Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Esej o szczęściu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Kiedy zastanawiałam się nad tym, czym jest szczęście, przyszły mi do głowy słowa  piosenki Anny Marii Jopek: „Szczęście to ta chwila, co trwa, niepewna swojej urody. To zieleń drzew, to dzieci śmiech. Słońca zachody i wschody. Więc nie patrz w dal, bo szczęście jest już obok nas. W zwyczajnym dniu, w zapachu domu, wśród chmur, w ciszy traw. Szczęście to przelotny gość, przebłysk słonecznej pogody. I dużo wie, kto pojął, że szczęście to garść pełna wody”. I doszłam do wniosku, że ten naprawdę ładny utwór jest bardzo prawdziwy.

Ludzie pytani o szczęście, w zależności od tego czy mamy do czynienia z materialistą,  idealistą, czy pragmatykiem, odpowiadają bardzo różnie. Dla kogoś osiągnięcie szczęścia będzie równoznaczne ze spełnieniem zawodowym, dla innego ze byciem bogatym, jeszcze inny powiedziałby, że to spokojne życie z rodziną u boku. Przyglądając się takim odpowiedziom, dochodzę do przekonania, że wynika to z pojmowania szczęścia jako stanu, który osiąga się raz na zawsze za pomocą jakichś dóbr czy to materialnych, czy niematerialnych. Tylko czy to nie jest przekonanie utopijne? Przecież, przykładowo, podróż dookoła świata, o której zawsze marzyliśmy, a która doszła do skutku, zakładając oczywiście, że udała się, dobiegła końca. Podczas jej trwania czuliśmy się szczęśliwi i spełnieni, ale po pewnym czasie przeżycia zaczynają blednąć, a nam pozostaje codzienna rzeczywistość. 

Może właśnie trzeba by rozgraniczyć cele życiowe, marzenia, plany, które chce się zrealizować, od szczęścia, które nie jest równoznaczne z jakimiś osiągnięciami życiowymi, które oczywiście również są źródłem szczęścia, ale nigdy w rozumieniu permanentnym. Jeśli spojrzeć na życie jako sumę zdarzeń pozytywnych, negatywnych i neutralnych, to szczęście można by wtedy ująć jako, te wszystkie chwile, które nas cieszą, przynoszą radość, uśmiech, zadowolenie itd. Szczęście takie to stan, który jest rozbity na miliony mikrostanów, jakie przeżywamy od dziecka, aż do śmierci. Dla mnie takie właśnie „małe szczęścia” to ciepły, słoneczny dzień, jedzenie czereśni, miła rozmowa przy kawie z rodziną, radosny śmiech ukochanej osoby, bezinteresowna pomoc drugiej osobie, przeczytanie dobrej książki i wiele, wiele innych. Gdybym wypisała wszystko, co wywołuje we mnie poczucie szczęścia, pewnie zajęłoby to bardzo dużo czasu, a patrząc na ogrom tych wszystkich sytuacji, doszłabym do wniosku, że życie, jeśli tylko docenimy drobne, niepozorne chwile, może być naprawdę bardzo szczęśliwe.

Prawdopodobnie wielu ludzi odrzuci koncepcję szczęścia, ku której bym się skłaniała, mając swoje własne definicje bycia szczęśliwym, ale uważam, że skupienie na z pozoru banalnych pozytywnych doświadczeniach, sprawi, że łatwiej będzie się żyło.   a

Podobne wypracowania