Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Julian Tuwim „Bal w Operze” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Bal w Operze” to ostra satyra, wymierzona w rzeczywistość polityczną i społeczną II Rzeczpospolitej. Poemat powstał w 1936 roku, a z powodu ostrego, czasem wręcz wulgarnego języka i śmiałej obyczajowo tematyki spotkał się z niezbyt przychylnym przyjęciem. Utwór opowiada o wystawnym balu w tytułowej operze: przygotowaniach do uroczystości, uczestnikach, kolejnych etapach balu aż do iście apokaliptycznego zakończenia, kiedy to wszyscy uczestnicy, służba i tajniacy zostają porwani prosto do piekła. W ostrych słowach Tuwim piętnuje zachowanie elit dwudziestolecia międzywojennego, poświęcających czasa na rauty i przyjęcia.

„I Dzisiaj wielki bal w Operze.
Sam Potężny Archikrator
Dał najwyższy protektorat,
Wszelka dziwka majtki pierze
I na kredyt kiecki bierze,
Na ulicach ścisk i zator,
Ustawili się żołnierze”.

Imprezie takiej rangi muszą towarzyszyć konieczne przygotowania - zmobilizowano więc tajniaków do ochrony wybitnych osobistości. Jednocześnie do balu przygotowują się także dziwki i uliczne męty - czując okazję do zarobku. Tuwim odmalowuje najniższe ludzkie instynkty, skłonność do chwalenia się bogactwem, wystawnego życia, pokazywania w dobrym towarzystwie, obżarstwo, opilstwo i swobodę seksualną. W pewnym momencie bal przeradza się w orgię, podobną do zabaw organizowanych w starożytnym Babilonie. Uczestnicy balu, opisani przez poetę, są odpychający i okropni. To karykatury ludzkie, poświęcające czas swojej fizjologii i spełnieniu zachcianek.

„I już - wziąć, i już - udami
I już - da mi! da mi! da mi!”

Przy bufecie: mlaskanina i żłopanina, pośród uczestników balu krążą robaczywe pieniądze. Nie ma miejsca na piękno i uczucia wyższe. Wszystko zastępuje ideolo - czyli zestaw zużytych haseł, jakie wbija się do głowy ludziom. Wydarzenia na balu toczą się bardzo szybko, to nieustanny proces jedzenia, picia, zaspokajania potrzeb seksualnych, wydalania i robienia interesów. Uczestnicy nie zdają sobie sprawy z upływu czasu, aż nagle, nadchodzi koniec świata. Wszyscy zostają porwani do piekła.

W utworze nie brak przytyków do kleru katolickiego - w opisie wywożenia nieczystości po balowiczach trasa tego przejazdu odbywa się ulicami, których nazwy są parodią wartości i przesłania chrześcijaństwa (fikcyjny prorok Ezdrasz, Dziewice itd.)

„Bal w Operze” ma budowę wiersza białego, bez strof, z nieregularnym układem rymów. Podmiot liryczny jest typu wszechwiedzącego, pośredniego. To wnikliwy obserwator, patrzący z boku na przebieg wydarzeń.

Podobne wypracowania