Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Przygody Tomka Sawyera” Marka Twaina - Jak Tomek został świadkiem morderstwa i bohaterem w oczach dorosłych - opis przygody Tomka Sawyera

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Pomysł wybrania się na cmentarz późną porą wpadł do głowy Huckleberry’emu Finnowi, który chciał pozbyć się kurzajek: „No co, bierzesz kota i idziesz z nim na cmentarz około północy, tam, gdzie właśnie pochowano potępieńca. A kiedy o północy przyjdzie diabeł, albo dwa lub nawet trzy, ty ich nie zobaczysz. Usłyszysz tylko coś jakby wiatr, może to ich rozmowa. Kiedy będą zabierać gościa do piekła, ty rzucisz za nimi kotem i powiesz: <<Ruszaj diable za zmarłym, ruszaj kocie za diabłem, kurzajki za kotem, koniec z wami!>>. To zdejmie każdą kurzajkę”.

Chłopcy umówili się o północy na wyprawę na cmentarz, w pobliże grobu Hossa Wiliama, który umarł w ostatnią sobotę. Tejże nocy diabły miały przyjść po jego duszę. O umówionej godzinie Huck miauknął na Tomka, Finn zabrał ze sobą zdechłego kota i czym prędzej udali się na cmentarz. Jednak zanim zrobili cokolwiek, usłyszeli z oddali głosy. Początkowo myśleli, że to diabły, jednak Huck szybko rozpoznał głos Muffa Pottera. Chłopcy skryli się w krzakach, skąd wszystko widzieli bardzo dokładnie.

Najpierw Indianin Joe oraz Muff Potter zaczęli rozkopywać grób, otworzyli trumnę i ułożyli ciało Hossa Wiliamsa na noszach. Wtedy Joe zażądał od doktora Robinsona dodatkowej opłaty za wykonanie zadania. Wszczęła się bójka. Zdesperowany Robinson uderzył Joego, a do walki przyłączył się Muff Potter, jednak został natychmiast ogłuszony kamienną tablicą przez doktora. W tym samym momencie Indianin Joe pchnął nożem Robinsona.

Ciało doktora spadło na leżącego Pottera i zabrudziło go krwią. Na koniec Joe włożył narzędzie zbrodni w nieruchomą rękę nieprzytomnego Pottera i, gdy ten się obudził, oznajmił mu, że po pijanemu zabił Robinsona. Muff z łatwością uwierzył sprytnemu oszustowi przerażony faktem, że nawet nie pamięta, w jaki sposób skrócił życie doktora. Wymusił na Joem obietnicę, że ten nic nikomu nie powie, nie podejrzewając nawet, że mógł zostać oszukany.

Chłopcy w przerażeniu pobiegli do miasteczka. Przeanalizowali całą sytuację i doszli do wniosku, że nie mogą nikomu powiedzieć prawdy o tym, czego właśnie byli świadkami. Bali się, że jeżeli coś wygadają, Indianin Joe będzie szukał okazji do zemsty. W oddali usłyszeli wycie psa – było tak straszne, że spodziewali się śmierci na miejscu. Postanowili spisać przysięgę, którą podpisali własną krwią, obiecując sobie milczeć, aby nie narazić się na gniew Indianina w razie, gdyby uniknął kary i nie zawisnął na stryczku. Kiedy Tomek wrócił do domu, już dniało.

Następnego dnia w miasteczku wybuchnęła nagonka na Muffa Pottera, którego nóż znaleziono przy ciele ofiary. Ponadto ktoś widział „mordercę” myjącego się przy strumieniu, choć poranna toaleta nie była w jego zwyczaju. Pottera pogrążyły zeznania Indianina powtórzone nawet pod przysięgą. Minęło kilka tygodni przeplatanych rozpaczą i wyrzutami sumienia obu chłopców, obawiających się kary Bożej za ukrywanie prawdy o zabójstwie doktora. Zaczął się proces w tej sprawie. Obu bohaterom bardzo było żal niewinnego oskarżonego, na którego miasteczko już wydało wyrok.

Ostatecznie powołano na świadka Tomka Sawyera, który wskazał prawdziwego zabójcę, a wtedy Indianin – zdemaskowanym – uciekł. Od tego dnia Tomka otaczała aura sławy: „Tomek znów (…) był ulubieńcem dorosłych i obiektem zazdrości młodych. Jego nazwisko zostało uwiecznione drukiem, ponieważ rozpisywała się o nim lokalna gazeta. Niektórzy wierzyli, że zostanie prezydentem, o ile uda mu się uniknąć stryczka”.

Podobne wypracowania