Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Obóz Koncentracyjny w Oświęcimiu - Sprawozdanie z wycieczki szkolnej do Auschwitz

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W sobotę, dwudziestego kwietnia, wszyscy gimnazjaliści, którzy w tym roku mieli pisać egzamin, zgromadzili się przy wejściu do szkoły. Mimo wolnego dnia frekwencja dopisała. Po sprawdzeniu obecności wsiedliśmy do podstawionych autokarów i pojechaliśmy na wycieczkę do hitlerowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Każdy z nas w plecaku miał aparat, notes lub dyktafon, albowiem mieliśmy za zadanie udokumentować szkolną wycieczkę oraz zgromadzić materiały do organizowanego przez naszą szkołę konkursu wiedzy o II Wojnie Światowej.

W godzinach popołudniowych dotarliśmy na miejsce. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tego, co czeka nas, kiedy wyjdziemy z autobusu. Na początku, jeszcze przed bramą obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, zatrzymaliśmy się, aby wysłuchać małego wykładu naszej Pani Przewodnik. Dowiedzieliśmy się kilka faktów z historii oświęcimskiego obozu oraz poznaliśmy, co o samym obozie pisali więźniowie. Poznaliśmy także losy napisu „Arbeit macht frei”, który kilka lat temu został skradziony przez kolekcjonerów sztuki. Na szczęście policja znalazła oryginał. 

Do tego momentu nasze twarze były rozpromienione, szeptaliśmy do siebie i śmialiśmy się pod nosem. Po przekroczeniu bramy obozu słowa Pani Przewodnik nabrały dziwnie realistycznego wyrazu. Oczami wyobraźni widziałam sunące cienie więźniów, którzy szukali ochłody w cieniu drzew. Jednak moje myśli szybko zostały zgaszone przez informację przekazaną przez Panią Przewodnik: „teraz tutaj jest ładnie; alejki, trawa, drzewa… Musicie pamiętać, że w czasach II Wojny Światowej tutaj nie było żadnej trawy, żadnych drzew – więźniowie brodzili w błocie, wszędzie unosił się smród spalanego ludzkiego ciała…” Byłam przerażona. Nigdy nie potrafiłabym wyobrazić sobie, że ktoś był w stanie wymyślić i stworzyć takie miejsce.

Przechodziliśmy z bloku do bloku. W każdym kolejnym miejscu wzrastało moje przerażenie, w każdym kolejne dowody hitlerowskiej zbrodni, kolejne opowieści wbijały mi się w pamięć. Przy jednym z bloków złożyliśmy przywieziony bukiet białych róż oraz zapaliliśmy znicz.

Nieustannie robiliśmy zdjęcia oraz notatki, aby jak najdokładniej przekazać młodszym kolegom ze szkoły wiadomości o tym przerażającym miejscu. Wróciliśmy późnym wieczorem – zmęczeni, zasmuceni, z mocnym postanowieniem dokładniejszego przestudiowania historii tego miejsca i relacji świadków.

Podobne wypracowania