Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Opisz bitwę na Placu Broni - „Chłopcy z Placu Broni” Ferenc Molnar

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tuż przed słynną bitwą o Plac Broni panowało zdenerwowanie. Przeprowadzano po obu stronach liczne ćwiczenia, manewry i przygotowania. Boka wprowadził stan wojenny i został generałem. Rozkazał wszystkim iść na swoje posterunki. Całkowity plan pobicia czerwonych koszul opierał się o upozorowanie ucieczki i atak od tyłu. W każdym posterunku zrobiono skład bomb piaskowych.

Gdy Boka zauważył, iż nieprzyjaciel nadciąga, wszystkim udzieliło się zdenerwowanie. Ważyły się teraz losy całego ich państwa. Przewodniczący nakazał zatrąbić na trąbce Kolnayowi, który zastępował Nemeczka na stanowisku adiutanta. Czerwone koszule weszły na plac i zaczęły atakować. Wtedy na znak Boki wszyscy chłopcy z Placu Broni zaczęli uciekać. Druga część czerwonych koszul stała nie opodal ulicy Marii i nie ruszała się z miejsca, wtedy generał odkrył, że Feri Acz miał dokładnie taki sam plan jak chłopcy z Placu Broni.   

Boka rozkazał Kolnayowi, aby ten przekazał kilku fortecom, aby nie atakowały wroga bez jego wyraźnego nakazu. Barabasz przebywający w skrajnej fortecy bombardował atakującego Pastora. Forteca numer dwa przestała strzelać, zabrakło im piaskowej amunicji. Wtedy Boka postanowił zaatakować. Otworzył drzwi tej części chłopców, którzy „w panice” uciekali z Placu Broni. Czerwone koszule myślały, że wrogowie po prostu uciekli i byli bardzo zdziwieni, kiedy ujrzeli nacierających przeciwników. Doszło do ogromnego zamieszania, przepychanek.

Boka zaczął siłować się z oponentem, ten podstawił mu nogę, a według zasad, kto upadnie na dwie łopatki, odpada z wojny. Przeciwnik jednak postąpił wbrew regułom, więc razem z Kolnayem wepchnęli go do budy. Czonakosz jednym ruchem zaniósł na własnych rękach Pastora do budy i zamknął go tam. Oddziały czerwonych koszul z Ferim Acze nadal stały od strony ulicy Pawła. Przewodniczący nadal myślał, że to czerwone koszule spuściły łomot chłopcom z Placu Broni, którzy narobili tyle krzyku. Oczekiwali sygnału od Pastora, który miał zatrąbić na nich. Pastor tymczasem siedział zamknięty w budce, przy tym został pozbawiony trąbki.

Zabrzmiała za to trąbka Kolnaya, która obwieszczała, że wszyscy wrogowie zostali wzięci do niewoli. W tym samym momencie szeregi chłopców z Placu Broni podzieliły się na dwie grupy - wyszły one na spotkanie czerwonych koszul przy ulicy Pawła. Feri wydał rozkaz ataku. Boka również wydał rozkaz trąbienia na atak. Czerwone koszule próbowały się przedrzeć, jednak poleciał na nich bomby z czterech fortec jednocześnie. Barabasz celował głównie w Feriego.

Boka wydał kolejny rozkaz, aby szeregi rozpoczęły walkę, jeśli zabraknie im piaskowych bomb. Kolnay został zaatakowany. Boka sam pobiegł, gdy nagle usłyszał wołanie Feriego. Janosz rzucił się ku szańcom, Feri pobiegł za nim i został ostrzelany przez ukrytych w okopach żołnierzy. Gdy zabrakło piasku w fortecach, aby pokonać wroga piaskowymi bombami, Janosz Boka wykrzyczał zawołanie chłopców z Placu Broni i nakazał wszystkim walkę wręcz.

Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, gdyż żadna ze stron nie chciała przegrać. Przestały się liczyć zasady określone regulaminem, które wcześniej ustaliły obie strony. Zaczęła się prawdziwa niebezpieczna bójka. Chłopcom z Placu Broni powoli zaczynało brakować sił. Feri Acz próbował wykorzystać sytuację i uwolnić siedzących w więzieniu zakładników chłopców z Placu Broni. Biegł już tamtą stronę, kiedy nagle wyrosła przed nim postać małego Ernesta Nemeczka. Szeregowiec popędzany gorączką i chorobą rzucił się na przywódcę czerwonych koszul i w bezceremonialny sposób powalił go na łopatki. W taki sposób czerwone koszule zostały całkowicie pokonane.

Podobne wypracowania