Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Paulo Coelho „11 minut” - recenzja książki

Paulo Coelho, 11 minut,literatura współczesna, recenzja,

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wydana w 2003 roku powieść Paula Coelho pt.: „11 minut” stała się kolejnym wielkim sukcesem wydawniczym tego autora, w ciągu dwóch lat osiągając nakład przeszło 6 milionów sprzedanych egzemplarzy. Jak zwykle nie uniknęła również wielu głosów krytyki, do których tym razem dołączyli również obrońcy obyczajowości, ganiący kontrowersyjną tematykę utworu.

Książka opowiada o losach dziewczyny z niewielkiego brazylijskiego miasteczka, która w pogoni za swymi marzeniami wyjeżdża do Rio de Janeiro. W wyniku splotu wielu nieprzychylnych okoliczności ląduje na jednej z osławionych ulic światowej stolicy samby jako prostytutka. Kiedy traci już wiarę w istnienie prawdziwych – nieopartych wyłącznie na cielesności – emocji pomiędzy kobietą a mężczyzną, w jej życiu pojawia się pewien malarz, który sprawi, że Maria zechce odnaleźć swoje marzenia w świecie codziennego życia małej miejscowości, od jakiego w młodości uciekła.

Jest to kolejna, m.in. po niezwykle popularnym „Alchemiku”, powieść formacyjna Coelho. Formacyjna – bo opowiada o dziejach formowania się charakteru młodego człowieka w zderzeniu z nieprzychylnym światem zewnętrznym. Tym razem jednak dojrzewanie zostało ukazane z kobiecej perspektywy, nasuwa się wobec tego pierwsza wątpliwość: cóż autor może wiedzieć o spojrzeniu na świat z punktu widzenia dorastającej dziewczyny? Zwłaszcza, że jest to punkt bardzo newralgiczny, uwzględniający niezwykle trudne i skomplikowane relacje pomiędzy idealistycznymi marzeniami o miłości do bajkowego księcia, a rodzącą się w młodej osobie seksualnością; seksualnością ograniczaną przez społeczne tabu, konwenanse i rodzinne dogmaty.

Tym bardziej dziwi więc jednopłaszczyznowa, bardzo uproszczona kreacja świata wewnętrznego bohaterki, który ogranicza się do powszechnych standardów. Wszystkie młode dziewczęta marzą o wielkiej miłości do pięknego młodzieńca i wszystkie – prędzej czy później – zrozumieją, że prawdziwe życie jest bardzo ubogie w uniesienia i fascynujące przygody. I – przede wszystkim – że nie ma w tym nic złego, bo prawdziwie trwały i wartościowy związek z mężczyzną to w dużej mierze forma przyjaźni. Koncepcja Coelho mogłaby więc nieść ze sobą nieco bardziej wartościowy przekaz, gdyby unaoczniła się przede wszystkim w przemyślanej, uwzględniającej rozmaite aspekty i odcienie, osobowości bohaterki, nie zaś w opisie jej losów, które sprawiają wrażenie niezwykle sztampowych, wyeksploatowanych już tysiące razy w drugoplanowych wątkach.

„11 minut” wprowadza również dosyć śmiałe opisy samych aktów seksualnych, które spotkały się chyba z najszerszym komentarzem wśród czytelników, społeczne podejście do seksu jest bowiem nadal dosyć specyficzne, przypomina w dużej mierze spojrzenie samej Marii – czuje, że jest to jej naturalna potrzeba, z drugiej jednak strony nie potrafi przełamać swoich barier i mówić o niej jako naturalnej – o seksie myśli więc biegunowo: albo w kategoriach „cielesnego spełnienia aktu zespolenia dwóch dusz”, albo jako o czysto mechanicznym sposobie zarabiania pieniędzy. Czarno lub biało, strasznie bądź cudownie. Ten punkt powieści zaliczam wobec tego również do zbioru artystycznych porażek.

Na zainteresowanie zasługuje jednak bardzo umiejętny, aż chciałoby się rzec – profesjonalny sposób narracji, który znamy z poprzednich powieści Coelho. Niezależnie od wartości problemowej ta proza wciąga, czaruje i na długo pozostaje w pamięci w postaci efektownych aforyzmów. Po raz kolejny jednak forma przewyższyła treść, próbując stać się dla niej uzasadnieniem.

Podobne wypracowania