Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Bolesław Prus „Katarynka” - bohaterowie. Charakterystyka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Głównym bohaterem jest mecenas pan Tomasz. Mężczyzna niemłody i mieszkający samotnie. W młodzieńczych latach nie pragnął się z nikim wiązać, później natomiast nie było już ku temu sposobności. Był mężczyzną o włosach przyprószonych siwizną, szarych oczach i rumianej cerze. Podobał się płci pięknej. Jako młody człowiek był niezwykle energiczny, wesoły, żywiołowy i bardzo lubiany w towarzystwie.

Był to człowiek bardzo wrażliwy na estetyzm, piękno i kunszt, które przynależało do wytworów sztuki wysokiej. Rozmiłowany we wszystkim co gustowne, ze swego mieszkania uczynił prawdziwą galerię sztuki. Jego ubiór był zawsze schludny, elegancki i wytworny. Takie ukierunkowanie przyszło, gdy zaprzestał praktyki adwokackiej, ponieważ wcześniej pasje zawodowe i hobbystyczne oraz spotkania z kobietami zajmowały pana Tomasza w równym stopniu. Kontakt ze sztuką był dla niego rodzajem celebracji, kontemplacji.

Miłość do artyzmu w najwyższym tylko wydaniu doprowadziła bohatera do skrajnego postrzegania kultury niższej. A ucieleśnieniem kiczu i tandety była dla niego melodia katarynek. Ten jarmarczny instrument był solą w oku mecenasa, który z wielkim uporem tępił w swoim otoczeniu grajków, robiąc wszystko, by nie hałasowali pod jego oknami. Jednak okazało się, że pan Tomasz ma bardzo wrażliwe i dobre serce. Głęboko poruszony niedolą niewidomej sąsiadki, by zapewnić jej radość i szczęście w niełatwym życiu, swą niechęć do katarynek zepchnął na dalszy plan.

Dziewczynka była dzieckiem szczególnym. W wieku sześciu lat straciła z powodu nieznanej choroby wzrok. To ośmioletnie dziecko było ładne, choć blade, pozbawione energii życiowej. Po przeprowadzce z domu, który kochała i gdzie była szczęśliwa, stała się w tej cichej kamienicy smutna i pozbawiona radości.

Jej smutek wynikał również z coraz bardziej zamazanych obrazów świata, jakie przechowywała  w pamięci. Przeżyte zdarzenia powoli redukowały się do kształtu, koloru, czegoś trudnego do określenia. Otaczającą ją rzeczywistość chłonęła zmysłami, które jej pozostały. Było to dziecko samotne i odizolowane od rówieśników.

Dopiero dźwięki melodii wygrywanej przez katarynkę przywróciły życie w tę kruchą istotę. Muzyka, którą tak uwielbiała słuchać w poprzednim domu, przywróciła jej uśmiech i pogodę ducha.

Podobne wypracowania