Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Théodore Géricault „Tratwa Meduzy” - opis obrazu, interpretacja

Theodore Gericault, Tratwa Meduzy, Tratwa Meduzy opis obrazu

Obraz francuskiego artysty Théodore Géricault zatytułowany „Tratwa Meduzy” pochodzi z 1819 roku, obecnie zaś znajduje się w kolekcji paryskiego muzeum Luwr. Dzieło zostało wykonane farbami olejnymi na płótnie o sporych rozmiarach – nieco ponad 4x7 metrów, zaś pracę nad nim poprzedziło wykonanie wielu szkiców zainspirowanych po części obserwacjami poczynionymi w czasie wizyt w szpitalu dla obłąkanych.

Przedstawiona na artefakcie scena odnosi się do tragicznej historii rozbitków z fregaty „Meduza”, która zatonęła u wybrzeży Afryki w 1816 roku. Oficerowie statku mieli opuścić go w trakcie wypadku, pozostawiając na pewną śmierć niemal 150 pasażerów, dla których zabrakło miejsca w szalupach ratunkowych. Rozbitkowie zbudowali naprędce ogromną tratwę, jednak łodzie, które miały ją ciągnąć, szybko odpłynęły, po raz kolejny pozostawiając zrozpaczonych pasażerów na pastwę losu.

Po trzynastu dniach misja ratunkowa odnalazła tratwę, na której ze stu pięćdziesięciorga osób pozostało piętnaście, przy czym pięć z nich zmarło niedługo po powrocie na ląd. Po całej Francji zaczęły wówczas krążyć mrożące krew w żyłach opowieści o przemocy pomiędzy rozbitkami, dobijaniu umierających i kanibalizmie. Misja ratunkowa miała odnaleźć na masztach tratwy suszące się ludzkie mięso, dzięki któremu przeżyła najbezwzględniejsza grupa pasażerów.

Ta dramatyczna historia stała się dla Géricaulta inspiracją do refleksji nad ludzką naturą, która zaowocowała monumentalnym dziełem sztuki. Autor bardzo dokładnie przemyślał zarówno jego konstrukcję, jak i ujęcie postaci, nadając każdemu elementowi dzieła wymiar symboliczny. Poza standardowym podziałem sceny na dwa plany (pierwszy z tratwą i postaciami oraz drugi – obrazujący żywioł morski) zastosował również trójdzielny podział o charakterze wertykalnym, wprowadzający rozróżnienie pomiędzy postaciami. Rozbitkowie tworzą tutaj coś na kształt piramidy, której podstawą zdaje się być śmierć, środkiem nadzieja, zaś wierzchołkiem radość ocalonych.

Naturalizm, z jakim odmalowane zostały ciała postaci, ich gestykulacja i mimika, w znacznym stopniu przysłużył się ogromnemu dramatyzmowi i ekspresji, jakimi dzieło atakuje swojego widza. Pod tym kątem została również dobrana kolorystyka, wyraźnie wyłaniająca spośród szalejącego w tle żywiołu tratwę ocalonych, wprowadzając rozróżnienie również pomiędzy nimi – martwotę ciał u dołu piramidy podkreśla mocno oświetlona bladość, zaś jedyną postacią wyróżniającą się z całej grupy jest mężczyzna stojący u jej szczytu, witający widziany już na horyzoncie okręt ratunkowy.

Obraz Géricaulta pominął jednak pewien znaczący aspekt przedstawionej sceny – postaci nie przypominają bezwzględnych kanibali z historycznej tratwy ratunkowej, walczących o życie kosztem współpasażerów, widać jedynie ich wyczerpanie i nędzę wzbudzającą współczucie widza. Źródłem trwogi jest bezwzględność żywiołu, nie zaś – jak było w rzeczywistości – okrucieństwo ludzi poddanych ekstremalnej próbie.

Inspiracją dynamicznej formy dzieła miał być również fresk Michała Anioła znajdujący się w Kaplicy Sykstyńskiej – „Sąd Ostateczny” – zwłaszcza zaś fragment przedstawiający łódź Charona wypełnioną zatrwożonymi grzesznikami. Do ciekawostek należy również kreacja jednej z najbardziej wyróżniających się na pierwszym planie postaci – jej modelem był przyjaciel Géricaulta, równie znakomity malarz, Eugene Delacroix.

Podobne wypracowania do Théodore Géricault „Tratwa Meduzy” - opis obrazu, interpretacja