Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Napisz sprawozdanie - Sprawozdanie z wycieczki szkolnej do kina

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Na godzinie wychowawczej nasza nauczycielka zapytała, co chcemy robić w pierwszy dzień wiosny. Jak wszyscy doskonale wiedzą, dzień ten jest znany także pod nazwą „dnia wagarowicza” – w związku z tym szkoła musi zrezygnować z lekcji i w jakiś sposób zachęcić uczniów do zagoszczenia w jej progach.

W tym roku mieliśmy dwie możliwości – mogliśmy uczestniczyć w organizowanych przez nauczycieli WF-u zawodach sportowych lub wybrać się na wycieczkę poza szkołę. Demokratycznie zdecydowaliśmy, że idziemy do kina. Pomysł ten nie podobał się najbardziej wysportowanym osobom, jednak musieli się dostosować.

Dwudziestego pierwszego marca spotkaliśmy się w klasie o dziesiątej rano. Następnie, wyruszyliśmy do kina, w którym zamierzaliśmy obejrzeć film edukacyjny. Musieliśmy dostać się na dworzec PKS, gdzie kilkanaście minut czekaliśmy na autobus do centrum miasta. Kiedy wreszcie podjechał, udało nam się wszystkim w nim zmieścić. Ktoś kogoś nadepnął, więc rozgorzała zacięta kłótnia, którą nauczycielka szybko rozwiązała. Potem autobus ruszył.

W kinie kupiliśmy bilety. Po chwili – każdy z paczką popcornu – poszliśmy na kinową salę. Byliśmy jedyną klasą na sali. Już to nie wróżyło dobrze, ale wtedy nam się podobało. Po długich reklamach wreszcie rozpoczął się seans. Gdybyśmy wiedzieli, że cały film będzie polegał na pokazywaniu życia ślimaków, nigdy nie zdecydowaliśmy się na wyjście do kina. Przez półtorej godziny, przy mdłych dźwiękach fortepianowej, przygnębiającej muzyki, oglądaliśmy cykl wegetacyjny ślimaka. Głównym bohaterem filmu był… oczywiście – ślimak. Niestety – jedynym bohaterem. 

Byliśmy zawiedzeni. Naszą gorycz pogłębiał fakt, że doskonale wiedzieliśmy, że w salach obok lecą znacznie ciekawsze i śmieszniejsze filmy. W związku z „dniem wagarowicza” kino przygotowało specjalną ofertę dla szkół – do wyboru były polskie komedie, filmy animowane i filmy edukacyjne. Jednak kiedy podczas lekcji wybieraliśmy tytuł filmu, okazało się, że każda z komedii oraz każdy z filmów animowanych był oglądany przez któregoś z uczniów. Nikt nie chciał po raz drugi (albo trzeci) wybierać się na ten sam seans. W konsekwencji zdecydowaliśmy się obejrzeć film edukacyjny, który sprawił, że w „dzień wagarowicza” marzyliśmy o siedzeniu w szkolnej ławce.

Podobne wypracowania