Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Przeżycia cierpiącego ojca zawarte w „Trenach” Jana Kochanowskiego

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Śmierć Urszulki była wielkim ciosem dla jej ojca, Jana Kochanowskiego. Utrata dziecka wstrząsnęła całym światopoglądem poety. Poniósł ogromną stratę, po raz pierwszy dotknęła go taka tragedia. „Treny” stały się pomnikiem wystawionym ukochanemu dziecku, ale też próbą zrozumienia swoich uczuć i redefiniowania poglądów. Renesansowy poeta głosił w swej twórczości poglądy stoickie i epikurejskie, jednocześnie jego poezja była wyrazem wiary chrześcijańskiej. Misternie budowany światopogląd załamał się pod wpływem tragedii, jaką była śmierć. Cierpienie zawarte w „Trenach” dotyczy więc nie tylko pustki po stracie dziecka, ale jest też wyrazem rozterki filozofa i chrześcijanina, który utracił swą niezachwianą wiarę.

Już pierwszy Tren uderza w żałobny ton, zrozpaczony ojciec nie wie, jak wyrazić swój bezgraniczny smutek. Odwołuje się do postaci znanych z kultury antycznej, do Heraklita, filozofa, który ubolewał nad marnością i ulotnością ludzkiego życia i do Symonidesa, poety, autora wzruszających tekstów, między innymi trenów. To nawiązanie do antycznych wzorców służy ukazaniu ludzkiego cierpienia w szerszym kontekście. Cierpienia towarzyszy człowiekowi od zawsze, a jednak każdy przeżywa je indywidualnie i samotnie. W Trenie I pojawia się też motyw śmierci, ukazanej jako okrutny smok, wyjadający słowiki z gniazda. Taki obraz bezlitosnej śmierci przewija się nieustannie we wszystkich utworach cyklu.

Motyw śmierci został rozwinięty w Trenie IV, gdzie poeta określa śmierć epitetem „niepobożna”. Zrozpaczony ojciec buntuje się przeciw niesprawiedliwości śmierci, która zabiera mu dziecko. Odwołuje się do prawa natury, zgodnie z którym to dzieci powinny składać rodziców do trumny, a nie odwrotnie. Sam chętnie oddałby życie, by przywrócić je córeczce. Cierpienie ojca potęguje fakt, że pokładał w swej córce duże nadzieje, pragnął jej szczęścia, zakładał, że kiedyś wyjdzie za mąż, da mu wnuki i będzie mu podporą w starych latach. Co więcej, poeta dostrzegł w swej córce zdolności poetyckie. Marzył, że będzie ona kontynuatorką jego dzieła, „spadkobierczynią lutni”. Wszystkie te marzenia umarły razem z Urszulką.

Cierpienie ojca jest widoczne także poprzez zachwianie jego wiary, utratę tej ufności, którą pokładał w Bogu. Wyrzut skierowany do Boga, pojawia się już Trenie IV, kiedy poeta wyraża żal, że Bóg nie dopuścił, by Urszulka dożyła dorosłych lat. Pełen pokory i uwielbienia dla Boga poeta, dostrzega też zło, jakie panuje na świecie i trudno mu się pogodzić z faktem, że dobry Bóg na nie zezwala. Jego zwątpienie posuwa się jeszcze dalej, co możemy zauważyć w Trenie X. Pogrążony w żalu ojciec, zastanawia się, gdzie jest po śmierci duszyczka Urszuli. Kochanowski doskonale znał Pismo Święte i naukę kościoła, wydaje się, że jako chrześcijanin nie powinien mieć wątpliwości. A jednak rozpacz każe mu wątpić, nie tylko w istnienie nieba, ale nawet w istnienie nieśmiertelnej duszy. Rozpaczliwe słowa: „Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest” wskazują na apogeum załamania się wiary podmiotu lirycznego.

Wspominając żywą Urszulkę, poeta pogrąża się w jeszcze większej rozpaczy, wszystko mu o niej przypomina. Nie potrafi odnaleźć spokoju, każdy kąt w domu wydaje się pusty. Córka wnosiła do jego życia dziecięcą radość, swoim szczebiotaniem, śpiewaniem, bieganiem wypełniała cały dom. Potrafiła odsunąć od niego troski, sprawiała, że z radością wracał do domu, spodziewając się gorącego powitania. Tren VII wydaje się wręcz rozdrapywaniem ran, zrozpaczony i osamotniony ojciec ogląda dziecięce ubranka, pozostałe po jego córeczce i wylewa nad nimi łzy. Podmiot liryczny sam przyznaje, że to tylko potęguje jego ból: „Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory / Mojej namilszej cory!’ Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie,/ Żalu mi przydajecie?”. Ten obraz na powrót przywołuje przykre myśli i stracone nadzieje. Rodzice pragnęli, by wyszła za mąż i wiodła szczęśliwe życie, okrutna śmierć wszystko im zabrała, matka miast dać jej hojną wyprawę, oddaje jej jedną trumienną sukienkę, a ojciec, który planował w posagu dać jej ziemię, może jedynie przysypać ją symboliczną grudką.

Podobne wypracowania