Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Spór romantyków z klasykami - czucie i wiara a szkiełko i oko - IV cz. „Dziadów” Adama Mickiewicz

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W IV części „Dziadów” Adam Mickiewicz – poprzez postawy wykreowanych bohaterów – przedstawia nam zderzenie dwóch, jakże odległych od siebie, światopoglądów. Pierwsza z postaci to romantyk-Gustaw, natomiast druga to Ksiądz-racjonalista, w którego chacie Gustaw się pojawia. To między nimi dwoma toczy się spór o to, który pogląd jest właściwszy, który jest bardziej w stanie przysłużyć się poznaniu człowieka i świata.

„Czucie” jest prezentowane oczywiście przez romantyka, czyli Gustawa. Uważa on, iż w życiu należy kierować się sercem. Dla niego to uczucia były najważniejsze. Był on nieszczęśliwie zakochany, jednak pomimo tego nie zrezygnował nigdy z wybranki swego serca, chociaż emocje, jakie względem niej odczuwał sprawiały mu niewyobrażalny ból. Dlatego teraz przychodzi do Księdza, aby z nim o tym porozmawiać. Jednakowoż  trudno całą tę sytuację nazwać dialogiem, ponieważ Gustaw nie dopuszcza swojego rozmówcy do głosu. Wciąż przerywa mu, nie słuchając jego argumentów – wypowiada się niezwykle emocjonalnie, popada z rozpaczy w uniesienie snując swoją opowieść. Gustaw sądzi, że i tak wie lepiej, a od rozmówcy nie oczekuje – jakby się mogło wydawać – pocieszenia czy rady, chce niejako wyżalić mu się, odkryć przed nim to, co „siedzi” w jego duszy oraz skąd w nim tego rodzaju rozpacz.

Przez cały czas trwania „rozmowy” Gustaw jest skoncentrowany na sobie, a właściwie na swoim wnętrzu, na emocjach, które nie pozwalają mu zaznać spokoju, ranią go za każdym razem, gdy przypomina sobie o zaistniałej sytuacji, tak samo mocno. Gustaw podchodzi niezwykle uczuciowo do swojego życia (jego cierpienie wydaje mu się, na marginesie, wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju), ponieważ to właśnie uczucia kierowały nim, kiedy przeżywał odejście ukochanej i jej późniejszy ślub z innym mężczyzną. Nie potrafił on spojrzeć na całą zaistniałą sytuacje z dystansu – sprawić, by to rozum, a nie serce dyktowały mu, jak powinien postąpić dalej. Dodatkowo zarzuca Księdzu, że nie ma pojęcia, o czym bohater mówi, ponieważ nie potrafi on kierować się uczuciem, dla niego liczy się tylko to, co realne, co jest w stanie pojąć swym rozumem. Zobaczyć, objąć, zmierzyć.

Zupełnie odmienny sposób myślenia i przeżywania reprezentuje Ksiądz. Jest on realistą, a więc w ocenie otaczającego go świata kieruje się przede wszystkim rozumem. Emocje nie decydują o tym, jak powinien postępować. Kiedy przychodzi do niego Gustaw, stara się on wysłuchać go i znaleźć jakieś racjonalne rozwiązanie dla zaistniałej sytuacji. Przez cały czas zachowuje zdrowy rozsądek, nie pokazując mu, co tak naprawdę przeżywa wewnątrz, we własnej duszy. Jak już wspomniałam, jego głównym celem jest pomoc i znalezienie wyjścia z tej sytuacji. Chce pokazać Gustawowi, jaki jest sens życia człowieka na tej ziemi. Jak sam mówi: „Człowiek nie jest stworzony na łzy i uśmiechy,/ Ale dla dobra bliźnich swoich, ludzi./ Jakkolwiek w twardej Bóg doświadcza próbie,/ Zapomnij o swym proszku, zważ na ogrom świata”.

Reasumując – każdy z tych bohaterów miał swoje racje wnioskując po przytaczanych przez nich argumentach. Bardzo trudno byłoby rozstrzygnąć wyższości czucia nad rozumem czy odwrotnie. Uważam, że powinny one iść w parze i w odpowiedni sposób się równoważyć. Myślę, iż kiedy to następuje, człowiek może uznać się za naprawdę szczęśliwego i spełnionego.

Podobne wypracowania