Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Chłopcy z Placu Broni” Ferenc Molnar - opowiedz najciekawszą przygodę z lektury

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Najciekawszą, jak dla mnie historią z książki Ferenca Molnara „Chłopcy z Placu Broni” była przygoda małego Ernesta Nemeczka, który samotnie udał się do Ogrodu Botanicznego, aby zdemaskować zdrajcę wśród szeregu chłopców z Placu Broni – Gereba. „W dwa dni później, w czwartek, kiedy w Ogrodzie Botanicznym zapadł już zmrok, dwóch stojących na mostku wartowników stanęło na baczność na widok zbliżającej się ciemnej postaci”.

W Ogrodzie Botanicznym – obozowisku Czerwonych Koszul odbywało się właśnie zebranie, na które przybył również Gereb. Na samym początku, jeszcze przed zebraniem, chłopcy zaprezentowali swoją broń przed przewodniczącym – Ferim Acze. Zapalono latarnie, po czym stowarzyszenie rozpoczęło obrady. Jak zameldował Sebenicz – z arsenału czerwonych koszul zniknęła chorągiew skradziona chłopcom z Placu Broni. Najprawdopodobniej zabrał ją ktoś z przeciwnego obozowiska, bo żadna inna broń nie zniknęła. Na piasku odnaleziono ślady małych stóp i nikt nie wiedział, do kogo mogłyby też one należeć.

Gereb został posądzony o szpiegostwo na rzecz chłopców z Placu Broni. Feri Acz uważał, że fakt, iż chłopcy z Placu Broni zostawili na wyspie kartkę, że tu byli, podczas obecności wszystkich czerwonych koszul, jest dla nich niezwykle upokarzające. Dlatego też zaproponował odwet. Nie spodobała mu się odpowiedź Gereba, który oznajmił, że jedyne, co zrobił, to przekupił Słowaka, aby ten przepędził wrogów z placu. Był na tyle wściekły, że chciał z miejsca wyrzucić Gereba z szeregów czerwonych koszul. Aby został, musiał żłożyć przysięgę na wierność. Zaraz też został mianowany podporucznikiem i wpisany do tajnego rejestru.

Gdy Feri zaproponował mu dalsze szpiegowanie, aby dowiedzieć się więcej szczegółów od chłopców z Placu Broni, Gereb oznajmił, że nawet gdyby spośród dawnych przyjaciół był ktoś, kto by wiedział o jego zdradzie, nie miałby i tak tyle odwagi, aby coś mu zrobić. Wtedy to z pobliskiego drzewa na ziemię zeskoczył mały Erno Nemeczek, szeregowiec chłopców z Placu Broni.

Odważnie wystąpił przeciwko zdrajcy, choć wiedział, że jest osamotniony, słabszy, a przeciwnik ma przewagę. Zaczął krzyczeć, mówił o tym, że jest na tyle odważny, aby stawić czoło tchórzowi, jakim jest Gereb i że nie mógł znieść myśli, że ktoś może sądzić, iż wśród chłopców z Plcu Broni nie ma nikogo odważnego. Pokazał nawet chorągiewkę, którą udało mu się wykraść z arsenału Czerwonych Koszul. Pastorowie próbowali mu ją odebrać, ale Feri nakazał im przestać. Bardzo spodobała mu się postawa odważnego malca, który nic sobie nie robił z wrogów. Feri zaproponował Nemeczkowi, żeby ten przystąpił do obozu Czerwonych Koszul.

Nemeczek nie zgodził się na to, dlatego zabrano mu chorągiew. Feri powiedział, że szkoda go bić, bo jest na to zbyt mały, więc kazał mu się wykąpać w zimnej wodzie. Nemeczek zniósł tę obelgę z godnością. Wszedł do wody, przez nikogo nie zmuszany, chociaż wiedział, że jest dość mocno chory po ostatnim nurkowaniu w lodowatym stawie. Wszyscy, łącznie z Gerebem śmiali się z niego i szydzili. Jednak umilkli dopiero wtedy, kiedy usłyszeli, co ma im do powiedzenia odważny chłopiec z Placu Broni. Oznajmił, że wolał zachować godność i honor, niż paktować z wrogami dla marnych korzyści. Mógł przecież udawać do końca, że go tu nie było, ale nie zniósłby myśli, że zdradziłby własną ziemię – ukochany plac, o który będzie walczyć do końca.

Na koniec dodał, że brzydzi się zdradą taką, jakiej dopuścił się Gereb. Na wszystkich zgromadzonych słowa Nemeczka wywarły ogromne wrażenie. W milczeniu zasalutowali mu, gdy odchodził z wyspy w Ogrodzie Botanicznym, potem zerwano przysięgę ze zdrajcą – Gerebem.  

Podobne wypracowania