Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Kazimierz Przerwa-Tetmajer „Któż nam powróci” - interpretacja, opracowanie wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wiersz „Któż nam powróci...” już samym tytułem wskazuje na wypowiadanie się w imieniu zbiorowości. Wiersz jest wyznaniem pokoleniowym, rozliczającym się ze spuścizną pozostawioną przez poprzednią epokę i odpowiedzią na pojawiające się zarzuty.

Modernizm był wielokrotnie krytykowany ze względu na prezentowany nihilistyczny światopogląd, negację wszelkich wartości oraz ostentacyjne propagowanie rzeczy do tej pory uważanych za niemoralne i szkodliwe (np. wystąpienia antyreligijne, nadużywanie narkotyków i alkoholu, rozpusta). Po okresie pozytywizmu i propagowanych przez niego pracy u podstaw oraz pracy organicznej pojawiła się dominacja postaw indywidualistycznych, działania dla korzyści jednostki w opozycji do poświęcenia dla dobra wspólnego, kult rzeczy zakazanych detabuizacja kwestii erotycznych, bunt wobec tradycyjnych wartości i tradycji wyrosłych z pozytywizmu.

W omawianym wierszu podmiot liryczny w pełnych żalu i goryczy słowach próbuje odeprzeć ataki ludzi, którzy negatywnie odnoszą się do obranej przez nowe pokolenie drogi. Podkreśla, iż słowa przeciwników pełne są stawianych wymagań oraz żądań, natomiast brakuje mu w nich zrozumienia oraz empatii. Podmiot liryczny stwierdza, iż od młodości jego pokolenie było na straconej pozycji. Brak zainteresowania bieżącymi sprawami kraju oraz niezaangażowanie polityczno-społeczne to rezultat niewłaściwego podejścia do wzrastającego pokolenia, od którego się jedynie żądało i któremu wynajdywało się obowiązki do spełnienia, zamiast pytać i interesować się potrzebami oraz aspiracjami ludzi, w których te nadzieje się pokładało.

Pojawia się tak znane z wierszy Przerwy-Tetmajera pojęcie konieczności, która jest siłą wyższą determinującą działania jednostki oraz całego pokolenia, której nie da się przezwyciężyć. Ową koniecznością, zdaje się mówić podmiot, jest bieg dziejów – potężna siła, która wpływa na jednostki i poprzez nie kształtuje całe pokolenie. Nie można jej się sprzeciwić, gdyż jest ona nieubłagana. Chciałoby się zacytować w tym miejscu Bolesława Leśmiana: „Ciało me wklęte w korowód istnienia...”. Stare pokolenie nie jest w stanie zrozumieć młodego, gdyż wychowane w innym duchu, posiadało odmienne aspiracje i ambicje. Prawdziwe bolączki modernistów są dla starszych jedynie narzekaniami zbyt rozpieszczonych dzieci, którym zbyt dobrze się powodzi. Jakby nie patrzeć, jest to typowy konflikt pokoleń obserwowany na linii zarówno rodzic – dziecko, jak i poprzednik – następca.

Według podmiotu lirycznego między starszymi i młodszymi powinna zachodzić symbioza polegająca na udzielaniu rad przez doświadczonych i na ochronie starszych przez młodszych i mających więcej siły. W tym wypadku sytuacja wygląda całkiem inaczej – moderniści skarżą się na brak podstaw ideowych i pozytywnego wsparcia, czego skutkiem jest pesymistyczna postawa młodych. Oskarżającą puentą są wersy ostatniej zwrotki: „Chcecie w nas widzieć dźwignię i obronę,/ żądacie od nas zbawień i pomocy,/ lecz my, z waszego wykarmieni chleba,/ jak wy, nie mamy odwagi i mocy”. Odpowiedzialność zostaje więc przerzucona na starsze pokolenie, które nie potrafiło odpowiednio przygotować młodszego do radzenia sobie z problemami.

Ton całego wiersza jest smutny, jednak znaleźć możemy także nuty gniewu i rozczarowania ówczesną sytuacją. Podmiot liryczny odczuwa rozgoryczenie ze względu na niemoc kierowania własnym życiem. Los jawi się jako wielka ręka sterująca ludźmi niczym marionetkami. Przypomina to topos życia jako teatru („theatrum mundi”).

Wiersz składa się z czterech sześciowersowych strof pisanych jedenastozgłoskowcem ze średniówką po piątej sylabie. Rymy występują dokładne, żeńskie, w formie abacbc. Użyte środki poetyckie to pytania retoryczne, paralelizm składniowy, wtrącenie, epitety.

Podobne wypracowania