Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Opowiadanie z wakacji (z uwzględnieniem przygody)

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wakacje już powoli się kończyły i właściwie Asia nie liczył już, że zdarzy się jeszcze coś ciekawego. Lipiec minął szybko na zabawach z kuzynostwem, które dość niespodziewanie zjawiło się w ich domu, oznajmiając, że zostają na trzy tygodnie. W sierpniu wróciły jej przyjaciółki, więc miał z kim plotkować.

Któregoś dnia, kiedy upał już któryś dzień z rzędu nie dawał spokoju, Asia, Jola i Natalia postanowiły, że nie będą dłużej smażyć się na ulicach miasteczka i pójdą ochłodzić się nad pobliski, mały wodospad połączony z rzeczką, które znajdowały się w pobliskiej wsi.

Choć, było tak ciepło, że nie chciało się nawet kiwnąć palcem, dziewczyny dzielnie przemierzały drogę wiodącą do celu. Kiedy znalazły się na miejscu, okazało się, że zielone poletko nad wodospadem jest całe dla nich.
- Ludzie albo leżą dziś na plaży, albo czekają, aż zrobi się trochę chłodniej – stwierdziła Jolka, patrząc z zadowoleniem na pustkę, która je otaczała.
- I bardzo dobrze, będzie można spokojnie pogadać i popluskać się – zdecydowała Natalia.

Dziewczyny rozłożyły ręczniki na trawie i pobiegły zamoczyć zmęczone marszem w upale stopy. Woda była cudownie chłodna i od razu słońce zaczęło przyjemniej grzać, zamiast doskwierać. W pewnej chwili Asia, która brodziła w płytkiej wodzie i obserwowała lśniące w wodzie kamyki, dostrzegła coś, co błyszczało wyjątkowo pięknie. Schyliła się i wyciągnęła z wody kamień wielkości dłoni, o barwie tak intensywnie czarnej, że momentami widać było granatowe refleksy.

Dziewczynka nigdy jeszcze nie widziała takiego niezwykłego kamienia i gdy zawołała koleżanki, wszystkie zgodnie orzekły, że tak wielkie, czarne i twarde skały nie występują w Polsce.
- A moim zdaniem ten kamień pochodzi z kosmosu. Na pewno któregoś dnia oderwał się od jakiejś planety z innego układu słonecznego i przyleciał aż tu – stwierdziła Natalia.

Koleżanki spojrzały na nią i obie pomyślały, że to wcale nie jest takie niemożliwe, zwłaszcza, że znalezisko wyglądało naprawdę imponująco i niecodziennie. Właściwie, to wyglądało jakby jego miejscem pochodzenia był właśnie kosmos, a nie ziemia.

Asia zabrała swój skarb ze sobą do domu. Do dziś przypomina jej on tamten dzień i zmusza do refleksji nad swoim pochodzeniem.                

Podobne wypracowania