Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Dzieje Tristana i Izoldy” - Motyw buntu w „Dziejach Tristana i Izoldy” - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Gdzie los zasiał spokój, rodzi się bunt. To niepisana prawda, która ma swoje wierne odzwierciedlenie w literaturze wszystkich epok i wszystkich narodów. Natura nie znosi równowagi, a prawo dotyczy również natury i duszy człowieka.

Południowa Anglia - to tam na świat przychodzi najsłynniejszy z kochanków, owoc związku rycerza Riwalena i królewskiej siostry Blancheflor. Los szybko zabiera matkę, potem ojca. Gdzieś tam, daleko za horyzontem, ktoś na niego czeka. Czeka, choć jeszcze o tym nie wie. Po kilku przygodach Tristan trafia w ręce piratów z Norwegii. Udana próba oswobodzenia zaowocowała dostaniem się na dwór króla Kornwalii. Roztropnością i odwagą szybko zdobywa uznanie i przychylność króla Marka. Od tego dnia historia plecie los Tristana u boku króla - nowego ojca i brata zarazem.

Morhołt był potężnym wojownikiem i rycerzem o sławie zabijaki, na jaką w pełni zasługiwał. Jednakże los sprawił, że Tristan dokonał niemożliwego - pokonał najeźdźcę z Irlandii, samemu zostając śmiertelnie ugodzonym przez zatrute ostrze. Tych, którzy przy nim wciąż trwali prosi o jedno: o bilet bez powrotu w morze. Układają umierającego w łodzi bez wioseł i żagli, i puszczają na morze. Łódź dobija do brzegów Irlandii. Upłynął tydzień, a śmierć jak dotąd oszczędziła Tristana. Odnajduje go złotowłosa piękność, Izolda. Tak się zaczyna historia największej miłości, ale zarazem opowieść o buncie przeciwko światu. Izoldzie udaje się uzdrowić konającego. Nie wie jeszcze, że oto przywraca do życia tego, który podniósł rękę na jej krewnego, rycerza Morhołta.

Gdy młodzieniec odzyskuje zdrowie i siły, wraca do Kornwalii, do wuja Marka. Nie posiadający się ze szczęścia Marek przyjmuje go jak rodzonego syna i jak bohatera. Król zapragnął uczynić Tristana swoim spadkobiercą, gdyż sam nie doczekał się dziedzica. Ale możni nie zamierzali tak łatwo oddać tronu i swojej władzy komuś z zewnątrz. Namówili króla do powzięcia sobie małżonki, by sukcesja tronu trwała i była zgodna z prawem.
Król godzi się na takie rozwiązanie. Postanawia pojąć za żonę właścicielkę pięknego złotego włosa przyniesionego przez jaskółkę. Czujmy i baczny Tristan zaczął podejrzewać, kim może być owa piękność z odległej krainy. Gdy złożył królowi propozycję, iż sam odnajdzie przyszłą królową, Marek bez wahania zgodził się. Wszak to Tristan, umiłowany i zaufany Tristan, któremu szczęście sprzyja w niewiarygodny wręcz sposób. I tak zaczyna się kolejny rozdział: bunt przeciwko losowi, przeciwko prawom i nakazom.

Po przybyciu do Irlandii uśmierca smoka. Jest to doniosłe wydarzenie, jednakże znacznie ważniejsze staje się jego konsekwencją: jako nagrodę za męstwo otrzymuje rękę prześlicznej królewny imieniem Izolda. Los wystawił go na ciężką próbę, próbę lojalności względem najlepszego przyjaciela. Wbrew temu, co czuł, oznajmił, że przybył zasłużyć na małżonkę dla swojego króla. Wydawać by się mogło, że rozsądek zwyciężył nad uczuciami. I być może tak by się stało, gdyby nie jak zawsze przezorna matka…

W winie, które Izolda otrzymała od matki, był eliksir miłości. Małżonkowie, czyli król Marek i Izolda, mieli uraczyć się nim w noc poślubną, ale stało się inaczej. W drodze powrotnej, na statku, wino zostało skonsumowane przez Izoldę i Tristana. Pamięć i rozsądek poszły w przeciwną stronę, niż słuszność czynu. Wierność królowi i danemu słowu została poddana najcięższej próbie.

Marek bierze swoją wybrankę serca za żonę, ale nie niweczy to mocy eliksiru. Miłość szuka ujścia, które znajduje w potajemnych schadzkach. Rodzi się sprzeciw względem postanowień króla, względem danego słowa, względem wierności i oddaniu władcy. Czujni i pilnie śledzący poczynania młodych dworzanie informują króla o tym, co dzieje się za murami zamku. Liczne próby przyłapania kochanków „na gorącym uczynku” tajemniczymi zbiegami okoliczności uchodziły płazem. Wreszcie Izolda nakłania Tristana, by opuścił Kornwalię, by wyjechał bez niej. Zdobywając się na lojalność względem Marka, który nie wszystko rozumie, ale i nie wszystko chce zrozumieć, Tristan udaje się w podróż. Podróż obfituje w przygody, a finałem jej staje się małżeństwo z… Izoldą. Izoldą o białych dłoniach, inną kobietą niż ta, do której tęskni jego serce. Młodą małżonkę przekonuje do przysięgi, którą ongiś złożył, a w myśl której nie wolno mu obcować z kobietą przez rok. Przysięgi dochowuje.

Następne wydarzenia nie są pomyślne. Ponownie otruty Tristan wyczekuje przybycia tej o złotych włosach. Dziewczyna przybywa, ale wskutek niepomyślnej Fortuny, nie spotykają się. Młodzieniec umiera, by niebawem pociągnąć za sobą Izoldę.

Można by spytać: gdzie więc jest bunt? Przecież w tej opowieści są tylko szlachetne wzorce, idealne postawy, głębokie i szczere uczucie. Rzeczywiście, tak właśnie jest. Jednakże magia potrafi czasami zmienić plany i serca ludzkie. Eliksir sprawił, że kochankowie sprzeciwiali się temu, co było odgórnie zakazane. Izolda była poślubiona komu innemu, a Tristan był winien posłuszność Markowi. Jednak oboje oszukiwali króla, w sercach obu miłość zrodziła bunt. Samym buntem stała się ich postawa. Dziś moglibyśmy nazwać to ekstrawagancją, lecz wówczas było to złamanie norm, których nauczała ówczesna kultura i zwyczaj. Bunt przeciwko czasom, ludziom i obyczajom- to on napędza każdą historię, sprawia, że staje się barwna i zazwyczaj kończy się tragicznie.

Podobne wypracowania