Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Opowiadanie o miłości

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Pewnego dnia mój tata poznał moją mamę. To była wielka miłość. Moja mama zawsze mówiła, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Oboje byli wtedy jeszcze na studiach. Mama studiowała biologię, a tata fizykę. Mama miała osiemnaście lat, a tata dwadzieścia. To było bardzo dawno temu.

Wtedy w Polsce panowałjeszcze komunizm i nie żyło się tak łatwo. Rodzice oprócz tego, że studiowali, musieli jeszcze pracować. Mama znalazła pracę w sklepie spożywczym, a tata robił zajmował się różnymi rzeczami. Na początku był listonoszem, a potem pracował w biurze. Kiedy skończył studia został nauczycielem fizyki i wtedy rodzice się pobrali, a rok później pojawiłam się ja.

Ale wracając do ich pierwszego spotkania. Mama opowiadała, że był wtedy maj. Siedziała na kocu pod lasem razem z kilkoma koleżankami. Czekały na chłopaka jednej z nich, który miał przyjść ze swoimi kolegami. Byli wtedy wszyscy na spływie kajakowym. Mama po raz pierwszy pojechała na spływ. Bardzo się bała, że wpadnie do wody i się utopi, bo wcale nie umiała pływać.

Pojechała na spływ i siedziała razem ze swoimi koleżankami na łące. Wtedy podszedł chłopak jej koleżanki ze swoimi kolegami, a jednym z jego kolegów był własnie mój tata. Mama mówiła, że zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia, bo był niezwykle przystojny. Był bardzo wysoki, miał ciemne włosy i niebieskie oczy. Podobno tak przystojnego chłopaka jeszcze nie widziała. Tacie mama też się od razu spodobała. Zaczęli rozmawiać i rozmawiali tak przez dwie godziny.

Następnego dnia grupa płynęła dalej. Tata płynął w kajaku zawsze za moją mamą, z czego mama bardzo się cieszyła. W pewnym momencie straciła równowagę i wpadła do wody. Zaczęła się topić, trzepotać rękami i wołać o pomoc. Tata skoczył jej na ratunek i wyciągnął ją z wody, ale jak się okazało jezioro w tym miejscu nie było głębokie.

Wody było po szyję, ale gdyby mama nie wpadła w panikę, mogłaby stanąć spokojnie i nic by jej się nie stało. Potem mamie było trochę głupio, że topiła się w płytkiej wodzie, a tata trochę się z niej śmiał, ale mówił, że to dlatego, że „kto się czubi ten się lubi”. Mama do dzisiaj mówi czasem do taty „mój ty bohaterze”. 

Podobne wypracowania