Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Adam Zagajewski „Klęska”, „Kraj podobny do innych” Ewy Lipskiej - interpretacja i analiza porównawcza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wiersze „Klęska” Adama Zagajewskiego i „Kraj podobny do innych” Ewy Lipskiej łączy ze sobą tematyka, jaką jest spojrzenie na Polskę i Polaków, nie pozbawione bardzo wyraźnej nuty krytycyzmu, a jednak odnajdujące nawet w sprawach ukazywanych jako pejoratywne pewne elementy, które decydują naszej tożsamości „niepodobnej do innych”. Obydwoje zwracają jednak uwagę na odmienne aspekty, które wydawały im się szczególnie istotne ze względu na pewne różnice w biografiach i drogach artystycznej ewolucji obojga twórców.

„Klęska” pochodzi z tomu zatytułowanego „List. Oda do wielości” z 1983 roku, a więc z okresu, w którym Zagajewski przebywał już na emigracji we Francji. Zaprezentowane tutaj spojrzenie na Polaków cechuje wobec tego pewien rodzaj dystansu, możliwy jedynie dzięki obserwacji ojczyzny z oddalenia, z perspektywy kogoś, kto poznał już inny typ społeczeństwa i na jego tle potrafi dostrzec znaczące różnice. Podmiot liryczny wiersza zawiera spostrzeżenie najbardziej rzucające mu się w oczy w otwierającej utwór tezie:
„Naprawdę umiemy żyć dopiero po klęsce”.

Za kluczową cechę Polaków uznaje więc umiejętność jednoczenia się w trudnych chwilach, które „pogłębiają przyjaźnie”, wzmacniają miłość, „oczyszczają nawet rzeczy”. Wspólne klęski dają nam poczucie jedności i wzmacniają naszą tożsamość, tym wyraźniej odbijającą się na tle „innych”:
„Ciemne sylwetki wrogów odcinają się
od jasnego tła nadziei. (…)
(…) Oni, mówimy o nich, my, o sobie,
ty, o mnie (…)”.

W poczuciu owej wspólnoty, usuwającej w cień jednostkową samotność, nawet „gorzka herbata smakuje jak biblijne przepowiednie”. Wiersz kończy jednak gorzkie, nie pozbawione ironii stwierdzenie:
„(…) Oby
nie zaskoczyło nas zwycięstwo”.

Utwór zostaje spięty klamrą zbudowaną na antynomii klęska-zwycięstwo, która uzyskuje tutaj odwrócone na zasadzie paradoksu wartościowanie - dla Polaków to właśnie klęska jest wartością pozytywną, budującą, zaś zwycięstwo, jako element destruktywny, zostało potraktowane w kategoriach „Bożego dopustu”, choroby, przed którą musimy się chronić.

Wokół zupełnie odmiennego konceptu został natomiast skonstruowany „Kraj podobny do innych” - utwór powstały w czasach bardzo współczesnych, już w XXI wieku, dzieło poetki, żyjącej stale w społeczeństwie, o którym pisze. Paradoksalnie jednak podmiot liryczny tego wiersza nie sygnalizuje w żaden sposób swojej przynależności do świata przedstawionego, tworzy jedynie opis rzeczywistości, którą ogląda niejako z zewnątrz, podczas gdy „Klęska” - utwór emigranta - została opowiedziana z perspektywy członka opisywanej zbiorowości (co uwidacznia się choćby poprzez czasownik „mówimy”).

Wiersz Lipskiej różni się od „Klęski” również wyznacznikami formalnymi - został podzielony na strofy sfunkcjonalizowane treściowo. Otwierająca utwór tercyna stanowi pewnego rodzaju tezę - ogólnik na temat opisywanej przestrzeni:
„Kraj podobny do innych. Ale inny niż inne.
Z tkaniny krajobrazu wynika, że włókno
jest z domieszką tworzyw sztucznych”.

Podmiot liryczny ma wobec tego dosyć sceptyczny stosunek do owego kraju, zaznaczony został bowiem brak szlachetności krajobrazu, kiedyś być może czystego i pięknego, teraz skażonego „domieszką sztuczności”. Następujące dalej pięć dystychów koncentruje się na pięciu stereotypach na temat Polaków: obecności szlachetnych (jak „jedwab kaszmir batyst”) jednostek i pięknu otaczającego ich skrawka krajobrazu, „różańcowej” religijności przekonanej o specjalnych względach ze strony nieba, uwikłaniu w nieprzychylną historię i jej „przewlekłe choroby”, braku muzykalności i homofobii, która każe Polakowi „żenić się najczęściej z pulchną blondynką” - symbolem stereotypowej polskiej kobiety. Zamykające wiersz dwa tetrastychy stanowią natomiast zderzenie teraźniejszości z przeszłością, które patronuje życiu każdego Polaka - z jednej strony:
„Uczy się języka niemieckiego
popijając Drink nach Osten
i oczekując na wejście
do Unii Europejskiej”

a z drugiej:

„chleb kroi szablą na krzyż
podśpiewując a capella
rozkwitały pęki białych róż”.

Współczesny Polak jest więc jednocześnie pobożnym Sarmatą i otwartym Europejczykiem, który zapomina o dawnych historycznych urazach, zamieniając je w żartobliwy toast.

Oba wiersze cechuje spory dystans i obiektywizm w opisywaniu polskiej rzeczywistości, którego niestety stale brakuje w naszym codziennym życiu. Oba utwory wyznaczają więc pewną drogę na przyszłość i dzięki atmosferze „dobrotliwego krytycyzmu” uczą nas w jaki sposób dążyć do poprawy naszych narodowych błędów i kultywowania tego, co jest w naszym narodzie godne szacunku i podziwu.

Podobne wypracowania