Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Moje ferie zimowe - opis

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Bardzo lubię ferie zimowe, chociaż są o wiele krótsze od wakacji. Już po świętach Bożego Narodzenia wszyscy w szkole czekamy na zimową przerwę. Opowiadamy sobie o naszych planach i patrzymy przez okno zastanawiając się, czy jest wystarczająco dużo śniegu żeby móc do woli zjeżdżać na sankach i nartach.

Pierwszy dzień ferii zaczyna się dla nas po ostatnim dzwonku w szkole. Wybiegamy wtedy z okrzykami i zaczynamy walkę na śnieżne kulki. Biegamy wtedy po największych zaspach, które utworzyły się na boisku szkolnym. Koleżanki najczęściej wtedy lepią bałwana, który będzie stał na straży przed szkołą do naszego powrotu. Jest to bardzo miły dzień, nie musimy myśleć o lekcjach i zadaniach domowych, a wokół jest tak pięknie i czysto. Później zmęczeni, przemoczeni, z czerwonymi od mrozu uszami i nosami rozchodzimy się do domów. Tam czeka już na mnie mama z gorącym obiadem. Po powrocie taty z pracy jeszcze raz omawiamy szczegóły naszego wyjazdu w góry, sprawdzamy sprzęt narciarski, a mama krząta się nerwowo po całym domu i martwi, że o czymś zapomnimy.

Uwielbiam spędzać ferie w górach z rodziną. Całe dnie jesteśmy na stoku. Wybieramy tylko łagodne i bezpieczne trasy zjazdów. Podziwiamy widok z wyciągu narciarskiego i cieszymy się swoim towarzystwem. Wieczorami zazwyczaj przebywamy w schronisku. Przed kolacją gramy w kalambury. Na początku wymyślamy hasła, a później staramy się je pokazać. Rozmawiamy też o naszej rodzinie, opowiadamy sobie zabawne historie. Nikt nie mówi wtedy o szkole ani o pracy. Na koniec pobytu właściciel naszego schroniska urządza ognisko dla wszystkich gości. Grzejemy się w blasku ognia, śpiewamy i pieczemy kiełbaski. Później nasz gospodarz zaprasza nas na kulig, do sań, które ciągną konie.

Jedziemy okryci ciepłymi kocami przez las, a wokół płoną pochodnie. Śnieg skrzypi pod płozami sań, nad końmi unoszą się obłoczki pary, które wydobywają się z ich czarnych, rozwartych nozdrzy. Są to zawsze niezapomniane chwile, przepełnione śmiechem i radością. Bardzo lubię tę pożegnalną noc. To ostatnia okazja, żeby porozmawiać z nowo poznanymi osobami. Zazwyczaj, podczas takich wyjazdów zawiązuję nowe znajomości, a z niektórymi kolegami utrzymuję kontakt przez cały rok, do następnego, zimowego wyjazdu.

Cały tydzień w górach jest tylko dla mnie i rodziców. Niestety czas szybko mija i musimy wracać do domu. Chociaż świetnie się bawiłem, cieszę się, że kolejny tydzień spędzę z przyjaciółmi ze szkoły. Mamy wtedy więcej czasu na zabawę i nie wspominamy o szkolnych obowiązkach. Niedaleko mojego domu jest górka, z której można zjeżdżać na sankach. Organizujemy wyścigi, budujemy tory przeszkód ze śniegu. Spędzamy ze sobą niemalże każdy dzień. Popołudniami, kiedy jest już zbyt późno na zabawę na dworze, chodzimy na lodowisko. Udajemy wtedy, że jesteśmy hokeistami, albo łyżwiarzami robiącymi skomplikowane piruety. Podczas tej zabawy jest chyba najśmieszniej. Każdy próbuje zrobić coś oryginalnego, ale przeważnie kończy się to spektakularnym upadkiem na środku płyty lodowiska.

W czasie ferii mamy też więcej czasu na zabawy w domu. Odwiedzamy się, gramy w gry komputerowe i planszowe. Ja najbardziej lubię zabawę w biwak. Robimy wtedy namiot z koca, zapalamy latarkę i opowiadamy sobie straszne historie. Najstraszniejsze opowiada mój przyjaciel z ławki Maciek. Zawsze potrafi zbudować nastrój, mówiąc o duchach, które pukają do okien, potworach mieszkających na mokradłach albo o zaczarowanej tablicy, na której nie da się rozwiązać poprawnie żadnego zadania z matematyki, gdyż pewien nauczyciel rzucił na nią urok.

Tak mijają nam ferie i nadchodzi pierwszy dzień szkoły. Nigdy nie jest mi smutno z tego powodu. Wiem, że spotkam kolegów i koleżanki, z którymi nie widziałem się przez całe dwa tygodnie. Oni również byli w ciekawych miejscach i mają do opowiedzenia wiele interesujących historii. Przerwy spędzamy oglądając zdjęcia i wspominając czas wolny. Ferie zimowe to wspaniały czas, a najlepsze w nich jest to, że wspominając je, czekamy na następne wolne dni – letnie wakacje.

Podobne wypracowania