Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Henryk Sienkiewicz „Quo vadis” - charakterystyka Petroniusza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Arbiter elegantiae”, czyli „sędzia elegancji” - tak tytułowano Gajusza Petroniusza, jednego z głównych bohaterów powieści: „Quo vadis”. Kim był ten człowiek, że zasłużył sobie na tak zaszczytne miano?

Cesarz Neron, jak każdy władca, otaczał się ludźmi, którzy potrafili udzielać mu cennych rad. Jedną z takich osób był właśnie Petroniusz. Szybko ze zwykłego patrycjusza stał się prawą ręką i ulubieńcem władcy. Był niemal wyrocznią dla Miedzianobrodego w sprawach sztuki. Sam napisał: „Satyricon” i „Ucztę Trymalchiona”, miał więc doświadczenie  na tym polu. Co ciekawe, o twórczości ostatniego przedstawiciela dynastii julijsko - klaudyjskiej nigdy nie wypowiadał się szczerze. Uzasadniał to faktem, że w przeciwieństwie do Nerona potrafi odróżnić piękno od brzydoty. Nic dziwnego, ktoś kto tak daleko zaszedł, musiał wykazywać się sprytem, opanowaniem, cierpliwością i bądź co bądź dobrym smakiem. Biorąc pod uwagę, że potrafił wejść w doskonałe relacje z człowiekiem, którym tak naprawdę pogardzał, ale był jego poddanym, można nazwać go doskonałym dyplomatą.

Podczas przechadzki uliczkami starożytnego Rzymu ciężko byłoby go nie rozpoznać. Zawsze doskonale ubrany, pachnący, jego wyrzeźbione ciało ociekało najlepszymi olejkami. Był bardziej przystojny od swojego krewnego Winicjusza. Mniej atletycznie zbudowany, z chudszą, inteligentną twarzą, bystrymi ciemnymi oczami. Rozmowa z nim była niesamowitą przygodą, cechowały go bystrość, inteligencja i doskonałe poczucie humoru. Jego wizerunek przysparzał mu wielkiej popularności. Warto wspomnieć, że odznaczał się też hojnością, tak cenioną przez zwykły lud, o którego aprobatę zresztą nie dbał.

W życiu kierował się zasadami epikureizmu, a może bardziej hedonizmu. Nie zwykł odmawiać sobie przyjemności, ale przy tym nigdy nie tracił głowy. Zmieniał noc w dzień, czas mijał mu na ucztach, podziwianiu zabytków, obcowaniu z Eunice. Wstawał dopiero, gdy słońce przetoczyło się przez połowę nieba i wtedy udawał się do rozkosznej kąpieli. Nie zwykł wykonywać prac fizycznych, wszystko robili niewolnicy, których traktował pobłażliwie, ponieważ był zbyt dystyngowany, by być okrutnym. Kiedyś zarządzał nawet Bitynią - prowincją cesarstwa, ale porzucił ciężkie obowiązki, gdyż bardziej pociągało go inne życie.

Jako krewny Winicjusza, był mu bardzo oddany. Traktował go niemal jak syna i zawsze dbał o jego dobro. Na młodzieńca zawsze spływały liczne łaski ze strony arbitra elegancji. Nigdy nie wahał się wykorzystać swojej pozycji w świcie Nerona, aby jakoś mu pomóc.

Nie utożsamiał się z chrześcijaństwem, które przyjął Marek. Nawet gdy w końcu zrozumiał i docenił jego zasady, nie chciał słyszeć o przejściu na tę religię. Nie wierzył także w bogów rzymskich. W gronie wyznawców Chrystusa nie mógłby cieszyć się życiem w taki sposób do jakiego przywykł. Nie miał zamiaru burzyć sobie pięknego świata, szczególnie na starość. Znamiennym jest jednak fakt, że jako ktoś niewierzący w istoty wyższe kierował się silnym kodeksem moralnym. Zaryzykował swoją pozycję na dworze, próbując ratować chrześcijan oskarżonych o wzniecenie pożaru Rzymu. Wtedy właśnie stracił sympatię Nerona.

Kiedy dowiedział się, że władca wydał na niego wyrok, postanowił nie czekać. Urządził wielką ucztę, podczas której wraz z Eunice podciął sobie żyły. Paradoksalnie, odszedł z tego świata, zarazem ciesząc się życiem i spędzając ostatnie chwile najlepiej jak mógł. Dowodzi to wiary pokładanej przez niego w raz obraną drogę.

Autor podstępnego odebrania Ligii Aulusom, jedyna osoba potrafiąca uspokoić Miedzianobrodego, niegdysiejszy sprawiedliwy rządca Bitynii, a zarazem postać elegancka i nietuzinkowa. Pod pozornym lenistwem krył się umysł nieprzeciętny, bystry, potrafiący bezbłędnie przewidzieć skutki podjętych działań. Gajusz Petroniusz w Quo vadis to postać niemal idealna, nikt nie dysponuje takimi umiejętnościami i wiedzą jak on. Oceniając go, nie należy sugerować się tym, że nie stronił od rozpusty, ale postawą człowieka sprawiedliwego, za co zapłacił najwyższą cenę.

Podobne wypracowania