Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Człowiek renesansowy - „Fraszka” czy „klejnot drogi”? Rozwiń temat analizując „Pieśń III” („Księgi Wtóre”) i „Tren XI” Jana Kochanowskiego

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Oba utwory czarnoleskiego poety opowiadają w różny sposób o tym samym przedmiocie - cnocie. Wartość ta jest poddana nie tyle analizie, co ocenie. Autor wypowiada się, czy warto być cnotliwym, co przez tę cnotę rozumie i jak się do niej odnosi. Wiadomo jest, że poeta był jawnym zwolennikiem filozofii stoickiej, która mówiła o zachowaniu spokoju zarówno w wielkim szczęściu, jak i w ogromnym bólu. Przez pryzmat tejże filozofii wypowiada się w „Pieśni III” z „Ksiąg wtórych”. Zupełnie inny oddźwięk ma drugi utwór poety - „Tren XI” - z cyklu trenów poświęconych tragicznie i przedwcześnie zmarłej córce poety - dwuletniej Urszulce.

W „Pieśni III” Kochanowski podkreśla istotę cnoty. Jest to rzecz, której nikt nam nie zabierze. Cnota świadczy o nas samych. Jest ona tutaj skontrastowana z wartościami przyziemnymi - takimi jak bogactwo, szczęście, powodzenie (utożsamiane z niestałą Fortuną), poparcie ludzi, dla których liczy się jedynie dostatek, pieniądze, wysokie urzędy i godności. Tacy „przyjaciele” nie są nic warci. Kiedy przestanie ci się tak dobrze powodzić, zostawią cię, odwrócą się plecami i tyle będziesz mógł na nich liczyć. Tak długo masz przyjaciół, jak długo masz pieniądze. Cnota natomiast pozostanie twoją własnością i nikt jej nie zakwestionuje.

Prawdziwym skarbem człowieka według Kochanowskiego w „Pieśni III” jest cnota. Poeta czarnoleski przestrzega, aby istota ludzka nie zwracała zbytniej uwagi na swój los, bo jest on bardzo zmienny. W jednej chwili z największego bogacza można stać się największym biedakiem i to nawet bez naszej prywatnej działalności. Tutaj wystarczy koło Fortuny, która kapryśnie zarządza naszym życiem. To ona jedyna ma moc decydowania o tym, jaki los będzie dla nas odpowiedni. My możemy jedynie przyjąć jej wyroki ze spokojem, ubezpieczeni w cnotę.

Tak naprawdę nie można ufać niczemu, co ziemskie:
„Nie dufaj w złoto i w żadne pokłady,
Każdej godziny obawiaj się zdrady;
Fortuna, co da, to zasię wziąć może,
A u niej żadna dawność nie pomoże”.

Z kolei w „Trenie XI” znajdujemy zupełnie inny obraz cnoty. Pamiętać trzeba, że wiersz ten powstał po śmierci córki poety - Urszulki. Kochanowski przez długi czas nie mógł otrząsnąć się po zgonie dziecka. W trenie zanegował wartość cnoty. Podmiot liryczny pyta tutaj, po co komu cnota, skoro i tak nieszczęścia dotykają ludzi mężnych, cnotliwych, prawych w równym stopniu, co złoczyńców, barbarzyńców, czy zdrajców (przedstawiony w wierszu Brutus jest jednym z największych zdrajców świata - zdrajca własnego przyjaciela - Juliusza Cezara).

W obu wierszach widać różne postawy podmiotu lirycznego względem świata. W „Pieśni III” poeta jest wyraźnie pogodzony ze światem, czuje się szczęśliwy, kreuje się na wzorcowy przykład człowieka Renesansu - wszechstronnie wykształconego, stoickiego, harmonijnego, spokojnego. Ten obraz załamuje się w „Trenie XI”. Poeta nie jest w stanie pogodzić się z tragedią, jaka na niego spadła. Neguje wszystkie wartości, do których się wcześniej odwoływał. Nie wie, co robić i gdzie szukać odpowiedzi na pytanie: „dlaczego?”. Tren przepełniony jest smutkiem, natomiast „Pieśń III” w głównej mierze nadzieją i przestrogą. W pieśni Kochanowski wskazuje, jak powinno się żyć, w trenie zaś sam szuka odpowiedzi na te pytanie. Tragedia tak bardzo wstrząsnęła życiem Kochanowskiego, że dopuścił się zaprzeczenia samemu sobie. System wartości, który wcześniej sam ustanowił, upadł, przepadł.

Podobne wypracowania