Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Adam Mickiewicz „Śmierć pułkownika” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Utwór Mickiewicza przedstawia scenę, w której żywota dokonuje tajemniczy Pułkownik. Mamy wyraźnie zaznaczone miejsce akcji: jest nim chatka w lesie. Wokół niej oraz w środku gromadzi się lud oraz żołnierze.

Druga strofa przedstawia rytuał, jaki zwykli odprawiać wodzowie, czując zbliżającą się śmierć – jest to pożegnanie z własnym koniem, najwierniejszym towarzyszem radości i niedoli. Umierający Pułkownik każe przynieść sobie również swój rynsztunek wojenny, by umrzeć jak prawdziwy żołnierz. Mickiewicz przedstawia ars moriendi – sztukę umierania znaną przede wszystkim ze średniowiecznej „Pieśni o Rolandzie”. Tam waleczny rycerz spełnia kilka czynności, dzięki którym potwierdza swoją tożsamość jako rycerza i chrześcijanina: na miejsce śmierci wybiera wzgórze, kładzie się na swoim mieczu – Durendalu oraz odmawia modlitwę.

W wierszu Mickiewicza Pułkownik pragnie umierać w otoczeniu rzeczy, które były mu najbliższe i dla których umarł – ekwipunek wojenny stanowi substytut całej ideologii powstańczej. Przychodzi też ksiądz z ostatnim namaszczeniem.

Czytając wiersz, zdajemy sobie sprawę, że oto odchodzi ktoś ważny i ceniony, gdyż nawet żołnierze, którzy przyzwyczajeni są do oglądania śmierci, która zapewne stała się już dla nich chlebem powszednim – płaczą z żalu i modlą się razem z księdzem i ludem.

Kolejna zwrotka przedstawia podobną scenerię, co poprzednia, lecz tylko pozornie sytuacja przedstawia się tak samo: Pułkownik leży otoczony symbolami żołnierskimi oraz religijnymi. Jest ranek, żołnierze nie czuwają już przy łóżku rannego, a dowódca już nie żyje.

Ostatnia zwrotka rozwiewa nasze wątpliwości co do tożsamości bohatera wiersza. Autor stopniowo dawkując informacje, uświadamia czytelnikowi, iż tym tajemniczym bohaterem jest dziewczyna – Emilia Plater, słynna kobieta biorąca udział w powstaniu listopadowym.

Przez lata życie Emilii Plater urosło do miana legendy. Przedstawia się ją jako piękną, młodą dziewczynę, która niczym Joanna d'Arc dowodzi oddziałami walczących o słuszną sprawę. Jednak źródła historyczne – nie odmawiając heroinie waleczności – przedstawiają jej udział w powstaniu jako mniej znaczący niż mogłoby się to wydawać.

Faktem jest, iż determinacja dziewczyny była godna podziwu, kiedy mimo trudów i niebezpieczeństwa zdołała w męskim przebraniu włączyć się w oddziały powstańców lub na własną rękę zachęcała ludność do przyłączenia się do walki. Jednak źródła historyczne odmawiają jej portretowej urody oraz sympatyczności. Pojawiają się także głosy, że wśród oddziałów powstańczych była raczej zawadą, nie pomocą.

Mimo wszystko stanowiła ona wdzięczny obiekt romantycznej idealizacji, gdyż rzeczywiście zginęła z wyczerpania wojennymi trudami. Pochodziła z Litwy, przez co mogła być szczególnie bliska sercu Mickiewicza.

Stanowiła polski odpowiednik świętej dziewicy–żołnierza, a mianowicie Joanny d'Arc. W czasach zawirowań politycznych i niepewnej sytuacji państwowej niewinna dziewczyna zesłana przez Opatrzność po to, by wspomagać walczących o wolność idealnie wpisywała się w romantyczną koncepcję mesjanizmu. Emilia Plater właściwie nie osiągnęła żadnych spektakularnych zwycięstw, a jej wygląd znacząco odbiegał od kanonu idealnej bohaterki.

W wierszu Mickiewicza Emilia przedstawiona jest jednak jako heroina męstwem nie ustępująca najwytrawniejszym żołnierzom. Jej pożegnanie z życiem wygląda tak, jak dokonywał tego mężczyzna. Żal kościuszkowców świadczy także o szacunku, na jaki zasługuje Pułkownik. Wkład i poświęcenie kobiety musiały być ogromne, skoro żołnierze cierpią z powodu straty swego towarzysza.

Spośród postaci historycznych pojawia się także Stefan Czarniecki – wsławiony dowódca wojsk polskich podczas potopu szwedzkiego. Tutaj występuje on w roli osoby, do której porównuje się zachowanie Emilii Plater.

Podobnie jak słynny wódz, kobieta otacza się swoim rynsztunkiem wojennym oraz żegna się z koniem. Według legendy, także Czarniecki posiadał ulubionego rumaka, którego kazał przed swoją śmiercią wprowadzić do izby. Także i on umiera z samego rana. Zestawienie ze słynnym wodzem jeszcze bardziej dodaje kobiecie chwały i dostojeństwa.

Wiersz zbudowany jest na zasadzie konceptu – czytelnik śledząc ostatnie chwile życia tajemniczego Pułkownika jest przekonany, ze ma do czynienia z mężczyzną. Dopiero ostatnia zwrotka przynosi wyjaśnienie, które zaskakuje i jednocześnie wzbudza podziw dla bohaterki. Opis jej śmierci pasuje do typowego wzorca ars moriendi dzielnego żołnierza.

Umiłowanie i zainteresowanie ludu losami Emilii przewija się właściwie w każdej zwrotce wiersza i świadczy o jej zaangażowaniu w sprawy najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych.

Utwór składa się z pięciu zwrotek, trzy pierwsze posiadają po osiem wersów, czwarta – siedem, piąta natomiast pięć. Występują rymy żeńskie, parzyste. Pytania oraz wykrzyknienia dodają wierszowi dynamiki.

Podmiot mówiący w wierszu nie bierze udziału w przedstawionej sytuacji, jest zewnętrznym obserwatorem. Określenia Emilii w pierwszych partiach tekstu: „żołnierz”, „rycerz”, „Pułkownik” pozostają w opozycji do końcowej charakterystyki wyrazami „Litwinka”, „dziewica”, co jeszcze pogłębia efekt zaskoczenia nagłą zmianą perspektywy.

Podobne wypracowania