Kolejna sobota pod znakiem porannego kakao przygotowanego przez mamę i podśpiewywania taty, kiedy znów majstrował coś przy samochodzie. Kamil ściągnął kołdrę z młodszego brata, z którym dzielił pokój, bo ten nie radził sobie ze wstawaniem z łóżka w sobotę wcześniej niż o 12.00, po czym zrzucił piżamę, założył swoje ulubione ubrania i już pędził do kuchni wabiony śniadaniowymi zapachami.
- Cześć mamo, Patryk zaraz wstanie, postarałem się, o to, by tym razem tak łatwo nie dosięgnął kołdry, żeby iść z powrotem spać.
- Dobrze kochanie. Popilnuj, żeby mleko nie wykipiało, a ja zajrzę do Zuzi – orzekła mama i udała się do pokoju młodszej siostry Kamila.

Kiedy już cała piątka zebrała się przy stole, można było wreszcie zacząć śniadanie. Wszyscy zaśmiewali się podczas jedzenia, przypominając sobie wszystkie zabawne sceny z filmu, na którym byli wczoraj w kinie. Atmosfera pełna była radości, spokoju, bezpieczeństwa.

Gdy posiłek był już zjedzony, rodzice poprosili rodzeństwo, żeby nie odchodziło jeszcze od stołu, bo mają im coś ważnego do przekazania. Te słowa spowodowały, że żołądek Kamila wykonał jakąś nieprzyjemną akrobację. Chłopiec intuicyjnie wyczuł, że wieści nie będą dobre.
- Otóż kochani, wasz tata dostał ostatnio w pracy propozycję, żeby przenieść się do Warszawy, bo tam będzie mógł zostać szefem oddziału i dzięki temu zarabiać więcej pieniążków.
- Dobrze to z mamą przemyśleliśmy i doszliśmy do wniosku, że to byłoby świetne rozwiązanie. Moglibyście chodzić do bardzo dobrych szkół, na zajęcia dodatkowe, na jakie tylko mielibyście ochotę. O, na przykład Zuzia, zawsze chciała tańczyć w balecie, a w stolicy będzie to możliwe. Wy chłopcy moglibyście zapisać się na karate i lekcje gry na gitarze.
- Co wy na to? – spytała mama bacznie przyglądając się twarzom dzieci.

Ta rozmowa pełna była żalu dzieci, że zostawią tu kolegów i wszystko, co znają. Jeszcze długo potem rodzicie przekonywali swoje pociechy, ile dobrych rzeczy wyniknie z ich przeprowadzki do większego miasta – one nie chciały wierzyć. Ale ostatecznie po jakimś czasie Kamil, Patryk i Zuzia przyzwyczaili się do myśli, że wszystko niedługo się zmieni.

Kiedy nadszedł dzień spotkania oko w oko z nową rzeczywistością, wszystkie wątpliwości i strach ustąpiły miejsca radości. Domek w podwarszawskiej wsi okazał się mały, ale śliczny, z wielkim ogrodem, gdzie dzieci mogły do woli szaleć i, co najważniejsze, bawić się z pięknym szczeniakiem, którego rodzicie kupili im na pocieszenie po przeprowadzce. Nowy dom okazał się naprawdę fantastycznym miejscem, a starych kolegów zastąpili nowi, wcale nie gorsi od poprzednich.

Podobne wypracowania