Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski „O żywocie ludzkim” - interpretacja i analiza fraszki

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Fraszki Jana Kochanowskiego opiewają przeróżną tematykę. Od pochwały zabawowego trybu życia, przez wiersze autotematyczne, po zadumę nad przewrotnością kobiet i kruchością oraz paradoksalnością życia.

Do tej ostatniej kategorii należy wiersz „O żywocie ludzkim” („Wieczna Myśli...”). Jednocześnie jest to wiersz pisany przez podmiot religijny, dla którego sprawy wiary nie są obojętne. Cały wiersz przybiera formę apostrofy do Boga, którego podmiot nazywa „Wieczną Myślą” podkreślając kontemplacyjną naturę Stwórcy.

Mądrość Najwyższego jest bezdyskusyjna, dlatego dziwiący się światu podmiot liryczny zdaje sobie sprawę, iż powinien zajmować pozycję uniżoną w stosunku do swego Stwórcy. Jednak z drugiej strony wiersz ma charakter poufałego dialogu z Najwyższym, nie jest modlitwą czy prośbą. Podmiot, wyrażając swe troski, posuwa się nawet do delikatnej zadziorności.

Sam tytuł sugeruje bardzo poważny, nawet filozoficzny temat. Rozważania dotyczące istoty naszej egzystencji od lat zajmowały umysły myślicieli. Od punktu widzenia filozofa zależało, czy postrzegał je jako niezwykłą wartość, czy jako epizod dla ludzkości.

Podmiot liryczny postrzega świat jako plątaninę rozmaitych emocji, starań i planów człowieka. Nie jest dla niego oczywiste, że troski ludzkie są dla Boga istotne. Zbliża się raczej do deistycznego poglądu sugerującego, iż Bóg stworzył świat, ale od tego czasu nie ingeruje w jego sprawy.

Podmiot hipotetycznie stawia się na miejscu Boga i wyraża przekonanie, że panuje w niebie „mięsopust prawy”, a więc karnawał, zabawę. Dostrzega bowiem paradoksalność farsy zwanej życiem. Dla Boga może stanowić ono zabawne przedstawienie, natomiast człowiek może ponieść poważne konsekwencje.

Rozdźwięk między podmiotami potęguje fakt, iż Bóg jest wszechwiedzący, zna każdy ruch człowieka i każde czyhające nań zagrożenie. Człowiek natomiast jest niczym dziecko we mgle szukające właściwej drogi.

Rozmaicie toczą się ludzkie losy, jednak rzadko są to pozytywne wydarzenia. Egzystencja przedstawiona jest jako czas chaotyczny, niebezpieczny i pełen pułapek. Osoba Boga przyglądająca się człowieczym wysiłkom w tej perspektywie wydaje się groźna, a nawet okrutna.

Na koniec zwraca się do Boga z prośbą o pełnienie podobnej do niego „funkcji”: podmiot nie chce brać udziału w zamęcie życia, a jedynie zająć postawę obserwatora. Tak odseparowany od ziemskich trudów i niewygód zająłby pozycję kogoś ważniejszego niż zwykły śmiertelnik.

Jest to opcja wygodna i bezpieczna. Każdy chciałby być wolny od trapiących ludzkość problemów. Poza tym filozofowie często stawiali się w pozycji obserwatora nie biorąc udziału we współczesnych im wydarzeniach. Być może podmiot z jednej strony nazywa Boga wielkim filozofem, z drugiej ma Mu za złe, że skazuje istoty od Niego zależne na egzystencję w chaosie.

Fraszka składa się z dwunastu wersów, każdy z nich jest trzynastozgłoskowcem. Średniówka przeważnie występuje po siódmej sylabie. Rymy, jak w większości fraszek Kochanowskiego są żeńskie, dokładne, sąsiadujące. Użyte środki poetyckie to peryfraza (omówienie): „Wieczna Myśli”, apostrofa: „Panie”, szyk przestawny: „Patrząc na rozmaite świata tego sprawy”.

Podobne wypracowania