Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Władysław Podkowiński „Szał uniesień” - opis i analiza obrazu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Władysław Podkowiński - twórca obrazu pt.: „Szał uniesień” - bardzo szybko stał się postacią legendarną, polskim artystą przeklętym. Jego bezkompromisowa postawa (chociażby pocięcie omawianego obrazu tuż przed zamknięciem wystawy w „Zachęcie”) zapewniła mu liczne grono wielbicieli, ale bardzo utrudniła funkcjonowanie w społeczeństwie. Podkowiński zmarł bardzo młodo - w wieku 29 lat (1895) - co było wynikiem trudnej sytuacji materialnej i zapalenia płuc.

„Szał uniesień” został ochrzczony przez krytyków pierwszym dziełem polskiego symbolizmu. Dzieło przedstawia nagą rudowłosą kobietę, która przywarła do oszalałego, stającego dęba konia. Jej włosy splatają się z czarną grzywą zwierzęcia, co dodaje obrazowi dynamizmu. Kolorystyka obrazu jest wąska i ogranicza się do czerni i brązów skontrastowanych z bielą ciała kobiety i płomienną barwą jej fryzury. Rozwarstwienie dzieła na sferę jasną (lewa strona) i ciemną (prawa) podkreśla jego dynamiczny, wręcz gwałtowny charakter.

Tytuł jest bardzo adekwatny do tego, co dane jest nam zobaczyć na płótnie. Koń jest umięśniony, jego oczy są wybałuszone, a z pyska toczy się piana. Kobieta wszystkimi siłami próbuje utrzymać się na wierzchowcu, przywiera do niego, jakby tworzyli jedno ciało. Krytycy upatrują w tym nawiązania do mitu o Europie porwanej przez byka, którym był Zeus. Podobnie ma wyglądać sytuacja przedstawionej na obrazie kobiety. Miała ona zostać poniesiona przez zwierzę symbolizujące erotyczną namiętność. Z tego pędu nie może już się wycofać, musi poddać się dominującej nad nią sile. Najwidoczniej jednak nie jest to dla niej problemem, gdyż na jej twarzy maluje się rozkosz.

Dzieło Władysława Podkowińskiego pokazuje drzemiące w człowieku demony. Nieujarzmione popędy, z którymi nie jest w stanie sobie poradzić, a one, pełne nieznanych sił, prowadzą go w ciemne rejony człowieczeństwa. Przecież przedstawiona kobieta wydaje się być zupełnie bezbronna, a jeśli chce zachować życie, musi przywrzeć do konia i podążać obraną przezeń drogą.

Podobne wypracowania