Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Mark Twain „Przygody Tomka Sawyera” - moja ocena powieści

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Przygody Tomka Sawyera” Marka Twaina to ekscytująca powieść, o której nie da się zapomnieć. Dzięki autorowi wkraczamy w świat dziecięcych marzeń, bogato „upstrzonej” wyobraźni, zabawy, wiecznej radości. Bardzo podobała mi się ta pozycja książkowa i gorąco zachęcam do jej przeczytania. Z pewnością nie będzie to czas zmarnowany, a wykorzystany produktywnie.

Mój podziw wzbudziła zarówno postać Tomka Sawyera, jaki i jego przyjaciel, Huckleberry Finn. Obaj uczestniczą w ważnych dla miasteczka wydarzeniach, chociaż różnią się od siebie niemal całkowicie, przynajmniej sposobem bycia. Tomek to urodzony chuligan -- jest w stanie zrobić wszystko, aby tylko nie iść do szkoły (nawet udawać ból paluszka). Ma również obowiązek chodzenia do szkółki niedzielnej. Wszędzie, gdzie się pojawi, już po chwili panuje zamieszanie, chaos, dezorganizacja naturalnego porządku. W jego obecności zawsze zdarzają się nieoczekiwane zwroty akcji, sytuacje komiczne.

Huck Finn to z kolei młody gagatek wyzwolony z wszelkich zasad. Życie upływa mu na nicnierobieniu. Pali i żuje tytoń, kradnie, śpi w beczkach, jest postrachem wszystkich matek w miasteczku. Dzięki tym dwóm postaciom życie w biednym Saint Petersburgu staje się bardziej kolorowe.

Trudno oderwać się od książki, w której opisywane są tak szalone pomysły, z różnym skutkiem wprowadzane w życie. Za przykład może posłużyć historia o ucieczce z miasteczka Tomka, Joe'go i Hucka w sytuacji, gdy wszyscy mieszkańcy pozostali w przekonaniu, że chłopcy utonęli w pobliskim jeziorze.

Oczywiście dzieciom nie tylko przygody w głowie. Mark Twain wprowadza czytelnika w niezwykły świat. Doskonała znajomość psychiki dziecka pozwala jak najbardziej realistycznie przedstawić następujące po sobie wydarzenia. W końcu każdy z nas był dzieckiem i o tym też zdaje się nam przypominać autor przy okazji tej ekscytującej lektury.

Zachęcam do przeczytania książki Marka Twaina „Przygody Tomka Sawyera”. Moim zdaniem przypomina nieco cykl przygód młodego Tomka Wilkowskiego autorstwa Alfreda Szklarskiego,  jednak „Przygody Tomka Sawyera” przewyższają go znakomitą konstrukcją, która od razu przyciąga uwagę potencjalnego czytelnika. Pisarz zadbał o fantastyczność wszystkich przygód. Bohaterowie nie są idealni, posiadają również zauważalne wady, które do pewnego momentu zdają się dominować w obrazie postaci chłopców.

Wraz z wartkim nurtem akcji zauważamy ukrytą prawdę: pozory mylą. Tak przynajmniej jest w przypadku Huckleberry’ego Finna, który pod płaszczem złych nawyków ukrywa wspaniały charakter i dobre, ufne serce.

Fabuła utworu jest oryginalna i nieprzewidywalna, nigdy nie wiemy, co nastąpi za chwilę (czyli najczęściej - co nowego wymyślą urwisy z Saint Petersburga). Jest to książka pogodna, od samego początku chwaląca takie wartości jak, na przykład, wolność. Z każdej stronicy wyziera optymizm, dzięki któremu mamy ochotę uśmiechnąć się do bohaterów. Jest to gloryfikacja życia. Jakby powiedział Horacy: „Carpe diem” – „Chwytaj dzień”.

Zachwyciłam się szalonymi przygodami łobuza Tomka Sawyera. Mam zamiar sięgnąć po kolejne książki Marka Twaina. Z pewnością znajdę tam o wiele więcej ciekawych przygód. W „Przygodach Tomka Sawyera” znajdujemy to, czego w dzisiejszej literaturze brakuje – zabawę, prawdziwą przygodę, przyjaciół na śmierć i życie, szalone pomysły, niespożyte pokłady energii, oraz, co najważniejsze, moralne przesłanie, że każdy z nas jest dzieckiem, tylko musi o tym pamiętać.

Podobne wypracowania