Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Ernest Hemingway „Stary człowiek i morze” - Santiago zwycięzca czy przegrany? Rozprawka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Jednoznaczne stwierdzenie czy Santiago, bohater opowiadania „Stary człowiek i morze”, jest zwycięzcą czy przegranym nie jest łatwe. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie argumenty uważam, że bohater Hemingwaya jest zwycięzcą.

Stary rybak został w swojej wiosce nazwany pechowcem. Od wielu dni nie złowił żadnej ryby. Dlatego też ojciec Manolina, zabronił chłopcu pływać z Santiago. Starzec wypływając na samotny połów złowił największego marlina w swoim życiu. Niestety w starciu z rekinami nie miał szans i do domu powrócił z samym szkieletem. Te argumenty mogą świadczyć o tym, że rybak jest przegranym. Należy się jednak zastanowić czy, aby na pewno tak jest?

Pierwszym argumentem może być fakt, iż rybak odważył się wypłynąć sam. Wiele osób w jego wieku nie odważyłoby się na to. On jednak, nie tracąc wiary, pełen optymizmu wstał przed świtem i wyruszył na połów. Podczas pobytu na łodzi „stary” nie tracił wigoru, pracował bardzo dokładnie i ponad siły. Kiedy marlin chwycił przynętę zaczęła się długotrwała walka. Rybak nie poddał się. Godzinami z uporem i wytrwałością trzymał linkę, która raniła jego plecy, dłonie, a nawet twarz. Najgorsze jednak było drętwienie rąk. Santiago pomyślał wtedy, że gdyby był z chłopcem, on rozmasowałby stare, spracowane ręce. Był jednak sam na łodzi i nie mógł liczyć na niczyją pomoc. Walcząc z bólem, stary rybak był świadomy swoich ułomności, które wynikały z zaawansowanego wieku. Z pogodą ducha myślał o przyszłości, wierząc, że ręce nie odmówią mu posłuszeństwa. To było jego zwycięstwo nad samym sobą, nad własnymi słabościami.

Kiedy, po wielu godzinach, udało mu się pochwycić rybę-olbrzyma, Santiago odniósł kolejny sukces. Nikt nie spodziewał się, że „staremu” uda się cokolwiek złowić, a zwłaszcza tak ogromną rybę. Marlina rozszarpały rekiny, z którymi wcześniej rybak podjął zawziętą walkę. Rekinów było kilka, były silne i miały ogromną motywację do ataku – świeże mięso. Santiago nie przeraził się. Walczył tym, co miał. Bił rekiny jeden po drugim. Przegrał, bo utracił rybę. W rzeczywistości jednak, przed samym sobą, był wygranym. Dziwił się, że jeszcze tyle potrafi. Żal mu było jedynie ryby, do której się przywiązał.

Po powrocie do wioski wszyscy podziwiali szkielet marlina. Santiago obolały wrócił z Manolinem do domu, położył się i odpoczywał, a ludzie nad morzem oglądali to, co pozostało z ryby. Mimo że zawsze darzyli starego szacunkiem, nie okazywali mu tego. Teraz wszystko mogło się zmienić. Santiago zdjął z siebie piętno pechowca.

Ten dziwny starzec odniósł sukces jeszcze w jednej sferze życia. Mianowicie, znalazł prawdziwą przyjaźń. Opiekował się nim chłopiec z wioski – Manolin. Razem pływali odkąd młodzieniec skończył pięć lat. Santiago wszystkiego go nauczył, a chłopiec był mu za to wdzięczny. Bardzo kochał rybaka i doceniał to, co dla niego robił. Chłopiec przynosił mu jedzenie, dbał, żeby było mu ciepło, pomagał nosić sprzęt na łódź. Kiedy stary nie wracał przez wiele godzin, chłopak zawiadomił straż przybrzeżną i martwił się o swojego przyjaciela. Po powrocie Santiago, płakał i cieszył się z jego powrotu. Zaprowadził swojego mistrza do jego skromnego domku i dbał, aby niczego mu nie brakowało. Manolin obiecał mu, że kiedy wydobrzeje, będą pływać razem. Kolejny raz rybak zatriumfował. Po pierwsze, jeszcze raz, okazało się, że przyjaźń Manolina i starca jest szczera, a po drugie – starzec pokazał społeczności miasteczka, że jeszcze potrafi zawalczyć z morzem o swoje i nie jest pechowcem.

Podsumowując, można stwierdzić, iż Santiago przegrał z rekinami walkę o marlina. Z tego punktu widzenia nie można o nim powiedzieć, że jest wygranym. Jednakże Hemingway pokazuje, że w życiu są ważniejsze starcia, a największą wygraną jest pokonanie samego siebie, swoich słabości, obaw, szyderstw ze strony otoczenia. Pod tym względem Santiago z całą pewnością jest zwycięzcą.

Podobne wypracowania