Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Ken Kesey „Lot nad kukułczym gniazdem” - recenzja książki

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Ken Kesey to amerykański pisarz związany ze środowiskiem kontrkultury, jaka w latach sześćdziesiątych ogarnęła Amerykę. Ruch ten wywodził się od amerykańskich beatników z lat pięćdziesiątych, kontestujących tradycyjne, mieszczańskie wartości społeczne, takie jak: praca, dobrobyt, kariera, wybierających w zamian wolne życie poza społeczeństwem. Beatnicy nie mieli aż takiego znaczenia jak dekadę późniejsi hippisi, jednak ich twórczość odbiła się szerokim echem również w Europie.

Kesey był kojarzony z jednym i drugim środowiskiem, a prawdziwą sławę i kultowe uwielbienie, status nieomal proroka, zapewniła mu powieść z 1962 roku zatytułowana „Lot nad kukułczym gniazdem”. To historia szulera i alkoholika Randle McMurphy'ego, który, skazany na więzienie, załatwia sobie pobyt w szpitalu psychiatrycznym, sądząc że to będzie łagodniejsza forma odbywania kary. McMurphy trafia na oddział, prowadzony przez siostrę Mildred Ratched i szybko przekonuje się, że dla niego to miejsce jest jeszcze gorsze od więzienia. Skazaniec nie odzyska wolności, dopóki nie zostanie uznany za wyleczonego. A decyzja w tej sprawie należy do siostry Ratched. Na dodatek na oddziale panuje żelazna dyscyplina, pacjenci bez szemrania podporządkowują się poleceniom siostry oraz pielęgniarzy.

McMurphy wszczyna coś w rodzaju buntu podburzając innych, domaga się realizowania praw pacjentów, na przykład prawa do oglądania telewizji, większej wolności. Wszystkie te działania powodują narastanie konfliktu z siostrą przełożoną. Jego kulminacją jest ucieczka pacjentów pod przywództwem McMurphy'ego i wyprawa łodzią na jezioro, a potem nocna libacja i wizyta kobiet na oddziale. Rankiem wszystko się wydaje – Billy Cheswick przyłapany w łóżku z kobietą popełnia samobójstwo. McMurphy trafia na oddział o zaostrzonym rygorze.

Zdarzenia w książce opowiedziane są z perspektywy wielkiego wodza Bromdena, Indianina, który udaje niemowę. Czytelnik widzi rzeczywistość jego oczyma, a więc w sposób zakłócony, nienormalny, bo wielki Indianin był niewątpliwie chory psychicznie. W końcówce powieści potężny wódz wyłamuje okno i ucieka z zakładu. W ten sposób realizuje dążenia McMurphy'ego do swobody, wolności. Głównemu bohaterowi się nie udało, ale choćby wytyczył inny kierunek, w którym należy podążać. To najważniejsze przesłanie powieści Keseya.

„Lot nad kukułczym gniazdem” to znakomicie napisana książka, świetnie się ją czyta, bardzo dobrym pomysłem było prowadzenie narracji z subiektywnego punktu widzenia, oczyma Indianina. Intryga wciąga, czytelnik na pewno szybko będzie chciał dotrzeć do końca tej lektury. Ale niestety ma ona kilka wad. Kesey stworzył coś w rodzaju manifestu: wolność i anarchia kontra surowy rygor mający symbolizować porządek społeczny. Siostra oddziałowa i pielęgniarze to postaci zdecydowanie negatywne, brak im jakichkolwiek pozytywnych cech. Nazwisko Ratched w polskim tłumaczeniu przełożyć można jako „tryb”, co symbolizować ma bezduszną maszynerię szpitala i generalnie brak ludzkich cech tej postaci. Z kolei McMurphy i pacjenci to ludzie generalnie pozytywni – główny bohater miał co prawda problemy z prawem, ale w szpitalu staje się kimś w rodzaju przywódcy ludowego, rzecznika uciśnionych, lidera buntu w słusznej sprawie. To nic, że czasem stosuje niedozwolone chwyty, manipuluje pacjentami, kradnie.. Przedstawiony w powieści konflikt jest zbyt czarno-biały, nie ma tonów pośrednich. Jedni bohaterowie, według autora, mają rację, inni nie mają jej kompletnie. A przecież każdy wie, iż rzeczywistość nie jest tak jednoznaczna, nie ma też ludzi do końca złych lub idealnie dobrych.

Powieść Kesey'a określano metaforą systemu społecznego czy Ameryki. Myślę, że to porównania nieco na wyrost. Nikt nie jest przecież w stanie żyć w systemie pozbawionym reguł, a nieustanny bunt nie przynosi nic pozytywnego. Sądzę, że Kesey stworzył książkę oddającą klimat lat sześćdziesiątych, czyli epoki dzieci kwiatów, wolnej miłości i zwalczania obowiązujących praw. Po latach ta epoka, z perspektywy czasu, nie ma już tylko i wyłącznie pozytywnych ocen. Podobnie jest z książką Keseya.

Podobne wypracowania