Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Lucyfer na obrazie „Sąd ostateczny” Memlinga i „Lucyfer” Micińskiego - analiza porównawcza i interpretacja wizji

Hans Memling, Sąd ostateczny, Hans Memling Sąd ostateczny opis obrazu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Motyw Szatana jest niezwykle powszechny zarówno w literaturze, jak i w malarstwie. Artyści, na różnorodne sposoby ukazywali tego ,,pana Ciemności”, a poprzez uczłowieczenie upadłego Anioła tworzyli własne wizje jego wyglądu, cech charakteru czy usposobienia. Bardzo ciekawe własne wyobrażenie Szatana przedstawia Miciński w swoim utworze pt.: ,,Lucyfer”.

Jawi się on nam jako ktoś niezwykle nieszczęśliwy, tragiczny w swej niemocy i wewnętrznym rozdarciu. Z jednej strony jest ,,płomieniem bożym”, a więc nieodzowną częścią Bożego planu stworzenia, ma w sobie jak wszystko na świecie tchnienie światła, z drugiej zaś strony jest ,,królem komet”, gwałtownym, buntowniczym, pędzącym w nieokreśloną dal burzycielem. Zaprzepaścił miłość Najwyższego, utracił szansę na wieczne szczęście, dlatego nie może zaznać nigdy spokoju i tylko ,,płakałby nad sobą”. Jest szalony, niepohamowany, ale potrafi też być ,,od grobowca cichszy”. Jego oblicze pełne jest trupiej bladości, ohydy. Kroczy ,,z nudą i żałobą”, choć jest pozornie pełen potęgi.  Czuje niemoc, ból, zniechęcenie. Jego odwiecznym wrogiem jest jasność - Słońce, które każdego dnia wstaje, by wielbić Boga. Lucyfer Micińskiego jest pełen paradoksów, sprzeczności.

Zupełnie inną wizję ,,pana Ciemności” przedstawia Hans Memling na swoim obrazie pt.: ,,Sąd ostateczny”. Nie jest on postacią główną i być może nie przyciąga takiej uwagi jak np. wyeksponowany Archanioł Michał czy Chrystus, jednak po dłuższym przyjrzeniu się dziełu możemy wskazać wiele szczegółów dotyczących jego osoby. Memling w prawym skrzydle swojego sławnego tryptyku zobrazował biblijną wizję piekła i mąk jakie będą przechodzili potępieńcy. W pogrążonych w mroku czeluściach rozgrywają się przerażające sceny. Ludzie, którzy nie byli godni, by przekroczyć progi Raju zostają pozostawieni na pastwę Szatana i jego diabłów. Ich nieme ze strachu twarze, konwulsyjne drgania ciał, rozwarte usta w rozpaczliwym, głuchym krzyku są dowodem jak okropne muszą być ich cierpienia. Memling, tworzy wizerunek diabła zgodnie z duchem swojej epoki. W średniowieczu upowszechniło się przedstawianie demonów zła w jak najszpetniejszy sposób, miały bowiem przestraszyć odbiorcę, zawrócić człowieka ze złej drogi, przerazić.

Wszystkie diabły namalowane przez Memlinga są czarne, chude, obrzydliwe, mają długie ogony, rogi, pazury, widły oraz zwierzęce, wstrętne twarze. Ich pełen agresywności ruchy świadczą o ich bezwzględności i okrucieństwie, nie znają uczucia litości, nie mają żadnych hamulców, są żądne krwi i łez. Sprawia im wielką przyjemność zadawanie cierpień otępiałym z rozpaczy ludziom, są nieposkromione w swej żądzy czynienia zła, ogień jest ich siłą a krew źródłem mocy.

Powyższe przykłady świadczą o dużej rozpiętości jeśli chodzi o sposób ukazywania ,,upadłego Anioła”. Dla Micińskiego jest on postacią tragiczną, pełną niejednoznaczności, mającą świadomość własnej niemocy, nie potrafiącą ukorzyć się przed wyższym od siebie, postacią buntownika, który cierpi, bo nie może zwyciężyć Wszechmocnego Boga i który musi czynić zło oraz siać zniszczenie, bo tylko to pozwala mu istnieć. Memling, zaś obrazuje Lucyfera i jego podwykonawców - diabły zgodnie ze średniowiecznymi wyobrażeniami, podkreśla ich szkaradę, bestialstwo i popędliwość.

Podobne wypracowania