Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Walka dobra ze złem w literaturze - omówienie tematu w kontekście wybranych utworów literackich

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wizja świata jako areny walki między siłami dobra i zła sięga w naszej kulturze opowieści zawartych w Biblii. Jednak motyw ten okazał się niezwykle popularny i był realizowany na wiele sposobów. Walka ta może mieć charakter dosłowny, gdy istnieje jasno określony wróg, którego trzeba pokonać. Ale walka dobra i zła często ma wymiar jednostkowy. Polega na wewnętrznych zmaganiach człowieka z samym sobą w poszukiwaniu właściwej drogi życia czy postępowania. Granice między dobrem i złem nie zawsze są wyraźnie zarysowane, a najtrudniejszym elementem walki okazuje się właśnie odnalezienie tego dobra.

Biblijna opowieść o stworzeniu świata wyjaśnia również istnienie zła. Jest ono odwieczne, szatan wszak istnieje od początku dziejów, jednak dopiero nieposłuszeństwo pierwszych ludzi sprowadza go na ziemię. Od chwili zjedzenia zakazanego jabłka zło trafia między ludzi; zło, czyli cierpienie, ból, konieczność pracy i śmierć. Wszystko to od tego momentu staje się udziałem człowieka.

Walka dobra ze złem to rodzaj konstrukcji, na której oparte są baśnie dla dzieci. Ale też wiele książek przeznaczonych dla dorosłych ma podobną budowę. Niektóre z nich ocierają się o banał, wiele powieści fantastycznych, kryminałów czy powieści sensacyjnych nie sięga głębiej, pokazując walkę między dwiema siłami, z których jedna uznawana jest za jednoznacznie dobrą, a druga – złą. Taki czarno-biały podział rzeczywistości odnajdziemy też w klasyce literatury. Na tej zasadzie oparta jest między innymi trylogia Sienkiewicza. Utwór pisany „ku pokrzepieniu serc” ukazuje zmagania Polaków z wrogami. Kozacy, Szwedzi, Tatarzy – różne siły zagrażają Polakom i ich ojczyźnie. Nie ma tu miejsca na dylematy moralne. Rolą bohatera jest walczyć zbrojnie, nie zważając na własne życie. Zabijanie wrogów jest jednoznacznie dobre. Podział na dobro i zło jest wyraźny i bezdyskusyjny, a zamysł całości cyklu polega na ukazaniu zwycięstwa tego pierwszego.

Jednak wybór między dobrem a złem nie zawsze jest taki prosty. Przykładem bohatera, który ma wątpliwości, jak postąpić, jest Konrad Wallenrod. Nie brakuje mu odwagi, nie waha się poświęcić własne szczęście i życie, by walczyć za ojczyznę. Ale sytuacja wymaga podjęcia szczególnych środków. Zwycięstwo na polu walki z przeważającą siłą zakonu jest niemożliwe. Oczywiście może stanąć w szeregach litewskich wojsk i polec w honorowej walce, ale nie ocali w ten sposób ojczyzny. Jedyną szansą na złamanie potęgi Krzyżaków jest podstęp. Konrad Wallenrod jako jedyny może się podjąć tego zadania i zniszczyć zakon od środka. Wie, że to niegodne, że skala swój honor rycerza, że wystąpi przeciwko ludziom, którzy przez lata byli jego opiekunami i przyjaciółmi, a jednak nie ma innego wyjścia. Nic dziwnego, że decyzja ta nie przychodzi mu łatwo.

Wyraźny rozdział między dobrem i złem przeprowadził też Camus w „Dżumie”. Przedmiotem analizy nie jest bowiem wybór między dobrem i złem, który tu jest jednoznaczny, lecz postawa, jaką człowiek przyjmuje w obliczu zagrożenia. Dżuma to symbol zła, które przychodzi nagle, jest potężne i niszczące, może to być choroba, wojna czy inny rodzaj kataklizmu. Siły człowieka w zetknięciu z takim ogromem zła wydają się nikłe. Wielu się poddaje, inni natomiast potrafią zachować godność i sprzeciwiać się złu na miarę swoich możliwości. Przykładem takiej heroicznej postawy jest postać doktora Rieux. W obliczu epidemii lekarz może niewiele, jednak jego działania nie pozostają bez znaczenia.

Zaborca, wróg, choroba to nieszczęścia, jakie spadają na człowieka z zewnątrz, ale zło może pochodzić też z wewnątrz. Natura ludzka jest złożona, ma swoją jasną i ciemną stronę. Wewnętrzny konflikt dotyczy między innymi Rodiona Raskolnikowa z powieści Dostojewskiego. Ubogi student dokonuje brutalnej zbrodni w przekonaniu, że wyeliminowanie starej lichwiarki jest czynem słusznym. Zabicie złego człowieka służy ogólnemu dobru. Rodion wychodzi z założenia, że lichwiarka nie jest nikomu potrzebna, a zgromadzone przez nią pieniądze mogą uszczęśliwić wiele osób, które na to bardziej zasługują. Jednak dokonawszy tej zbrodni, przekonuje się stopniowo o niesłuszności swojej teorii. Dręczą go wyrzuty sumienia, zaczyna rozumieć, że nikt nie ma prawa decydować o ludzkim życiu i śmierci. Zdaje sobie sprawę, że źle wybrał, że to, co uczynił, było złem. Od tego momentu zmienia swoje życie, poddaje się karze i na nowo poszukuje dobra.

Podobne wypracowania