Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Adam Mickiewicz „Reduta Ordona” - wizerunek Rosjan w wierszu „Reduta Ordona”

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Reduta Ordona” to relacja z walki, jaka rozegrała się miedzy odziałem Polaków a armią rosyjską. Rosjanie, którzy mieli zdecydowaną przewagę liczebną i militarną w końcu pokonali nieliczne siły polskie, jednak poeta ukazuje tę klęskę jako moralne zwycięstwo bohaterskich obrońców, mających odwagę sprzeciwić się złemu carowi. Obrona reduty została ukazana jako walka dobra ze złem, gdzie zło uosabia car Rosji, agresor, zaborca i tyran.

Sympatia autora jednoznacznie jest po stronie obrońców. Widać to już w przedstawieniu różnicy sił: na garstkę powstańców naciera liczna armia uzbrojona w dwieście armat, podczas gdy obrońcy reduty maja zaledwie sześć. Ale Mickiewicz nie potępia samych Rosjan, którzy wykonują carskie rozkazy, ma dla nich współczucie. Jego zdaniem Rosjanie, podobnie jak Polacy, są zniewolonym narodem. To car, daleki i bezpieczny wysyła swych ludzi na śmierć: „Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia?/ Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia?/ Nie, on siedzi o pięćset mil na swej stolicy”. Gniew cara jest tak samo groźny dla powstańców, jak dla Rosjan. Różnica jest jednak w tym, że Polacy walczą w słusznej sprawie, w obronie swej ojczyzny i wolności, a Rosjanie tłumią powstanie pod przymusem i ze strachu: „Car gniewa się - ze strachu mrą jego dworzany;/ Ale sypią się wojska, których Bóg i wiara/ Jest Car. - Car gniewny: umrzem, rozweselim Cara”. Car jest uosobieniem zła „jak szatan złośliwy”, to on każe tłumić powstanie, to on wysyła liczne wojsko, nie licząc się ze stratami. Kieruje się dumą i ambicją, „samowładnik świata połowicy”, nie może znieść żadnego przejawu oporu.

Rosjan dziesiątkuje „anioł śmierci”, co oznacza, że Bóg jest po stronie obrońców. Ta myśl została dobitnie wyrażona w ostatnich słowach utworu: „Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona / Obleją, jak Moskale redutę Ordona; / Karząc plemię zwycięzców zbrodniami zatrute, / Bóg wysadzi tę ziemię, jak on swą redutę”. Mickiewicz wyraża przekonanie, że jeśli Rosjanie zwyciężą, a car zdoła zniszczyć jego naród, przepełni się czara goryczy, zło zatriumfuje i wtedy Bóg zniszczy świat. Przypomina to apokaliptyczną wizję, w której car jest szatanem. Jeśli ludzie pozwolą mu zwyciężyć, nastąpi koniec świata. Te słowa brzmią jak ostrzeżenie dla Europy, by nie pozwoliła tyranowi z Moskwy zawładnąć światem i gnębić niewinnych, bo - jak dotąd - Polska jako jedyna podnosi bunt i stawia dumny opór, wyzywając cara: „Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże,/ Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże, -/ Warszawa jedna twojej mocy się urąga,/ Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,/ Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,/ Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!”.

Sam sposób przedstawienia starcia wskazuje na szerszy kontekst historiozoficzny. Polacy zostali ukazani jako siły dobra, broniące podstawowych wartości przed zbezczeszczeniem. Ich postawa, a szczególnie postawa Ordona, jest bohaterska. Śmierć dowódcy, (której obraz jest zabiegiem poetyckim, sprzecznym z faktami historycznymi) jest ukazana jako chwalebna. Ordon woli poświecić życie, niż dopuścić, by wrogowie przejęli skład amunicji i wykorzystali go później przeciwko jego rodakom.

Obóz obrońców reduty ukazywany jest cały czas w jasnych barwach: „sterczy biała, wąska, zaostrzona,/ Jak głaz bodzący morze, reduta Ordona”, „jasna od wystrzałów”, czy w innym miejscu: „jak w środek mrowiska/ Wrzucony / motyl błyska”. Natomiast Rosjanie są konsekwentnie przedstawiani w czarnych kolorach: „długa, czarna kolumna, jako lawa błota”, „jak sępy/ Czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy”.

Wojsko rosyjskie w końcu zdobywa redutę, ale ponosi ogromne straty i nie osiąga celu, jakim było przejęcie składu amunicji.

Podobne wypracowania