Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Alfred Szklarski „Tomek w krainie kangurów” - zwyczaje tubylców. Opis

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Plemiona australijskie dzielą się na klany, a każdy z nich przybiera nazwę od rodzaju swego zajęcia. Na przykład krajowcy trudniący się polowaniem na kangury przybierają nazwę ludzi-kangurów, łowcy emu nazywani są ludźmi-emu, inni znów znani są jako ludzie-woda. Kangur, emu, czy też woda stają się wtedy ich symbolami i totemami. Krajowcy należący do danej grupy totemicznej starają się o powiększenie, trwałość i używanie rzeczy bądź też zwierzęcia, którego imię noszą. Tak więc plemię człowieka kangura zaopatruje w kangurze mięso i skóry plemiona człowieka-emu, człowieka-wody i inne, a w zamian otrzymuje od nich jaja emu, wodę i tak dalej”.

Tych ciekawych informacji na temat krajowców (tubylców) dowiadujemy się od pana Bentleya. Potem poznajemy ich kolejne zwyczaje. Jeżeli ktoś zamierza odwiedzić obozowisko krajowców, nie może wejść do niego bezpośrednio, ale musi usiąść gdzieś w jego pobliżu i oczekiwać zaproszenia ze strony plemienia. Aby zrobić cokolwiek na terytorium tubylców, należy mieć na to ich pozwolenie. Krajowcy żyją głównie nad wodą, która jest im niezwykle potrzebna, staje się niemal ich własnością, dlatego, kiedy ktoś chce z niej na przykład napoić konie, musi poczekać na zezwolenie ze strony „właścicieli” akwenu wodnego.

Tubylcy należą do plemion koczowniczych. Żywią się tym, co daje im natura – zwierzyną, którą sami upolują, korzonkami roślin, wodą. To lud zbieracko-łowiecki. Jeżeli na danym terenie, na którym obecnie przebywają, nie ma już żadnego pożywienia, zbierają swoje rzeczy i przesiedlają się. Dzięki odpowiednim warunkom pogodowym (w Australii jest bardzo ciepło), nie muszą budować szałasów. W ciągu dnia chodzą prawie nadzy.

Dla tubylców najważniejsze jest przetrwanie, dlatego w zamian za udział w łowach żądają żywności i kilku przydatnych narzędzi (siekiery). Dla Tomka wszyscy krajowcy wyglądają identycznie: „(...) W pierwszej chwili wszyscy krajowcy wydali się Tomkowi podobni do siebie jak dwie krople wody. Ich ziemistoczarne ciała pokrywały szerokie blizny pochodzące z prymitywnych tatuaży. Pomalowani byli w białe pasy na znak gotowości do walki i łowów. Najbardziej upodabniały ich do siebie lekko wydłużone głowy pokryte czarnymi, połyskliwymi, gęstymi włosami, nosy wąskie u nasady, a szerokie w nozdrzach oraz małe oczy i grube wargi. Ubranie krajowców składało się z wiązki traw przymocowanych do sznurków opasających biodra. Myśliwi uzbrojeni byli w długie dzidy, bumerangi oraz tarcze. Ich wojowniczego i dzikiego wyglądu nie łagodziły nawet przyjazne uśmiechy pojawiające się na ich twarzach na widok białych”.

Przed wyprawą na łowy plemię odtańcowało rytualny taniec przy ognisku po to, by zyskać przychylność Ducha podczas wyprawy po zwierzęta. To wciąż prymitywne, niemal pierwotne plemię ludzi silnie łączących swoje życie z naturą oraz jej prawami. Oddają cześć Duchowi, mają zupełnie inne poglądy, przekonania religijne. Są niezwykle niebezpieczni, nie ufają białym ludziom, a tym bardziej obcym.

Zależy im na przetrwaniu, dlatego dostosowują się do najróżniejszych, choć zawsze surowych, warunków. Nieraz śpią na ziemi, ale do takich rzeczy są przyzwyczajeni. Zajmują się handlem wymiennym, zapewniają sobie dzięki temu przetrwanie. To zamknięte grupy, do których nie wpuszczają nikogo. Za wszelką cenę starają się powiększyć swoje grono w sposób, można rzec, wewnętrzny – poprzez przyrost dzieci. Ich zwyczaje mogą wydawać się prymitywne, jednak dla nich to Europejczycy zachowują się dziwnie.

Silne zdeterminowanie w kwestii życia i śmierci jest u tubylców jak najbardziej uzasadnione. Ich zwyczaje są w większości wypadków spowodowane nieznajomością cywilizacyjnych sposobów życia oraz warunkami pogodowymi i geograficznymi kontynentu. Jego dzikość pozwala na koczowniczy tryb życia plemienia. Tubylcy nie znają innych metod utrzymywania się „przy swoim”. Dzięki tym zwyczajom są w stanie przetrwać.

Podobne wypracowania