Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Zbigniew Herbert „Stary Prometeusz” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Stary Prometeusz” to utwór balansujący na granicy poezji i prozy poetyckiej. Z bardzo charakterystyczną dla Zbigniewa Herberta dawką ironii opowiada on dalszy ciąg historii Prometeusza - tytana, który skradł bogom ogień i podarował go ludziom.

Już sam tytuł utworu zdradza jego charakter. Nazwanie giganta „starym” nie świadczy bynajmniej o szacunku dla niego. Taki też wydźwięk ma całość wiersza.

Prometeusz zestarzał się, siedzi przy płonącym kominku i spisuje pamiętniki. W kuchni krząta się żona, która wyraźnie wyszła za niego tylko dla sławy. Prometeusz zdaje sobie sprawę z ogromu ironii własnego losu: ofiarował ludziom ogień, by wyprowadzić ich z ciemności, a teraz oni używają go przeciwko sobie z niszczycielską siłą. Nie takie było jego zamierzenie, lecz nie jest już w stanie nic poradzić - jest przecież stary i zmęczony.

Orzeł, który według mitu miał wydziobywać wątrobę tytana wisi teraz wypchany na ścianie, budząc skojarzenia ze starymi, zakurzonymi bibelotami. Nie jest to już dumny i budzący szacunek ptak, lecz wypchane truchło. Być może jest to metafora upadku tytana, który również stał się jak gdyby namiastką dawnego siebie i w chwili obecnej budzi tylko pożałowanie.

Przyjaciółmi Prometeusza są teraz miejscowy proboszcz i aptekarz - jest to swego rodzaju symbol pozycji społecznej w małej miejscowości. Dziś okazuje się to jedyną wyżyną, dostępną niegdysiejszemu gigantowi.

Prometeusz nie jest już tytanem - jest starcem, który z perspektywy czasu prawdopodobnie żałuje swojego życia. Nie pozostało mu już jednak nic prócz cichego, gorzkiego śmiechu, pełnego ironii.

Podobne wypracowania