Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Ferenc Molnar „Chłopcy z Placu Broni” - opis placu z powieści

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Chłopcy z Placu Broni” to przepiękna opowieść o przyjaźni i poświęceniu. W książce Molnara mamy okazję zobaczyć dwie grupy chłopców, którzy walczą o zdobycie tytułowego Placu Broni. W załodze bohaterów, którzy bronili dostępu do placu byli między innymi Jonasz Boka, Erno Nemeczek, Deżo Gereb, Czele, Barbarasz, Czonakosz. Występują oni zbrojnie przeciwko młodym chłopakom z Grupy Czerwonych, którzy za wszelką cenę pragnęli odbić ojczyznę tych pierwszych.

Pierwowzorem miejsca, w którym toczy się akcja jest jeden z placów przeznaczonych w tamtych czasach pod zabudowę. Miejsce to istniało tam, gdzie obecnie znajduje się skrzyżowanie dróg Pál i Mária utca, a więc mamy tutaj do czynienia z miejscem realnym, historycznym. Akcja powieści toczy się w czasach, kiedy „podwórze” wciąż było pustym, wolnym skwerkiem, gdzie mogły bawić się dzieci. W utworze F. Molnara wspomniana jest ulica św. Pawła, która dochodziła do miejsca akcji całej fabuły. Autor przedstawia Plac Broni w dwóch wymiarach - tym rzeczywistym (historycznym) oraz tym symbolicznym, metaforycznym.

Do Placu Broni dochodziła ulica św. Pawła, odgrodzona była ona od placu niszczejącym płotem. Z pozostałych trzech stron miejsce było otoczone ścianami wysokich, starych kamienic. W jego pobliżu znajdował się drugi, bardziej przestronny dziedziniec. W miejscu tym znajdował się potężny skład drewna należącego do lokalnego tartaku. „Od ulicy oddzielał go płot. Na prawo i na lewo wznosiły się domu, a od tyłu, od tyłu było to, co czyniło ten plac ciekawym i ponętnym, a mianowicie drugi plac na którym wznosił się duży tartak z parową piłą”. Plac tartaku nieustannie był zajmowany przez jego pracowników, a samo miejsce wyścielone było „podłogą” z trocin i innych kawałków drzewa. Pomiędzy sążniami poukładanych drzew, znajdowało się mnóstwo niewielkich uliczek tworzących zawiły labirynt.

Miejsce to chłopcy uważali za „ponure i tajemnicze” w szczególności z powodu buchających z komina oparów ciemnego dymu. Nieopodal rosły tam „skarłowaciałe drzewa morwowe”. Przy jednym z tych drzew mieszkał w małej, drewnianej budce dozorca zwany przez bohaterów Słowakiem. Dzieci uwielbiały spędzać tam każdą chwilę swojego wolnego czasu. Była to przestrzeń, którą utożsamiali z oddechem wolności, jakiego trudno było zaznać w uprzemysłowionym mieście. Dzięki bujnej wyobraźni mogli zrobić z tym placem, co tylko chcieli: „Czy można było sobie wymarzyć lepsze miejsce do zabawy? (...) skład zaś drzewa od tyłu był wszystkim tym, co nam w danej chwili było potrzebne: miastem, lasem lub skalistą górską okolicą”.

W wymiarze symbolicznym plac był nie tylko wolnością, ale przede wszystkim ojczyzną, którą musieli ratować chłopcy z Placu Broni przed regularnymi napaściami ze strony Czerwonoskórych, w tym Feriego Acza. Było to dla nich swego rodzaju państwo urządzone na sposób typowo wojskowy. Plac był ich prywatnym terytorium, dla którego poświęcenie było najważniejsze - równie ważne co honor, przyjaźń i oddanie. Miejsce to stało się symbolem najistotniejszych wartości tych młodych ludzi. Aby podkreślić powagę miejsca, nadawali sobie tytuły zgodnie z rangami wojskowymi. Na placu tworzyli także osobiste fortece: „Na szczycie każdego sąga urządzona była forteca. Każda forteca miała swojego kapitana, porucznika, podporucznika. To była armia…”. Z zapałem walczyli o utrzymanie placu w swoim posiadaniu.

Smutne zakończenie historii chłopców mówi o tym, jak ich ojczyzna zdradza ich i porzuca. Okazuje się, że teren został przeznaczony pod budowę jakiejś kamienicy - jednej z wielu, jakich pełno jest w Budapeszcie. W ten symboliczny sposób tracą ojczyznę, o którą walczyli do ostatnich sił.

Podobne wypracowania