Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Tadeusz Różewicz „Lament” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wiersz „Lament” Tadeusza Różewicza rozpoczyna się zwrotem do kapłanów, artystów, nauczycieli, sędziów itd. Ostatnią wymienioną osobą jest ojciec określany zaimkiem „mój”. O jakiego ojca chodzi? Może to być ojciec biologiczny, rzeczywisty, który jest autorytetem dal dziecka. Zwrot „mój ojcze” może również oznaczać Boga-Ojca. Wprowadzałoby to wówczas elementy modlitwy do wiersza. Może być to więc nieśmiały krok w kierunku próby odnalezienia w swoim życiu elementów metafizycznych. Wszystkich wymienionych adresatów pozornie nic nie łączy – nic poza normalnością pracy jaką wykonują. Kapłan, artysta, nauczyciel, szewc, lekarz to wszystko są zawody ludzi, którzy mają za zadanie służyć bliźnim.

Podmiot liryczny przestrzega przed pochopną oceną, którą starsi mogą wydać o nim. Mówi, że nie jest młody, choć jego wygląd świadczy co innego. Ma smukłe ciało, białą szyję, otwarte czoło, krok elastyczny. Widocznie wiek ciała nie jest równoznaczny z wiekiem duszy. Materia starzeje się w innym tempie, nie zawsze szybciej. Są zdarzenia, które sprawiają, że człowiek dorasta gwałtowniej. Ani kruchość, ani prostota, ani niewinność – to pozory, złudzenie. Wzrok karmi się omamami, łatwo daje się oszukać, gdyż sonduje on zewnętrzną powłokę, nie mogąc dotrzeć do istoty człowieczego wnętrza. Nie wszystko, co wydaje się idealne, jest takie w rzeczywistości.

Nadawca wypowiada wstrząsające słowa: „Mam lat dwadzieścia, jestem mordercą”. Wiek dwudziestu lat to wiosna życia, okres, w którym człowiek nie jest już dzieckiem, a dorosłym dopiero stara się być. Podmiot przyznaje się do ciężkiej zbrodni, do niewybaczalnej zbrodni – czerwone palce tak bardzo kontrastują z białą piersią kobiety. Ostatnia strofa wiersza jest rozpaczliwym krzykiem o pomoc. Podmiot przeżył sześć lat wojny, to ona uczyniła z niego mordercę.

Wiek podmiotu lirycznego sugeruje, że zalicza się on do pokolenia Kolumbów urodzonych około roku 1920. Pomimo że podmiot liryczny w wierszu wypowiada się w 1. osobie liczby pojedynczej, jest to utwór mówiący o doświadczeniach wojennych całej generacji młodych ludzi. Przerażające jest wyznanie: „Nie wierzę w przemianę wody w wino/ nie wierzę w grzechów odpuszczenie/ nie wierzę w ciała zmartwychwstanie”.

Wojna nie zawsze pozostawia na ciele widoczne zmiany, lecz okalecza psychikę i duszę. Te rany są trudniejsze do wyleczenia. Wojna odebrała ludziom wiarę w ideały, wartości, w Boga. Pokolenie wyrosłe po wojnie jest pokoleniem psychicznych kalek. Ludzie pozostawieni sami sobie błądzą po omacku.

Podobne wypracowania