Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski „Pieśń o cnocie” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Pieśń o cnocie” Jana Kochanowskiego to „Pieśń XII” z „Ksiąg wtórych”, jedna z wielu czarnoleskiego poety. Głównym tematem poruszanym w utworze jest motyw cnoty. Opisuje on ją w sposób bardzo oryginalny i używa przy tym dużej dozy tak charakterystycznej dla niego spostrzegawczości. Autor opowiada o tym, czym jest cnota, i jak ona się objawia w stosunkach międzyludzkich, o tym, że towarzyszą jej zazwyczaj inne, negatywne emocje.

Jan Kochanowski podkreśla, że cnocie kroku nie odstępuje zazdrość i podłość ludzka. Tak naprawdę w życiu nieprawdopodobnie trudno być osobą cnotliwą. Jej każdy krok piętnowany jest przez zazdrość, a sam człowiek powinien być tego w pełni świadomy:
„Nie masz, i po drugi raz nie masz wątpliwości, / Żeby cnota miała być kiedy bez zazdrości: / Jako cień nieodstępny ciała naszladuje, / Tak za cnotą w też tropy zazdrość postępuje”.
     
Cnota właściwie nie ma miejsca na świecie. Zawsze znajdzie się bowiem jakaś dobra osoba, która nieustannie boi się, że ktoś jest od niej lepszy, bardziej szlachetny, prawy czy uczciwy i prostolinijny. To sprawia swego rodzaju ból, który jest zadrą w całym tym uczuciu. Osoby takie zastanawiają się więc, czy warto się starać, skoro inni mogą być lepsi od nich. Jeżeli ktoś jest cnotliwy, spotyka się z ogólnym szacunkiem, uznaniem, jest ceniony. Z drugiej jednak strony znajdą się ludzie, którzy zazdroszczą pozycji i dobrego serca. Cnocie zawsze towarzyszy wielka zazdrość i zawiść. 

Ci, którzy podejmują się trudu życia w cnocie, muszą rozumieć, że i z takim ryzykiem przyjdzie im się spotkać. Ponadto za swoje sprawiedliwe zachowanie, nie mogą oczekiwać żadnych ziemskich nagród. Jest to bowiem rodzaj postępowania, można powiedzieć, bardzo niewdzięcznego. Podmiot liryczny podkreśla w utworze, że nagrodą za cnotę nie może być nagroda na ziemi i w zasadzie cnota nie jest opłacalna, chociaż najcenniejsza.

Jan Kochanowski nie mówi, że cnota jest zła. Poeta czarnoleski przedstawia nam realistyczne postrzeganie człowieka uczciwego i szczerego oraz głosi nam rozprawę na temat samej cnoty. Jest to paradoks, skoro jest ona tak poszukiwana i cenna, a jednocześnie uboga, bo samej istocie ludzkiej na ziemi nie daje niczego. Jak pisze Kochanowski ona sama w sobie jest nagrodą. Jest to cecha elitarna, gdyż każdy chciałby ją mieć, ale trudno w niej wytrwać przez długi czas. Droga cnoty wcale nie jest łatwa.

W ostatniej zwrotce „Pieśni XII” Jan Kochanowski wskazuje czytelnikowi jedną z prawidłowych, cnotliwych dróg, jaką powinien podążać każdy z nas. Mianowicie odwołuje się do obowiązku opiekowania się ojczyzną i służenia jej ze wszystkich sił. Jest to nasza patriotyczna powinność i misja. Ci, którzy tak właśnie postępują, mogą być pewni swojej wielkości. Przed tymi niewątpliwie bramy nieba stoją szeroko otwarte. Cnota równa się więc pomocy ojczyźnie, zawsze wtedy, gdy tego potrzebuje, gdy rozpaczliwie woła o ratunek.

„Pieśń o cnocie” jednego z najwybitniejszych twórców polskiego renesansu jest pretekstem do rozmowy o istocie i miejscu cnoty w życiu nawet współczesnego człowieka. Pieśń ma charakter uniwersalny. Również teraz możemy odnieść jej przesłanie do czasów obecnych oraz do każdego z nas, bo w sercu jesteśmy ludźmi, którzy poszukują dobra i cnoty.

Podobne wypracowania