Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Przygoda Bilbo Bagginsa opisana z perspektywy osoby towarzyszącej mu w wyprawie do Samotnej Góry - Tolkien „Hobbit, czyli tam i z powrotem”

Razem z Bilbo Bagginsem, resztą krasnali i prowadzącym nas czarodziejem Gandalfem przedzieraliśmy się przez Góry Mgliste, by dostać się do krainy czarownika Smauga i odebrać nasze skarby.

Wspinaczka była bardzo trudna, dróżki wąskie i bardzo śliskie, a czasem z góry spadały kamienie, budząc nasze przerażenie. Pewnego wieczoru zaskoczyła nas burza – schroniliśmy się na skalnej półce, niezmiernie jednak wąskiej. Z jednej strony ziała przepaść, a po drugiej widzieliśmy olbrzymy, które śmiejąc się, ciskały w dół głazy. Było jasne, że musimy poszukać jakiegoś innego schronienia. Dlatego Gandalf wysłał na zwiady krasnoludy Fili i Kili. Po niedługim czasie wróciły, mówiąc, że niedaleko jest sucha i przytulna jaskinia, gdzie można przenocować. Obaj starannie zapewniali, że sprawdzili, iż w pieczarze nie ma niebezpieczeństwa. Cała nasza kawalkada ruszyła do nowego schronienia, ostrożny Gandalf dokładnie sprawdził, czy nie grozi nam niebezpieczeństwo. Jaskinia była sucha i przytulna, wprowadziliśmy tam nasze kuce a potem rozłożyliśmy się na ziemi, wcześniej przebierając mokre ubrania. Wkrótce zasnęliśmy. Nagle, w środku nocy, obudził nas przerażający krzyk Bilba. Okazało się, że do jaskini, przez szparę, jaka otworzyła...

Podobne wypracowania