Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Ironia w „Balladynie” Juliusza Słowackiego

W trakcie czytania „Balladyny” nie możemy oprzeć się wyraźnemu wrażeniu, że konstrukcja całej fabuły utworu oparta jest o ironię. Od niej akcja się zaczyna i na niej kończy. Wpisane są w nią wszystkie postacie występujące w tej tragedii. Niemal każda sytuacja kwitowana jest ironicznym słowem lub gestem.

Pierwszym wyrazistym przykładem może być rozmowa Wdowy ze swoimi dwiema córkami. Kobieta na głos wyraża swoje pragnienia - chciałaby, aby córki znalazły jakiegoś bogatego męża:
 „Jaki królewic - niech i kuchta dworu,
Albo koniuszy - zajeżdża karetą…
I mówi do mnie: podściwa kobieto,
Daj mi za żonę jedną z córek”.
(…) „A gdyby też Bogu
Chciało się dać matce złotego zięcia”.

Jak na ironię, życzenie matki zostaje spełnione. Za chwilę do domu Wdowy zagląda bogaty rycerz Kirkor. W wyniku tego spotkania Balladyna, popełniwszy zbrodnię na siostrze, wychodzi za mąż za „złotego zięcia”. Matka przenosi się wraz z córką do wielkiego pałacu, ale tam nie czuje się dobrze. Córka nie dba o nią, zamyka w wieży, wypiera się jej przed towarzystwem. Na koniec wypędza ją z pałacu w czasie okropnej burzy z piorunami. Można by powiedzieć że...

Podobne wypracowania