Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Henryk Sienkiewicz „Ogniem i mieczem” - bohaterowie. Charakterystyka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Głównym bohaterem „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza jest Jan Skrzetuski. Pierwowzorem tej postaci był prawdziwy rycerz – Mikołaj Skrzetuski, który naprawdę przebył drogę spod Zbaraża do Warszawy, by powiadomić króla o rosnącym zagrożeniu ze strony Kozaków.

Jan Skrzetuski jest wysokim, dobrze zbudowanym i przystojnym mężczyzną, którego nad wiek poważną twarz (za sprawą wąsów i brody) przyozdabia wydatny, orli nos. Jednak z postępem fabuły jego wygląd ulega zmianie. Odczuwalne stają się trudy wojny i rozłąki z ukochaną. Bohater niknie w oczach, lecz pod koniec dzieła z powrotem wraca do dobrej formy.

Skrzetuski w „Ogniem i mieczem” był namiestnikiem chorągwi pancernej J. O. księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Mężczyzna ten, z charakteru niezłomny i wierny szlachetnym zasadom, budził przerażenie w szeregach wroga. W walce nie znał strachu, gotów był przelać ostatnią krew w obronie słusznej sprawy. Jego odwaga i męstwo znalazły potwierdzenie podczas wielu starć z Kozakami, w których uczestniczył. Skrzetuski wierzył w swoje umiejętności, dlatego nigdy nie cofał się przed wrogiem.

Główny bohater powieści Sienkiewicza miał także drugie oblicze. Ujawniało się ono w czasie kontaktów z osobami mu bliskimi. Był wobec nich ciepły i miły. Rzędziana, mimo jego wielu wad, traktował niczym syna. Szczególnie silne uczucie łączyło go z Heleną, bez której bohater odchodził od zmysłów. Był w niej niezwykle zakochany, czego świadectwem były opisywane przez autora spotkania pary.

Skrzetuski to także postać niezwykle religijna i szlachetna. Wiele czasu poświęcał na modlitwę i zawsze starał się postępować w myśl chrześcijańskich zasad. Być może właśnie dlatego postanowił darować życie Bohunowi.

Kolejnym bohaterem powiści „Ogniem i mieczem” jest pan Michał Wołodyjowski – niski, szczupły mężczyzna, o charakterystycznie podkręconym wąsiku. Był on mistrzem szermierki, co udowadniał nie tylko w wielkich bitwach, ale także podczas pojedynków (np. z Bohunem). Wielkie wrażenie robiła jego nieprzeciętna zwinność oraz szybkość, dzięki której potrafił wyjść zwycięsko z wielu opresji.

Wołodyjowski to odważny rycerz i oddany przyjaciel. Zawsze niósł pomoc bliskim, nawet wtedy, gdy groziło mu niebezpieczeństwo. Inną, być może nieco zabawną, cechą jego charakteru jest wielka kochliwość. Narrator opowiada o nim, jako o nieustannie zakochanym w jakiejś kobiecie.

Bardzo charakterystyczną postacią jest Jan Onufry Zagłoba. Był to potężnej postawy szlachcic, noszący tradycyjne stroje, szczególnie miłujący dobre jedzenie i picie.

Bohater ten potrafił przejednać sobie niemal każdego. Znalazł przyjaciela w Skrzetuskim, ale i w Bohunie. Był doskonałym towarzyszem podczas uczt i zabaw. Opowiadał fascynujące opowieści o wydarzeniach ze swego życia, które jednak nie były prawdziwe. Blizna po ranie odniesionej przez niego w Ziemi Świętej to w rzeczywistości efekt pijackiej awantury. Popularności i sympatii przysparzało mu także nieprzeciętne poczucie humoru, jakim się odznaczał. Jego kwestie często powodowały uśmiech na twarzach przyjaciół. Szczególnie lubił żartować z Longinusem Podbipiętą (a najcześciej pokpiwał właśnie z niego).

Zagłoba nie był lwem pola bitwy. Chcąc użyć zwierzęcej metafory na jego poczynania, powinniśmy posłużyć się figurą lisa. Bohater unikał otwartych starć, posługując się fortelami, które, w połączeniu z nieprzeciętnym szczęściem, przynosiły oczekiwane efekty. Jednakowoż gdy sytuacja stawała się krytyczna, okazywało się, że szabla nie jest mu obca.

Czwartym z przyjaciół walczących po stronie Jeremiego Wiśniowieckiego był Longinus Podbipięta – pochodzący z Litwy szlachcic (herbu Zerwikaptur). To wysoki, szczupły i niezwykle silny mężczyzna. Doskonale włada rodowym mieczem, którym niegdyś jego przodek jednym ciosem ściął trzy krzyżackie głowy. Podbipięta, jako człowiek honorowy, sam nałożył na siebie zobowiązanie (śluby czystości), że dokona dekapitacji trzech pochańców.

Chociaż jego sylwetka jest niezwykle groźna, sam Longinus Podbipięta to człowiek niezwykle poczciwy, o wielkiej, wręcz dziecięcej, dobroci. Od tej strony znali go jednak tylko przyjaciele, gdyż na polu bitwy ten czterdziestopięciolatek zmieniał się w  budzącego strach wojownika.

Gdy Podbipięta dopełnił rodowej powinności – ściął trzy głowy jednym ciosem – postanowił udać się w tragiczną w skutkach misję. Jego zadaniem było niepostrzeżenie przemknąć przez obóz wrogów i dotrzeć do króla – Jana Kazimierza – by ten przybył Zbarażowi z odsieczą. Niestety bohater nie spełnił tego zadania, gdyż został dostrzeżony przez Tatarów, którzy bezlitośnie ostrzelali go z łuków. Przed śmiercią Podbpipięta zaczął się modlić, co świadczy o tym, iż był człowiekiem religijnym.

W kolejnej postaci – Helenie Kurcewiczównie kochał się Jan Skrzetuski i jego konkurent, Jurko Bohun. Jako młoda dziewczyna, Helena została bardzo ciężko doświadczona przez los – jej matka zmarła podczas porodu. Początkowo wychowywała się u boku ojca, jednak i on znalazł się w ramionach śmierci. Wtedy przeniosła się do Rozłogów, gdzie miała pozostawać pod opieką stryja i ciotki. Gdy ten pierwszy pożegnał się z życiem, całkowitą pieczę nad kniaziówną sprawowała kobieta, której zależało na tym, by mieć dostęp do majątku Kurcewiczów. By urzeczywistnić swe zamiary, musiała odnaleźć dobrego kandydata na męża dla młodej damy. Miał nim być Jurko Bohun, lecz Helena ukochała właśnie Skrzetuskiego.

Była to kobieta niezwykłej urody, potrafiąca wspaniale śpiewać. Opiekunka nie darzyła jej sympatią, gdyż miała z niej mało pożytku. Jednakże Helena chętnie pomagała w domowych obowiązkach, a szczególnym uczuciem darzyła swego kuzyna – niewidomego Wasyla. Początkowo sprawiała ona wrażenie postaci niezwykle delikatnej, jednak z czasem, gdy musiała (wraz z Zagłobą) uciekać przed Bohunem, nabrała odwagi i hartu ducha.

Jurko Bohun to postać fikcyjna, wzorowana na Iwanie Bohunie – doskonałym kozackim dowódcy, który prócz tego był także pieniaczem i awanturnikiem. Bohater „Ogniem i mieczem” jest mężczyzną o bardzo ciekawym typie urody. Narrator opisuje ją jako typowo ukraińską. Jego twarz wyrażała hardość i zawadiacki charakter. Miał ciemną cerę, którą ozdabiały bujne wąsy koloru czarnego. Tej samej barwy była jego staranna fryzura. Bohun ubierał się w sposób typowy dla Kozaków perejasławskich – na srebrnym żupanie nosił czerwony kontusz, przepasany pasem krepowym. Najwspanialszą ozdobą był turecki kindżał (rodzaj noża) bogato inkrustowany klejnotami.

Bohun to postać porywcza, namiętna i brutalna. Swoje wielkie talenty wojskowe wykorzystywał podczas walk u boku Chmielnickiego. Był bezwzględnym dowódcą, w czasie przemarszów swoich oddziałów rozkazywał niszczyć i grabić wszystko, co napotykały na swej drodze. Bohun miał wielkie problemy z panowaniem nad emocjami, jedynym sposobem, by nie wpaść w furię, była dla niego konna jazda po stepie. Nigdy nie wahał się stanąć do walki, a często napędzało go pragnienie zemsty. Tak było podczas pojedynków z Wołodyjowskim – po pierwszej porażce zapragnął odwetu, lecz drugie starcie także skończyło się jego klęską. Pomimo nieokrzesania i porywczości, Bohun cieszył się wielkim szacunkiem zarówno ze strony swoich podwładnych, jak i wrogów. Nawet fakt, iż nie potrafił czytać, nie był w stanie przyćmić jego wielkiej odwagi i wspaniałych umiejętności bojowych.

Jeremi Wiśniowiecki to postać historyczna. Od 1646 r. pełnił funkcję wojewody ruskiego i prowadził brutalną kolonizację tych ziem. Inaczej został przedstawiony w powieści Sienkiewicza. Na kartach „Ogniem i mieczem” jawi się on jako władca mądry, odważny, przedsiębiorczy i (to właśnie budzi największe wątpliwości) miłujący swoich poddanych.

Bohdan Chmielnicki także był postacią autentyczną. Początkowo działał w imieniu Rzeczpospolitej, jednak później, na skutek prywatnych waśni, stał się naczelnikiem powstania kozackiego. W powieści Sienkiewicza przedstawiony został w sposób jednoznaczny: jest bohaterem odpychającym, który utożsamia degradację tego, co szlachetne i dobre. To nieliczący się z innymi okrutnik, stawiający na pierwszym miejscu własne interesy.

Podobne wypracowania