Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Fiodor Dostojewski „Zbrodni i kara”, Jorge Luis Borges „Krążek” - analiza porównawcza. Uzasadnij, że przesłaniem obu tych utworów jest teza o daremności popełnionej zbrodni

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Zbrodnia i kara” to powieść Fiodora Dostojewskiego,  mówiąca o okrutnym morderstwie popełnionym przez Rodiona Raskolnikowa i karze, jaka go za ten czyn spotkała. „Krążek” to z kolei opowiadanie Jorge'a Luisa Borgesa o sędziwym drwalu, który zabija tajemniczego przybysza. Co łączy, co zaś dzieli oba teksty?

Raskolnikow to ubogi młodzieniec, były student prawa. Mieszka w Petersburgu, stolicy carskiej Rosji, wydarzenia opisane w powieści dzieją się latem pewnego roku w połowie XIX wieku. Rodion cierpi straszliwą biedę, przez to nie stać go na naukę. Młodzieniec korzysta z pomocy rodziny – matki i siostry – i ma z tego powodu olbrzymie wyrzuty sumienia. Pewnego dnia postanawia raz na zawsze uwolnić się od materialnych kłopotów. Raskolnikow planuje zamordowanie starej lichwiarki, u której zastawiał drobne przedmioty. Zabójstwo ma też dać odpowiedź na pytanie nurtujące Rodiona od pewnego czasu – czy należy do grupy ludzi wybitnych, wyjątkowych, którzy odważyć się mogą na konflikt z prawem. Raskolnikow wymyślił, że właśnie takie przywileje przysługują wybitnym wynalazcom, politykom i przywódcom. By osiągnąć zamierzony cel, mogą oni poświęcić życie innych ludzi.

Młody człowiek wybiera na swą ofiarę staruszkę sądząc, że nikt nie będzie żałował kogoś, kto żeruje na innych, a wręcz przeciwnie – jej usunięcie ucieszy wiele osób. Popełnia zbrodnię, zabija także siostrę lichwiarki. Po morderstwie Raskolnikow załamuje się, pod wpływem poznanej niewiele wcześniej dziewczyny i pod naciskiem śledczego przyznaje się do zbrodni. Zostaje skazany na osiem lat zesłania w głąb Rosji.

Drwal z opowiadania „Krążek” jest starym człowiekiem. Mieszka sam w leśnej chacie, wiele lat temu zmarł jego brat. Razem postanowili wykarczować cały las, ale drwalowi nie starcza już na to ochoty ani sił. Pewnego dnia w jego chacie pojawia się tajemniczy przybysz – to Isern, król Secgenów. Przybysz jest równie stary jak drwal. Isern pokazuje gospodarzowi krążek, który stanowi atrybut jego władzy. To niezwykły przedmiot – nie ma on drugiej strony. Drwal desperacko pragnie zdobyć cudowny krążek. Kiedy Isern nie zgadza się go sprzedać, zabija króla siekierą. Ciało wrzuca do strumienia, a po powrocie nie może znaleźć krążka. Przedmiot przepadł, podobnie nadzieje drwala na zdobycie władzy i bogactwa.

Bohaterowie obu utworów ponoszą klęskę. Zbrodnie, które popełnili, nic im nie dały. Raskolnikow przekonał się, że nie jest wyjątkowym człowiekiem, przynajmniej w tym sensie, w jakim o tym myślał. Nie mógł taki być, bo nie zdawał sobie sprawy, że owa wyjątkowość wiąże się z bezwzględnością, obojętnością, brakiem wrażliwości. Tymczasem Rodion to człowiek dobry i wrażliwy – pomaga ubogim, obchodzi go los biednych.

Drwal nie spełnił swoich marzeń i nie został królem. Do zbrodni popchnął go impuls, chęć odmiany swojego życia. Drwal zapomniał, że po spędzeniu tylu lat w leśnej chacie nic innego nie mógł i nie umiał robić. Zachował się jak dziecko, które widzi nową zabawkę i przestaje interesować się czymkolwiek innym, a kiedy dostaje ją w swoje ręce, natychmiast porzuca.

Morderstwa okazały się daremne, ale sytuacja obu bohaterów jest całkowicie inna. Raskolnikow za wszelką cenę chciał pozbyć się piętna, jakie odcisnęła na nim zbrodnia – po jej popełnieniu czuł się wyrzutkiem społecznym, człowiekiem wypchniętym na margines. Młody człowiek zrozumiał, że sytuację tę może odmienić odbycie kary; że w ten sposób wróci do świata ludzi. Nowy sens życia Raskolnikow znalazł w chrześcijańskiej wierze i w miłości do Sonii. Drwal z kolei nie został ukarany, być może największą dla niego karą będzie samotne zmaganie się z tym, co zrobił. On nie jest w stanie – w przeciwieństwie do Rodiona – pójść do ludzi, przyznać się do swojej zbrodni i prosić o wybaczenie. To los znacznie gorszy od losu Raskolnikowa.

Podobne wypracowania