Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Szatan z siódmej klasy” Kornel Makuszyński - Adaś w niewoli u bandytów

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Bandyci schwytali Adasia, gdy ten schował się w psiej budzie. Odnalazł go jeden z nich, odganiając psy. Złoczyńcy skrępowali chłopaka, a ten zaczął krzyczeć prosząc o ratunek. Postanowili wziąć Cisowskiego na „przesłuchanie” i dowiedzieć się, dlaczego przebywał akurat w tym miejscu. Adaś cały czas uparcie twierdził, że zabłądził. Chociaż strach go paraliżuje, lakonicznie odpowiada na zadane pytania. Upiera się przy tym, że nie wie, o co im chodzi. Nie ufa bandytom, którzy twierdzą, że nie wypuszczą go wolno, gdy wygada, co wie. Udaje wielce zdziwionego, kiedy pokazują mu rękopis księdza Koszyczka i zaszyfrowany list.

Nieopatrznie mówi o zakodowanym piśmie jako o starym. Przez bandytów uważany jest za sprytnego młodego człowieka. W końcu Adaś wymyśla, że przybył do tego domu po rękopis, który mu skradli. Cisowski jest uparty, jednak gdy porywacze przeszukują go, odnajdują klucz od walizki oraz kopię listu. Na szczęście zaprzestają dalszych poszukiwań, a mogliby odnaleźć jeszcze list pana Rozbickiego, który odgadnął ów szyfr. Jeden z bandytów proponuje Adasiowi korzystny układ - chłopak odszyfruje pismo, a wtedy razem podzielą się łupem. Mimo to Cisowski nie chce zgodzić się na bycie w spółce z przestępcami. Woli pozostać uczciwym wobec siebie.

Gdy porywacze nakazują mu napisać list, Adaś robi to w tak sprytny sposób, że zaszyfrowuje w nim ważną wiadomość dla profesora. Pomimo postępów chwyta się wszelkich możliwych sposobów, aby się wydostać ze szponów niebezpiecznych typów. To człowiek kierujący się rozumem, silnie wyćwiczoną logiką. Umie przechytrzyć bandytów. Dzięki swoim psychoanalitycznym i detektywistycznym zdolnościom wyciąga szybko wnioski. Analizuje każdą sytuację. Po kilku chwilach wie, że bandyci zamknęli go w ciemnej piwnicy.

Znajomość języka francuskiego pozwala mu porozumieć się z drugim więźniem, którego jęk słyszy przypadkowo. Adaś wnika w psychikę drugiego człowieka. Wie, co może sobie pomyśleć o nim współwięzień. Sam odtwarza wszystkie wydarzenia z rozbrajającą precyzją i dokładnością. Wreszcie rozmyśla co i jak stanie się potem: „Nie będą go tu trzymali związanego… Ani jego, ani mnie… Potrzymają czas jakiś, aby im nie przeszkadzano w poszukiwaniach. Jeżeli znajdą, wypuszczą nas… Jeżeli nie znajdą, gotowi zemścić się w ten sposób, że sami odjadą a nas tutaj zostawią. Wreszcie nas tu ktoś odnajdzie, ale kiedy i kto.. Dom stoi pustką…”

W chwili największego zagrożenia chłopak potrafi zachować zimną krew. Kiedy przychodzi do niego jeden z bandytów i oferuje, że go uwolni, Adaś zaczyna grać swoją rolę. W zamian za obietnicę zwolnienia, oddaje bandycie list pana Rozbickiego z wyjaśnieniem zaszyfrowanych znaków. To jednak porywaczowi w niczym mu nie pomaga. Kiedy bandyta przychodzi, żeby nakarmić więźniów, Adaś odstępuje swoją porcję mleka rannemu Francuzowi. Okazuje dobre serce i fakt, że jest wrażliwy na krzywdę drugiego człowieka. Pochwali też każe oddać swoją derkę współwięźniowi, aby jemu było cieplej.

Czas w lochu zajmuje sobie myśleniem, nie snem. Rozmawia ze sobą myślach, prowadzi skomplikowane monologi wewnętrzne: „Zajmował umysł dziesiątkami pytań, na które szukał odpowiedzi. Wreszcie i to go znużyło, więc się skulił jak młody psiak i trwał w bezmyślnej nieruchomości. Odrętwiał na młodym ciele i młodej duszy. Miał wrażenie, że wolna jego dusza wyleciała na boży świat przez szparkę pod drzwiami, a on został - sierota! - na wszystko nieczuły. Nie słyszał nawet sennych westchnień towarzysza”.

Adaś do samego końca wierzy w cud, czyli ratunek życia - ucieczkę ze spleśniałego więzienia. Z opresji ratują go koledzy ze szkoły - w tym harcerze ze Stanisławem Burskim na czele. Ucieczka kończy się szczęśliwie pomimo złych warunków pogodowych (uciekinierzy przeprawiają się łódką przez jezioro w czasie okropnej burzy). Adaś i Francuz zostają uratowani.

Podobne wypracowania