Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Henryk Sienkiewicz „Janko Muzykant” - streszczenie noweli

Henryk Sienkiewicz, Janko Muzykant, Adriaen Janszoon van Ostade

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Nowela Henryka Sienkiewicza pt.: „Janko Muzykant” podejmuje niezwykle istotną w okresie, kiedy utwór powstał, problematykę: mówi o losie wiejskich dzieci, które mimo określonych predyspozycji intelektualnych nie mają szans ani możliwości rozwoju swoich zdolności. Jest to historia dziesięcioletniego chłopca, który przedwcześnie zmarł z powodu ignorancji i zacofania otoczenia.

Utwór rozpoczyna się od przedstawienia głównego bohatera. Narrator zwraca uwagę na wątłe zdrowie chłopca, któremu po urodzeniu nie dawano żadnych szans na przeżycie. Wiejskie kobiety nadały mu imię Jan. Pomimo złych rokowań, dziecko dotrwało w niezłym zdrowiu do dziesiątego roku życia. Chłopiec był zawsze bardzo chudy, miał wydęty z głodu brzuszek, rozwichrzone na wszystkie strony, jasne włosy i wytrzeszczone, zapatrzone w niezmierną dal oczy. Bardzo często w jego domu gościła bieda, nie było co włożyć do garnka ani czym napalić w piecu.

Matka Janka była komornicą, pracowała niezwykle ciężko, nieraz ponad siły i nie miała możliwości poświęcić synowi wiele uwagi. Ze względu na dziwne zachowania chłopca nazywała go „odmieńcem”. Janek nie był bowiem jak inne dzieci, stronił od pracy, nie wywiązywał się z powierzanych mu obowiązków. Wiecznie zamyślony, pogrążony w swoich myślach, w własnym rozśpiewanym świecie nie przywiązywał większej wagi do tego, co dzieje się wokół niego. Chłopak kochał nade wszystko muzykę. Słyszał ją wszędzie, cokolwiek robił i gdziekolwiek był, jego wrażliwe uszy łowiły łapczywie każdy szmer, każdy dźwięk. Śpiew ptaków, szum wodospadu, powiew wiatru, śpiew kobiet wracających z pola – wszystko mu „grało”. Prawdziwą ucztą dla jego uszu była jednak melodia wydobywająca się z drewnianych skrzypek, którą słyszał nieraz w karczmie.

Instrument fascynował go, spędzał mu sen z powiek, stał się źródłem marzeń, ale też przyczyną zguby dziecka. Janek zrobił sobie własne skrzypki z gontu i włosienia końskiego, nie był jednak z nich zadowolony – wydobywał się z nich tylko cichutki pomruk. Chłopak brzdąkał jednak niestrudzenie na swoim instrumencie, za co dostawał bardzo często „lanie”. Skrzypce posiadał również lokaj w dworze. Wisiały one często na ścianie w kredensie, w którym nikogo nie było. Państwo wyjechali w podróż za granicę, natomiast lokaj większość czasu spędzał w drugiej części domu, gdzie znajdował się pokój służącej. Janek często podkradał się do dworu i w ukryciu napajał się widokiem umiłowanego instrumentu.

Któregoś dnia blask księżyca oświetlił tak wspaniale wiszące skrzypce, że chłopak nie mógł oderwać od nich oczu. Był jak zaczarowany. Jakaś tajemna siła popchała go do środka, chciał tylko dotknąć raz w życiu cudownego instrumentu. Postąpił o jeden krok za daleko – w chwili, gdy jego maleńka rączka sięgała po skrzypce, zapaliło się światło, a w progu stanął wściekły lokaj. Janek został oskarżony o próbę kradzieży. Miał zaledwie dziesięć lat, więc postanowiono dać mu „tylko” parę rózg jako nauczkę. Kara okazał się jednak nazbyt surowa i dziecko zmarło.

Przed śmiercią uzyskał Janek zapewnienie od zrozpaczonej matki, że Bóg da mu w niebie prawdziwe skrzypce. Tymczasem do dworu powrócili młodzi państwo z podróży do Włoch. W rozmowie toczonej w obcym języku dowiadujemy się, że są oni pod wrażeniem tego, jak pięknym krajem są Włochy, panienka mówi zaś: „(...) Jakim szczęściem jest, że można tam odkrywać talenty i popierać je…”. Narrator kończy nowelę słowami: „Nad Jankiem szumiały brzozy…”.

To ironiczne zakończenie podkreśla dramatyzm losów wiejskiego dziecka, jest także oskarżeniem skierowanym w stronę tych, którzy – mając możliwości i fundusze – pozostają głusi i ślepi na krzywdę najuboższych.

Podobne wypracowania