Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Esej o śmierci

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Maria Dąbrowska powiedziała o śmierci: „Człowiek jest tajemnicą, z tajemnicy przybywa i w tajemnicę odchodzi”. 

Z punktu widzenia biologii śmierć jest jedynie ustaniem funkcji życiowych żywego organizmu. Jednak kultura, którą stworzyli ludzie, domagała się zawsze od nich widzenia w śmierci czegoś więcej niż śmierć ciała. Już starożytni aby życie duszy po śmierci mogło mieć uzasadnienie, zaczęli wierzyć w alternatywne światy, niewiele tak naprawdę różniące się od życia ziemskiego, w których władzę sprawują bogowie. Dziś główne religie świata opierają się na monoteizmie i właściwie, poza niewielkimi różnicami, mówią o tym samym, tyle że inaczej to nazywając. Ludzie wierząc w siłę wyższą, której istnienie gwarantuje to, że życie doczesne nie jest pierwszym i ostatnim, chcą również nadać sens swojemu życiu. Łatwiej jest żyć z myślą, że dobre uczynki znajdą nagrodę w innym życiu? Być może niektórym ludziom taka myśl zdejmuje z ramion część ciężaru dnia powszedniego. 

Wydaje mi się, że śmierć, niezależnie od tego czy nastąpi po niej jakiś dalszy ciąg, czy nie, powinna być dla człowieka metą, która pozwoli zakończyć długi, niełatwy etap z poczuciem satysfakcji. Bóg i inne istoty, które miałyby decydować o naszych pozacielesnych losach, nie powinny być powodem dobrego postępowania w życiu. A od czasów średniowiecza, mam wrażenie, niewiele dla niektórych ludzi się zmieniło. Oczywiści, Bóg może być drogowskazem i motywacją, ale uważam, że nie tylko takimi pobudkami powinien kierować się człowiek.

W jednym z moich ulubionych wierszy, Bolesław Leśmian pisze: 

„W przestworów niepokoje

Chmur spodem, niebios dnem

Lecimy obydwoje,

Pośmiertnym gnani snem.

[…]

Trzeba nam dalej płynąć,

Za kresem ścigać kres,

I w śmierci się rozminąć,

I spotkać się wśród łez.

[…]

W pozgonnych zórz szkarłaty

Rzuć okiem jeszcze raz!

To nie te jeszcze światy

I jeszcze nic ten czas…”

Leśmian proponuje jedną z możliwości, jakie czekać mogą na człowieka po zgonie – perspektywę wiecznej wędrówki. Tyle, że jeśli mamy duże problemy z umiejscowieniem nieba w rozumieniu krainy, w której dusze przebywają wraz z Bogiem w wiecznej szczęśliwości, to gdzie miałyby znajdować się owe rozległe światy, które umożliwiałyby nieustanną wędrówkę? Moim zdaniem nie jest to zupełnie niemożliwe, ponieważ mogą istnieć równoległe czasoprzestrzenie, których nigdy nie odkryjemy.

Myśli o śmierci naszej własnej i śmierci najbliższych nam osób towarzyszy strach. Według mnie ludzie boją się, bo doświadczenie życia nie pozwala rozumowi ogarnąć niebytu, w który możemy odejść. Żyjąc, nie umiemy uzmysłowić sobie nieistnienia, bo nie znamy nic innego niż życie. Doskonale ukazują to badania psychologiczne przeprowadzone na dzieciach w wieku przedszkolny. Na pytania dotyczące występowania po śmierci chomika u niego funkcji życiowych właściwych tylko organizmom żywym, jak jedzenie, spanie, odczuwanie ciepła, dzieci odpowiadały twierdząco.

Śmierci nigdy nie uda się człowiekowi pojąć ani zrozumieć do końca, bo choć jesteśmy organizmami zbyt rozwiniętymi, by nie zastanawiać się nad nią, to nasze możliwości poznawcze są zbyt ograniczone, aby to osiągnąć.

Podobne wypracowania