Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski „Treny” - „Tren IV” - interpretacja i analiza trenu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W „Trenach” Jan Kochanowski posuwa się do oskarżania o śmierć swojej córki rozmaitych sił. Raz zwraca się do losu, karci kapryśną fortunę, by potem mieć pretensje do Boga.

W czwartym utworze cyklu, podmiot liryczny ataki swe kieruje ku śmierci malując ją jako okrutną porywaczkę i szafarkę cierpień. Zwraca się do niej w apostrofie: „Zgwałciłaś, niepobożna śmierci, oczy moje”. Także w Trenie I śmierć nosi przydomek „niepobożna”. Znaczy to, iż sprzeciwia się ona prawom boskim. Jednym z nich jest pokoleniowe koło, w którym przodek umiera, a następca się rodzi. Niezgodna z naturą oraz boskimi prawami jest więc śmierć dziecka, która następuje wcześniej, niż śmierć ojca.

Kochanowski używa tutaj porównania do owocu, które zostało zerwane z drzewa. Być może jest to odniesienie do biblijnej sadzonki oliwnej symbolizującej potomstwo. Tutaj latorośl została unicestwiona przez bezwzględną śmierć.

Podmiot liryczny czuje, że sytuacja, która go dotknęła, nie powinna się zdarzyć. Powoduje to jeszcze większy bunt i poczucie niesprawiedliwości. Z drugiej strony cierpiący ojciec jest świadomy, że nie ma „dobrej” pory na śmierć dziecka. Kiedykolwiek by nastąpiła, przyniosłaby Kochanowskiemu tyle samo bólu i smutku. Mimo to artysta jest tak pogrążony w swej niedoli, ze wydaje mu się, iż ból przeżywany obecnie jest najstraszliwszym z możliwych.

Wydaje się, że córeczka była jedynym jasnym promykiem w życiu poety. Bez niej nie ma szans na jakiekolwiek szczęście i spełnienie rodzicielskich ambicji. Z innych trenów wiemy, ze Urszulka przejawiała niespotykany talent poetycki i muzyczny. Kochanowski widział więc w córce swoją następczynię.

Ojciec jednak nie skupia się w pierwszej kolejności na stracie swych marzeń o możliwej sławie córki, ale kontempluje swoje cierpienie związane z jej odejściem. Zapewnia, że wolałby sam wstąpić do Hadesu, niż pozwolić córce opuścić ten świat. Przywołuje w tym miejscu postać Persefony (inaczej Kory), córki Demeter. Młoda dziewczyna została porwana przez Hadesa, z którym musiała przebywać dziewięć miesięcy w roku. Kolejne trzy mogła spędzać z matką na ziemi. Mała Urszulka jednak na zawsze odeszła do krainy ciemności.

Inną postacią mitologiczną przywołaną przez podmiot liryczny jest Niobe. Kobieta była świadkiem śmierci swoich dzieci. Według mitu, Niobe skamieniała z rozpaczy. Sytuacja podmiotu lirycznego jest więc zaskakująco zbieżna: mężczyzna na początku wiersza pisał, że był naocznym świadkiem śmierci córki. Deklaruje także, że wie, co musiała czuć Niobe po śmierci swoich dzieci. Przemiana kobiety w kamień, alegorycznie traktowana jest oczywiście jako wewnętrzna petryfikacja, zdrętwienie z bólu. Początek i koniec trenu tworzy więc swoistą klamrę, za temat główny przyjmując opis cierpienia zrozpaczonego rodzica. Kochanowski, jako humanista, umieszcza w swym utworze wiele odniesień do źródeł swoich inspiracji: jest to przede wszystkim mitologia, ale także Biblia oraz ludowe tradycje.

Wiersz składa się z osiemnastu trzynastozgłoskowych wersów zawierających średniówkę po siódmej sylabie. W porównaniu z Trenem I, omawiany utwór wydaje się bardziej spokojny. Poeta efekt ten uzyskał dzięki rytmizacji i względnej jednolitości formy. Widzimy mniej przerzutni dynamizujących wiersz, zauważamy natomiast opisy. Występują rymy parzyste, żeńskie, dokładne. Środki poetyckie to wtrącenie, przerzutnia, epitet.

Podobne wypracowania