Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Eliza Orzeszkowa „ABC” - krótkie streszczenie

 Eliza Orzeszkowa, literatura pozytywizmu, ABC, nowela

„ABC” to jedna z najbardziej znanych nowel wybitnej pisarki Elizy Orzeszkowej. Podejmuje ona niezwykle ważny ówcześnie problem, a mianowicie – politykę władz zaborczych, ograniczającą możliwość edukacji polskich dzieci, nieustannie przed ludźmi problemy, którzy pomimo chęci i dobrej woli są prześladowani i karani za swoje działania.

Jest to historia młodej kobiety – Joanny Lipskiej, córki zmarłego przedwcześnie profesora, mieszkającej wraz z bratem w zgermanizowanym miasteczku. Poznajemy dokładnie życie, wygląd, problemy bohaterki. Była ona bardzo ładną panną, jednak zaniedbaną i nieprzywiązującą do wyglądu zewnętrznego większej wagi. Po śmierci ojca mieszkała w niezwykle biednej kamienicy. Jej brat był urzędnikiem, utrzymywał z niewielkiej wypłaty siebie i siostrę.

Joanna była osobą o czystym, dobrym sercu. Zawsze bała się i oskarżała siebie, że jest ciężarem dla Mieczka, że brat odejmuje sobie chleb od ust, że musi ją utrzymywać. Chciała w jakiś sposób mu ulżyć, zapracować na własne potrzeby, jednak znalezienie pracy przez kobietę było wówczas niezwykle trudnym zadaniem. Któregoś dnia dziewczyna wbiegła pełna radości i nadziei do mieszkania. Opowiedziała Mieczkowi o wielkim szczęściu, jakie ją spotkało: odnalazła cel swojego życia, zrozumiała, co chce robić i dostała szansę, by spełnić własne pragnienia i – przy okazji – pomóc zbiedzonej rodzinie. Postanowiła uczyć ubogie dzieci. Na początku miały być to maluchy z okolicy: wnuczki pani Różnowskiej, Kostuś – syn ślusarza, córka mularza oraz mała Mańka – córeczka stróża.

Joasia nie oczekiwała wielkiej zapłaty od rodziców dzieci, miały to być symboliczne datki, ale dla niej niezwykle cenne. Brat przyjął tę wiadomość ze sceptycyzmem, jednak nie ograniczał w niczym siostry. Od tej pory w ich domu zaczęło dziać się lepiej. Kobieta dostawała za swoją pracę warzywa, czasem jakiś grosz, jedzenie – było to dla niej bardzo wiele. Na twarzy Joasi pojawił się dawno niewidziany uśmiech, jej oczy się rozpromieniły, a ona sama jakby rozkwitła. Dzieci bardzo chętnie przychodziły do jej mieszkania na lekcje. Krnąbrny Kostuś złagodniał, Mańka powoli uczyła się alfabetu.

Niestety Joasia miała ponieść za swoją dobroć i szlachetność wielką karę. Dziewczyna każdego dnia przechodziła obok wielkiego gmachu sądowego. W najstraszniejszych wizjach nie wyobrażała sobie, że będzie musiała kiedyś się w nim znaleźć. Rzeczywistość okazała się jednak okrutna. Joasia została oskarżona o nielegalne prowadzenie szkoły. Na nic zdały się tłumaczenia zrozpaczonej pani Różnowskiej, że nikt nie miał pojęcia, że jest to przestępstwo, na nic prośby i łzy życzliwych ludzi. Kobieta została skazana na dwieście talarów kary pieniężnej lub – w razie braku środków – na trzy miesiące więzienia. Był to dla niej straszny wyrok. Powróciła pełna smutku i rozgoryczenia do domu. Brat wrócił kilka godzin później. Joasia z trudem mogła spojrzeć mu w oczy. Była przekonana, że nazajutrz będzie znajdowała się już w więzieniu, razem z najgorszymi zbirami i przestępcami. Serce jej pękało, ale nie widziała innego wyjścia. Mieczek okazał się jednak niezwykle szlachetnym i kochającym bratem – zaciągnął u lichwiarza wielki dług i zapłacił w sądzie karę za Joasię, by ta nie musiała tułać się po więzieniach. Nie mógł pozwolić, by córka profesora przebywała tyle czasu w tak strasznym miejscu.

Joasia przepełniona była wdzięcznością i radością, równocześnie jej serce trwożyło się na myśl o przyszłości brata. Gdy po tej wiadomości pogrążyła się w smutnych rozmyślaniach, nagle usłyszała skrzypnięcie podłogi. Przed jej oczyma ukazały się rozpromienione twarzyczki dzieci, które przyszły na lekcję do swojej pani. Joasi trudno było powstrzymać łzy wzruszenia. Brat dziewczyny wygonił dzieci, bał się, że ktoś zobaczy je tu znowu i że na nowo wynikną z tego problemy. Maluchy uciekły w popłochu. Po chwili jednak zza kanapy wyłoniła się różowa, pucołowata buźka Mańki. Mała weszła na kolana Joasi i cichutkim głosem zaczęła czytać: „A, B, C...”.

Nowela Orzeszkowej ukazuje ciężką sytuację kraju znajdującego się pod zaborami i ludzi, którzy musieli zmierzyć się z postępującą wciąż depolonizacją narodu. Polityka zaborców była niezwykle trudna i bulwersująca. Zabraniano rygorystycznie nauczania dzieci, nakładano wielkie kary za nieopłacalne nawet lekcje polskiego.

Podobne wypracowania do Eliza Orzeszkowa „ABC” - krótkie streszczenie